5 rzeczy, które ojcowie robią lepiej niż matki.

12714 Odczytano 8 komentarzy

Nie od dzisiaj wiadomo, że macierzyństwo i ojcostwo bardzo się od siebie różnią. Razem z dzieckiem rodzi się poczucie obowiązku, troska i zasady, które sobie narzucamy w wychowaniu dziecka. To nie znaczy, że ojcowie czy ojcostwo jest gorsze. Jest inne. PT idealnie usupełnia moje macierzyńskie „odchyły”. Jest tatą na pełen etat, 24h na dobę. I pomimo, że wkurwia mnie czasami niemiłosiernie wdeptując w ziemię wypracowane schematy i zasady a zastawę obiadową mam już totalnie nie do pary, nie wymieniłabym go na nikogo innego. Hanisława i #2 to szczęściary. Mają najlepszego tatę na świecie.

Jest kilka rzeczy, które robi zdecydowanie lepiej ode mnie.

Usypianie. 

Hanka jest już w miarę ogarnięta jeśli chodzi o zasypianie. Pomijając wieczorne siku, kupę, pić, bajka, druga bajka, piąta bajka, znowu pić, znowu siku, gdzie mój kotek, daj misia, którego schowałeś pół roku temu na strych, jedzie pociąg z daleka, jak to się złościsz, pić, usypiasz mnie dopiero trzecią godzinę, zasypia w miarę samodzielnie.

Jedziesz rejony z młodszym dzieckiem na rękach. Taki niemowlak na przykład. Nie powie pierdoła czego chce. W gaciach sucho, brzuszek pełny, beknęło się jak Rysiowi pod monopolowym, o uj ci panie chodzi? Bujasz, skaczesz, na trzy, na siedem, walczyka. Biceps jak u Hardkorowego bo dziecko swoje waży, kręgosłup z kwalifikacją do dożywotniej rehabilitacji. Nic nie działa. Nic. Oczy jak pinć złoty, uśmiech od ucha do ucha. I wtedy wchodzi on, cały na biało… Bierze na ręce, ściśnie w odpowiednim miejscu i po 10 sekundach odkłada śnięte dziecko do łóżeczka.

Ja wiem, że to moja zasługa. On po prostu przyszedł na gotowe.

Zabawa. 

Umówmy się, zabawa z tatą jest najlepsza. Tato najwyżej huśta, pozwala wchodzić na najwyższe drabinki. Tato nie piszczy „nie głaskaj tej kozy bo ci zaraz zeżre rękę”.

Tato robi najlepsze bazy z koca i krzeseł. Tato najmocniej podrzuca do góry i pozwala na odrobinę więcej.

Zostawanie z dzieckiem.

No i nadszedł ten czas kiedy na legalu możesz wyjść z domu. Dziecko skończyło osiemnaście lat a Ty możesz zamoczyć pysk w kieliszku wina z koleżanką. Już od progu wysyłasz do tatusia rozpoznawcze „jak tam?”. W wyobraźni malujesz dziecko kupą po szyję, wiesz, że jest głodne i na bank cały czas płacze. Jego „ok” traktujesz jak brak czasu na odpisanie. Na pewno stoi już na balkonie i wiąże kamień do szyi. Przy trzydziestym Twoim SMS-ie „No i jak?” odpisuje „srak”. Wracasz do domu godzinę później, wykręcając się sytuacją alarmową. Dziecko śpi co najmniej od 45 minut, on ogląda mecz i sączy piwo.

Ojojanie. 

Przewróciła się. Szesnasty raz w ciągu minuty wyrżnęła głową w kafle. Kiedy ty leciałabyś do dziecka z okrzykiem „ojojojojoj”, zestawem pierwszej pomocy i 999 w gotowości, on najzwyczajniej w świecie parska śmiechem, po czym tempem polskich kolei składa dziecko do kupy i wkłada w rękę lizaka. Empatia tak bardzo.

Mineta.

Tak na zakończenie. Dokładnie, nie „przeczytaliście się”. Kiedy zapytałam PT co ojcowie robią lepiej niż matki, odpowiedział „minetę”. Tak, że ten… Wnioski wyciągnijcie sami 🙂

Co dodacie do listy?

 

8 Komentarzy/e
  • Justyna

    Odpowiedz

    super masz pomocnika:) my mamy dopiero miesiąc dziecko więc wszystko robimy tak samo beznadziejnie a już najgorzej jest z usypianiem

  • Karolina

    Odpowiedz

    Ojcowie tak bardzo <3 mój PM, też taki jest. Mama zabrania, to Smark woła "tatuśśś a mogę…" i w ogóle. 🙂

  • Paula

    Odpowiedz

    Jesteś the best. Kocham czytać Twój blog. Buziaki

  • mama trójki

    Odpowiedz

    u nas tak samo wszystko tata robi lepiej z jednym aleeee: ” mama jestem głodna ” -a nie ” tata jestem głodna” mama wie jednak co lepiej pochłoną głodne brzuchy

  • Iwona

    Odpowiedz

    Łehehehe?

  • Karolina

    Odpowiedz

    Nasz tatuś ma najlepsze zabawy, chociaż młody nie tylko ma jego wygląd, ale też nawyki typu nogi na stół, dwie papugi ?

  • Aga K.

    Odpowiedz

    Maks 20 miesięcy, ranek 6.15 tata,dada….itd wstaję chodź kochanie do mamusi…pffffff taaaaaaata

  • Kamil

    Odpowiedz

    Nic. bo to byłaby już szósta rzecz

Skomentuj