Cycki na wybiegu. Czyli jak karmić i nie oszaleć?

4163 Odczytano 205 komentarzy

Zachciało mi się dzisiaj ruskich. Stoję sobie w kuchni i dziergam to nasze narodowe danie. Gdzieś pomiędzy 27 a 34 pierogiem naszły mnie refleksje, analizuję dzisiejszy dzień, mądrości życiowe latają synapsami, nagle zawrzało i para poszła uszami.

Otóż umówiłam się dzisiaj z koleżanką na babskie pitu pitu. Piszę więc do niej wiadomość: „Wiesz, Hanisława wstanie, jeśli będzie głodna zatankuję ją i będziemy gdzieś pomiędzy 11-13”. I w tym momencie uświadomiłam sobie, że cały mój plan dnia jest podpasowany pod dziecię. Na basen chodzimy na 13, bo wtedy Hanisława jest najedzona. Na ćwiczenia chodzimy na 12.30 bo co? Dokładnie, cycki opróżnione. Na spacery chodzę, gdy dziecku nadmiar marchewki i nabiału wychodzi tą mniej lubianą dziurą.
Jak już wspominałam setki razy, Haniutek jest piersiowcem. Nie cierpi za to butelek i każda próba podania jej tego ustrojstwa kończy się trzydniowym fochem Hanisławy. Żyjemy sobie więc pół roku z planem dnia dopasowanym do karmienia. Produkcja w mleczarni idzie pełną parą, a ja w domu w związku z rewelacyjnie złą pamięcią często latam z gołymi bimbałam, chowając je tylko podczas wizyt listonosza i znajomych.

I tu pojawia się pytanie: dlaczego tak jest?

Ano dlatego moi drodzy, że nasze społeczeństwo nie akceptuje matek karmiących. Ja sama kiedyś też nie akceptowałam, gdy widziałam w miejscu publicznym karmiącą kobietę, odwracałam z zażenowaniem głowę.
Kobiece piersi stały się substytutem seksualności. Kobiece piersi widnieją w kiosku na szybie, w wypożyczalni DVD w dziale samoprzyjemności, na stronach, gdzie zabraniam wchodzić mężowi, na prasówkach schowanych pod łóżkami podlotków. Kobiece piersi są wielbione, są eksponowane, są seksualnymi zabawkami. Chcesz się spodobać facetowi na dyskotece? Załóż bluzkę z dekoltem po pępek, nie oderwie wzroku od twoich naganiaczy. Chcesz podwyżki? Nie urwał ci się czasami guzik w koszuli?
Zapomnieliśmy niestety, że piersi służą głównie do karmienia. Na początku mojej przygody z karmieniem, gdy po porodzie czułam się już na tyle dobrze, że mogłam wypuścić się na spacer normalnym krokiem a nie kaczym chodem, zastanawiałam się, co będzie gdy dziecię rozwrzeszczy mi się na środku ulicy, galerii lub w restauracji a ja nie będę zaopatrzona w butelkę, mleko skiśnie albo wykorzystam je wcześniej do kawy. Weszłam więc na forum dla matek cyckowych, główne pytanie, wiadomo:  „Co myślicie o karmieniu piersią w miejscu publicznym?”. Jakie było moje zdziwienie, gdy nie faceci a kobiety kobietom wilkami, zołzami i gdyby tylko mogły, łyżeczką by oczodoły wyczyściły. Podejście facetów proste: „Karmcie, to naturalne. Dziecko się naje a i my trochę przyjemności zaznamy”. Zdaniem kobiet piersi są intymną częścią ciała, podobnie jak karmienie, więc wymionka na wybiegu to i owszem ale w domu. Tylko co zrobić jak dziecko nie akceptuje butelki? Nie wychodzić z domu? Głodzić dziecko? Może gnać z jednego końca miasta na drugi do domu, by móc w spokoju nakarmić? Poza tym, skoro karmienie jest czynnością intymną, w Mc’Donalds i innych prestiżowych restauracjach powinni stworzyć boksy, żeby ludzie intymnie mogli oddawać się degustacji frytek.

Dzisiaj byłam świadkiem zabawnej (dla mnie) sytuacji. Maszeruję sobie w rytmie „rym cym cym” brzęczącego w uszach do rodziców, kulturalnie puszczając Hanisławę przodem w czterokołowcu. Sauna na dworze, słońce pieści łysinę Hani, ludzie patrzą na mnie jak na wariatkę bo dziecię w dresie i z gołą głową, mamuśka zapitala w  krótkim rękawku, w geście rozpaczy podciągają swoim upoconym małolatom kocyki po szyję. Łypie sobie moja różowa panienka ze spacerówki, świat podziwia i pełną piersią wciąga spaliny. W oddali migocze nam para z gondolą. Odbimboleni, w gości pewnie idą, uśmiecham się pod nosem, Hanisława gondolę porzuciła na dobre kilka dni temu. Im bliżej dochodzimy tym słychać coraz głośniejszy krzyk zawiniątka w gondoli. Rodzice upoceni, tata trenuje biceps na drążku wózka, mama ze zniecierpliwieniem rozgląda się naokoło jakby dopiero co torbę mamony w wózku z banku wywieźli. W końcu odwróciła się tyłem do jezdni, na stojąco koszulę rozpięła i dziecię do zbawiennej piersi się przyssało. Mało przy tym z dzieckiem w krzaki nie wskoczyła, mąż stał na czatach i gdy tylko ktoś się zbliżał, zasłaniał karmiącą całą swoją osobistością. Zarechotałam wesoło pod nosem, Hanisława szyję wyciągnęła i bezzębne dziąsła w geście poparcia do zestresowanej kobiety wystawiła.
Co bym zrobiła na jej miejscu? Ano to, czego jeszcze dwa miesiące temu pewnie nie, czyli usiadła wygodnie na ławce, zadarła tiszerta pod szyję i wyciągnęła bufet na wierzch. Nie obchodzą mnie reakcje i zdanie obcych, jeśli mają z tym problem, niech pokażą jak nakarmić Hanisławę butelką, skrzynkę złotego trunku w geście wdzięczności im postawię. Oczywiście jeśli razi to kogoś z moich znajomych tak, że tynk mi się ze ścian sypie bo wzrokiem cały pokój by przeorał z zażenowania albo palce jak opętany wykręca bo nie wie, na czym oko zawiesić, rozumiem, wyjdę. Poza tym po co mają mnie uszy i inne dziurki od nosa później swędzieć od plotek, moje życie towarzyskie i tak wystarczająco kuleje. Zazwyczaj z resztą tak bywa wśród niedzieciatych, co doskonale rozumiem.

A wy? Co myślicie o karmieniu piersią w miejscu publicznym?

Edit: Po wielu komentarzach nadmienię tylko, że Hanisława ma dużą głowę, więc zasłania całą moją pierś, która na okładkę Playboya raczej by się nie nadawała ze względu na rozmiary. A gdy nie zasłania, bo wiecznie się kręci przy karmieniu, używam tetrówki. Nie jestem za ekshibicjonizmem.

205
Dodaj komentarz

avatar
79 Comment threads
126 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
82 Comment authors
~mamaMatka-Nie-Idealna~betakobieta~Joanna~mamaAntosia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
~Mama Jasia
Gość
~Mama Jasia

Hej. Jestem za karmieniem w miejscach publicznych 🙂 sama mam mało okazji do karmienia na dworze wśród ludzi. Ostatnio karmiłam Młodego w kolejce do lekarza. Jak widzieli to zero komentarzy czy dziwnych spojrzeń. W tak Młody ciumka i zostaliśmy poproszeni do gabinetu. Weszłam prawie z cycem na wierzchu 🙂 Młodego odłożyłam na leżankę i się poprawiłam 🙂 A tak poza tematem to lubie jak piszesz 🙂 Buziole

~Marta
Gość
~Marta

To ja jestem za kopulacją w msc-ach publicznych np w przychodni. Chyba lubisz się obnażać publicznie ,kręci Cię to prawda.

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

Mojego syna butelką nakarmić potrafi jedynie moja mama. Gdy próbuje zrobić to ja, synek ma co najmniej zdziwione spojrzenie, mówiące ” chyba zwariowałaś”. Jeżeli na wyjściu jest głodny, po prostu siadam gdzie nam będzie wygodnie, wywalam cycka i podłączam uradowanego synalka.
Karmienie piersią nigdy mnie nie krępowało. Wychowałam się wśród ludzi dla których jest to normalne. Mojej koleżance w parku raz zwrócono uwagę. Nie powiem publicznie co odpowiedziała 🙂 nie przerywając karmienia. Karmienie piersią jest czymś wspaniałym, więc nie chowajmy się z tym po krzakach.

~hell
Gość
~hell

Skoro nie możesz powtórzyć to widzę, że koleżanka kulturą nie grzeszy… A jest karmienie miłe dla oka, dyskretne i nachalny ekshibicjonizm.

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

Koleżanka siedziała w cieniu i zakryta tetrową pieluszką. Wiem, bo oby dwie tak karmimy. Jej córeczka jedynie głośno cmoka przy jedzeniu. co byś odpowiedziała na ” O, dojne krowy już na łąkę wypuścili” ?

~hell
Gość
~hell

Jesteś wulgarna, ja nie. Żenujące ,że sprowadzasz rozmowę do takiego poziomu.

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

Ja cytuję w jaki sposób zwrócono mojej koleżance uwagę… właśnie tak! ” O dojne krowy już na łąkę wypuścili!. Ty masz problemy z czytaniem…

~hell
Gość
~hell

Czyli uważasz, że na chamstwo odpowiada się chamstwem, a może przemocą na przemoc?? To totalna wiocha, nawrzucać sobie nawzajem to nie postawa którą można uważać za słuszną. Skoro jesteś matką powinnaś mieć tego świadomość. Chyba że wg. takich zasad zamierzasz wychowywać syna.

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

Czy ja napisałam, że ja to powiedziałam? Zaczynam się czuć obrażona przez ciebie. Po pierwsze i ostatnie! WARA OD MOJEGO DZIECKA!!! A może mam uczyć syna, jak być złośliwą, nietolerancyjną, i totalnie niezadowoloną z prywatnego życia osobą, która musi zaczepiać i upierdliwie umoralniać ludzi w internecie? Czyżby w realu wszyscy już Cię nie mogli słuchać? Współczuję… I Otwarcie cię OLEWAM!

~Dorris
Gość
~Dorris

Hell idealnie ujęte 🙂
Publiczne karmienie piersią można podzielić na 2 rodzaje:
1. Dyskretne karmienie w ustronnym miejscu
2. Ekshibicjonizm laktacyjny

Jedynka jak najbardziej, dwójce natomiast mówię zdecydowanie NIE!

~Emilcia
Gość
~Emilcia

Dla mnie również karmienie piersią jest czymś naturalnym i nie widzę powodu czemu kogoś to tak oburza, ja sama co prawda karmiłam bliźniaki piersią tylko dwa miesiące i jedyne publiczne miejsce gdzie karmiłam maluchy to mój dom w czasie zjazdu rodzinnego 🙂 teraz karmie wyłącznie butlą, niestety zadziałała siła wyższa i nie mam już okazji karmić maluchów w parku własnym mlekiem, jedyne co mnie osobiście drażni to zamieszczanie fotek na portalach społecznościowych z cycem na wierzchu 🙂 ale jest to moje własne zdanie i nie potępiam matek karmiących, ba kibicuje Wam i zazdroszczę 🙂

~Tulippa
Gość

Ja większy problem mam z karmieniem w domu przy znajomych, niż na ławce w parku…
Bardzo fajny tekst 🙂

~Tija
Gość
~Tija

świetny teks! Ja karmiłam Krecika piersią 20 miesięcy. Z początku krępowało mnie kiedy szwagier lub jakiś inni facet był przy karmieniu, ale sobie myślę przecież jestem u siebie i jeśli im to nie przeszkadza do dlaczego mi ma przeszkadzać? po miesiącu nie było mowy o jakiejkolwiek krępacji czy to w domu, czy gdzieś na mieście, czy u lekarza! Najlepsze chwile to te kiedy mój skarbek się wtulał we mnie i spokojnie jadł, brakuje mi tego i Krecikowi pewnie też ale czas płynie i to już za nami. Pamiętajcie mamusie nie warto się krępować, chować po kątach bo te chwile nie… Czytaj więcej »

~ewa
Gość

Masz nadwagę? Nie możesz schudnąć? zaczniesz głodówkę ? Brak Ci motywacji? Ten problem mają wszyscy! Al// B już nie ja. Pozbyłam się nadwagi raz na zawsze-12kg w 4 miesiący. Bez głodowania, bez cellulitu i energią na cały dzień. Jak ? Wejdź i się dowiedz (idealnafigura.com/gberes). Zadbaj o swoje zdrowie już dziś.

~magda
Gość
~magda

hej:) Karmię wszędzie mojego 8-mies. synka, ale faktycznie jak są u nas znajomi, to zazwyczaj wychodzę, bo nie chcę żeby mężczyźni „nie wiedzieli gdzie patrzeć”:) ale zawsze wtedy idzie ze mną koleżanka-ich się nie wstydzę! A w miejscach publicznych mam pieluszkę i całego cyca nie wywalam-robie to dyskretnie, a jak ktoś ma problem to jego strata. Jeszcze nikt mnie nie upomniał:)

~Tomasz2222
Gość
~Tomasz2222

Ja uważam że karmienie dzieci piersią jest jak najbardziej normalną sytuacją każdy lekarz powie że najzdrowsze mleko dla dziecka jest prosto z piersi kobiety,a nie jakieś sztuczne produkty więc drogie panie nie ma się czego wstydzić tylko robić swoje w trosce o zdrowie pociechy a jak komuś przeszkadza goła pierś niech odwróci się w drugą stronę i niech nie patrzy :).

~imho
Gość
~imho

Moje wspomnienie z czasów karmienia piersią: siedzę sobie w miejskim parku (powiatowa pipidówa na Podkarpaciu), karmię dziecko piersią, osłaniam się kocykiem, coby wrażliwców po oczach nie razić, a tu radiowóz sobie na dwójce wolniutko sunie (tak jeżdżą, żulików straszą). Nagle zatrzymują się koło mnie, szybka na dół zjeżdża i Pan Funkcjonariusz, witając się uprzejmie, równie uprzejmie proponuje: „Może Pani sobie u nas w aucie nakarmi, bo ta ławka bez oparcia, niewygodna, poza tym zimno…” Myślałam, że facet żartuję, ale on na poważnie zaprosił mnie do radiowozu, nakarmiłam spokojnie, miło pogawędziłam z Panami Funkcjonariuszami. Do dziś wspominam to zdarzenie i nie… Czytaj więcej »

~patrycja
Gość

Ależ przygoda!!!!:) Miło 🙂

~piggy
Gość
~piggy

Witam serdecznie 🙂 W świetny sposób Pani opisuje swe perypetie życiowe 🙂 Natomiast jesli chodzi o karmienie piersia w miejscach publicznych typu lawka na środku pasaża w Centrum Handlowym, to z ca łym szacunkiem ale mówię „nie”. Pracuje wlasnie w Centrum Handlowym i na przeciwko wejscia jest laweczka…Codziennie siadaja mamy z malenstwami na karmienie. I powiem szczerze,ze nie jest dla mnie i klientek odwiedzajacych nasz sklep, komfortowa sytuacja. Jest mnostwo komentarzy niepochlebnych. Sama jestem mamuska….i na karmienie chodze do pokoju dla matek. Jest mi tam wygodniej, spokojniej. Nikt tam nie powie, ze komus to przeszkadza…bo wiedza jaka by byla nasza… Czytaj więcej »

~mmena
Gość
~mmena

nic nie myślimy
a tak przy okazji – dlaczego mielibysmy cokolwiek myslec na ten temat?

~Ewa
Gość
~Ewa

hey, ja rowniez karmilam moje dzieci piersia,wprawdzie nie mialam takich problemow jak ty, bo z reguly przebywalam w domu ( komuna nie rozpieszczala nas galeriami , sklepami pelnymi towarow itd.) wiec niespotykalam sie z dezaprobata kobiet, zreszta wcale bym sie ich glupimi uwagami nie przejmowala, obecnie moja corka jest mala „mleczarnia” juz dla drugiej coreczki, ale nie spotyka sie z niechecia innych, poniewaz mieszkamy w Niemczech i mimo, ze malo jest osob decydujacych sie na dzieci (wola psy) mozna malenstwo praktycznie wszedzie przewinac, nakarmic i dla nikogo nie jest to jakims przestepstwem, moze dlatego, iz we wszystkich wiekszych sklepach, kawiarniach… Czytaj więcej »

~Szymonkowa
Gość
~Szymonkowa

ubawiłam się 😉 świetny tekst sama jestem mamą 4 miesięcznego synka i ten temat jest również u mnie „na tapecie”. Uważam,że karmienie piersią jest zupełnie naturalne i nie mam ochoty biec np 3km do domu aby dziecko do mlekopoju podłączyc skoro mogę w parku. a jeżeli chodzi o brak czapki u niemowlaka to czuję się lekko napiętnowana w tej kwestii bo młody zazwyczaj kaptur od bluzy ma jak już coś ma zakładane. wzrok inych bezceny 😉 jakbym krzywdę robiła;)spotkałam się w parku z reakcją starszej pani ” jak tak można lekko dziecko ubrac” . a no moźna 🙂 ale lepiej… Czytaj więcej »

~ika
Gość
~ika

no i o to chodzi:) miałam też takie podejście:)
a już ubiór…to zupełna inna historia,też tak robiłam:)

~kk
Gość
~kk

Nie przeszkadza mi, kiedy kobieta KARMI piersią w miejscu publicznym. Zazwyczaj jest tak, że dziecko część piersi zasłania i i tak niewiele widać. Ale już wywalanie obu piersi na widok publiczny nie jest najprzyjemniejszym widokiem. Tak samo, jak rozbieranie się od pasa w górę w lecie.

~ANTY
Gość
~ANTY

Oczywiscie karmienie piersia jest naturalne, tak samo jak wymiotowanie i wyproznianie sie. Czemu nie robimy tego w miejscach publicznych? Wolnosc dla wszystkich! Chce mi sie kupe..po co szukac wc? Sciagnac gacie i nasrac na ulicy – przeciez to naturalne, tylek rownie jak cycki – czesc czlowieka. Cycki sluza do karmienia a d***a do srania – czemu nie w miejscu publicznym, przy wszystkich? Wrocmy do czasow pierwotnych, nie krepujmy sie przeciez nie bedziemy sie przejmowac tym co inni ludzie powiedza, ze zle sie spojrza, ze nie maja ochoty na to patrzec?

~Gosia
Gość
~Gosia

Wiesz, ponieważ jedzenie jest tak samo naturalne, jak wypróżnianie, jedz w kiblu. I tak wyjdzie Ci tą drugą stroną.

~ANTY
Gość
~ANTY

to karm dziecko w kiblu – i tak mu wyjdzie druga strona

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

Wiesz, trzeba być totalnym chamem by tak traktować niemowlęta?

~imho
Gość
~imho

Już śpieszę z wyjaśnieniem, czym się różni publiczne wydalanie od publicznego karmienia: otóż publiczne karmienie jest korzystne dla zdrowia dziecka zaś publiczne wydalanie stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób (esherichia coli). Pozdrawiam.

~ANTY
Gość
~ANTY

no ale skoro sie ma taka potrzebe to po co leciec do domu? Poza tym to naturalny nawoz, wiec zdrowo. To, ze jest to obrzydliwy widok to chyba nikomu nie przeszkadza, przeciez to takie naturalne….

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

Nie wiem czy jesteś mężczyzną czy kobietą ( ale na pewno bez mózgu), ale takim ludziom powinno się zabronić korzystania z internetu…albo nie ! Siedź sobie w domciu bo tam nie spotkają cie gorszące panie w leginsach w makijażu, a nie daj Boże w mini! Koszmary cię dopadną, jak ujrzysz reklamę na swym bloku, jak jakaś dziewoja owinięta w skrawek prześcieradła reklamuje proszek do prania! Albo ktoś zadłubie w nosie w kolejce przed tobą. I bo jakaś kobieta by ukoić płacz swojego dziecka poda mu dyskretnie pierś. Leczenie psychiczne po tym gwarantowane plus nie odwracalne szkody! Obyś się nie rozmnażał…… Czytaj więcej »

~imho
Gość
~imho

Widzę, że zero zrozumienia mojej odpowiedzi. Po prostu zaleganie wydalin w miejscach ogólnie dostępnych grozi wybuchem epidemii. Dlatego publiczne wydalanie jest niedopuszczalne. Z pewnością nie ma w tym nic zdrowego, wbrew temu, co Ci się wydaje. Publiczne karmienie piersią niczym nie grozi, zwłaszcza w epoce wszechobecnej (choćby na billboardach) golizny, dlatego jest dopuszczalne. A że komuś może się nie podobać…mnie nie podobają się wysocy blondyni, to co mają nie wychodzić z domu? Czy chodzić obowiązkowo w nakryciach głowy?

~Alla
Gość
~Alla

Także karmiłam swoją malutką piersią i bynajmniej nie rezygnowałyśmy z wychodzenia z domu. Park, restauracja, sklep – wszędzie da się znaleźć w miarę zaciszne miejsce… Poza tym odpowiedni strój czyni cuda – a teraz jest ogromny wybór bluzek dla karmiących – także praktycznie nie widać nic poza ssącym maluchem 😀 Raz jeden w takim zacisznym miejscy czekamy sobie na pizzę, mąż poszedł akurat do toalety, a mała zrobiła się głodna…. W tym momencie nasza pizza przyszła – Pan Kelner nie wyglądał na zniesmaczonego 😉

~alifia
Gość
~alifia

Drogie mamy:) Otwarcie przyznaję się, że mam odmienne zdanie w sprawie karmienia piersią w miejscach publicznych. Sama jestem mamą (dość przystarą, bo starszy syn już dorosły, młodszy jest nastolatkiem) i wiem co to trud macierzyństwa ale i radość niemała. Przyznam, że nigdy nie karmiłam dziecka na ulicy, w sklepach, przychodniach itd, mimo że wcale nie uważam się za osobę super zorganizowaną. Po prostu, przed wyjściem z domu dziecko było karmione, po powrocie również. Poza tym nie wyobrażam sobie, przemywania piersi przed karmieniem w miejscach mało komfortowych. Ale jeśli już zdarzy się taka sytuacja – że mus (niektórym mamom takie musy… Czytaj więcej »

~Kamila
Gość
~Kamila

Hej.
Świetny tekst.

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

Hmm… Nie wiedziałam, że połowa ludzi się tu wypowiadających jada w ubikacji lub się z tym chowa po krzakach…. Nikt tu nie mówi o wywalaniu cyców na wierzch by każdy zobaczył, ale nakarmienie głodnego dziecka. Nie rozumiem porównania karmienia do czynności fekalnych i jest to co najmniej dla mnie obraźliwe. Niech najlepiej kobiety mające niemowlęta siedzą w domu albo jeszcze lepiej niech karmią mlekiem modyfikowanym bo to jest przecież najlepsze i żadnego starego dziada nie zgorszy. Obłuda i hipokryzja Polaków wciąż mnie zaskakuje…

~alifia
Gość
~alifia

Jaka obłuda? Jeszcze kilkanascie lat temu jakos kobiety mamy nie karmiły swoich pociech na ulicach? Dzieci przezyły….
Poza tym, tu głównie chodzi o sposób karmienia. Nie mam nic przeciwko karmieniu dzieci w miejscach publicznych ale DYSKRETNIE!!! owszem, wielokrotnie widziałam zupełnie cos innego. Mam wrażenie, że teraźniejsze mamy maja roszczeniowy stosunek do wszystkich innych niekarmiących. Jesli o mnie chodzi to możesz swoje dziecko karmić nawet siedząc na posadzce peronu (też taką sytuację widziałam). nie dajmy sie zwariować. karmienie piersia jest owszem naturalną ale i intymną czynnością. pozdrawiam

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

Kiedyś były kartki na żywność i PRL, raczej nie było lepiej niż teraz. Dyskretnie czyli w ubikacji? Bo jeśli widać jedynie tył główki dziecka przyssanego do piersi i nie daj Boże ukaże się kawałek nagiej skóry to wypala oczy? Gołe cyce na bilboardzie nie rażą a przy karmieniu już tak.

~~ewa
Gość
~~ewa

Zgadzam sie. Moj syn ma juz 18 lat, ale wciaz pamietam jak to bylo. Karmilam go przez 2 lata! Ale nigdy nie wpadlam na pomysl, aby robic to w sklepie, kawiarni czy innym miejscu, gdzie naprawde nie ma potrzeby dluzszego przebywania z malenkim dzieckiem. Przed wyjsciem na spacer, do lekarza, lub na zakupy zawsze byl nakarmiony. Dziecko ma swoj rytm i naprawde nie je co 5 minut. Wiec bez problemu mozna sie zorganizowac. Moje dziecko przez pierwsze 4 miesiace nie bylo ani dopajane ani niczym innym dokarmiane. Byl wylacznie moj pokarm. O ile dobrze pamietam, to dziecko od 4-go miesiaca… Czytaj więcej »

~Mama jednego dzięcięcia i na dniach drugiego
Gość
~Mama jednego dzięcięcia i na dniach drugiego

Nie chodzi o to, żeby (kolokwialnie ujmując) wywalac biust na środku chodnika, czy przy stole i osobach pochłaniających niedzielny rosół. Ale nie widzę powodu, dla którego mam siedzieć w domu i nigdzie nie wychodzic przez pierwsze ileś tygodni (dziecko karmione piersią przyzwyczajać się powinno do innych pokarmów począwszy od szóstego miesiąca) , bo jakaś pseudonadobna matrona wyraża święte oburzenie widokiem kobiety karmiącej gdzies na boczku i bez afiszowania się. We wszystkim trzeba mieć umiar. I w krytykowaniu innych i w swobodzie karmienia. Złoty środek znaleźć wcale nie jest trudno. Przy okazji -trzeba mieć doprawdy pierś monstrualnych rozmiarów, żeby było ją… Czytaj więcej »

~ika
Gość
~ika

ja karmiłam 22 lata temu,oczywiście karmiłam przed wyjściem z domu ale jeśli byłam na długim spacerze to musiałam nakarmić dziecko na spacerze i nigdy nikt nie powiedział mi nic złego. Dla mnie to było wybawienie,że nie musiałam biegać do domu,żeby nakarmić.
Jestem całkowicie za karmieniem w miejscach publicznych,oczywiście też uważam że trzeba to robić w miarę dyskretnie,ja tak robiłam więc może dla tego nikt nie zwracał mi uwagi:)

~adkarin
Gość
~adkarin

Zgadzam się z tobą całkowicie.

~nika
Gość
~nika

A ja karmiłam dzieci już dość dawno (17 i 10 lat), również w miejscach „publicznych” (park, przychodnia, centrum handlowe) i NIGDY nikt nie zwrócił mi uwagi (oczywiście starałam się być dyskretna, ale głównie ze względu na moją intymność, a nie cudze odczucia). Doznałam szoku, kiedy kilka lat temu weszłam na forum internetowe i spotkałam się z tym rynsztokiem, którego echa widzę również tutaj w niektórych wypowiedziach. S….e to nie to samo co jedzenie, dlatego do pierwszego służą toalety, a drugie uprawiamy wszędzie publicznie. Sądzę, że osoby wytrząsające się nad karmiącą matką, szamią hamburgery na ulicy i zupełnie im to nie… Czytaj więcej »

~ika
Gość
~ika

masz zupełną rację:) ja też jestem w szoku,że teraz to jest jakiś problem a w tych „gorszych” czasach to było bardziej normalne niż dzisiaj….pozdrawiam

~gaga
Gość
~gaga

fajnie jak by było więcej miejsc dla matuli i dziedzica/ki czasami faktycznie trochę dziwnie to wygląda i nie apetycznie , ja mam słabe skojarzenie dziedzic + cycek , kuzynka karmiła dość długo i na rodzinnym zjeździe tuz po rosole wyciągnęła cyca dla dziedzica a dziedzic miał już 3 roki i dość wyrosniety więc wyglądało to strasznie bo on stał na nogach własnych i spożywał drugie 🙂

~olova82
Gość
~olova82

Ja karmiłam równo 2 lata i nigdy nie miałam problemu z karmieniem „n dworze” – no bo z czym… Jak ma się małe dziecko to piersi są chodzą butelką z tym trzeba się oswoić… w zaciszu sypialni to spełniają inną rolę (zakładając, że nie cieknie z nich mleko 😉 ,ale ja się pytam jak można potępiać karmiącą matkę? Dziecko nie ma pojęcia, że biust mamusi może kogoś urażać, drażnić przecież to mleko, jedzenie, ciepło czy może być coś lepszego? Miałam jednak koleżankę, która zawsze na karmienie wracała do domu tak się zamartwiała czy dziecko się najada, że w 5 miesiącu… Czytaj więcej »

~ami
Gość
~ami

Hej:) Super tekst,dawno się tak nie uśmiałam:) Za karmieniem jestem,karmiłam 3 dzieci i nie chowałam się po kątach ALE są mamusie które mogą irytować. Siedzi sobie taka na proszonej kolacji,ludzi pełna chata podbiega do niej 3 latek i robi z cycami co chce. Mamusia bez żadnego skrępowania nawet cycusia nie schowa po karmieniu.Do takich kobiet to ręce opadają:( a potem cała reszta karmiących ma przerąbane. Co do czapki- wiecie po czym poznać za granicą np. w Anglii polskie dziecko? Właśnie po czapce,tam same łyse główki i gołe nóżki a u nas skafander kozaki itp.a potem zdziwione ze wiecznie chore:) Pozdrawiam

~ewelina
Gość
~ewelina

A dla mnie karmienie piersią w miejscu publicznym jest niesmaczne. Osobiście wolałabym usiąść gdzieś na uboczu, a nie wywalać cycki na środku chodnika. Wyjdziesz na miasto nago, to od razu mandat dostaniesz…

~Mama jednego dzięcięcia i na dniach drugiego
Gość
~Mama jednego dzięcięcia i na dniach drugiego

Dzieciak ma pełne prawo do stołówki otwartej na wezwanie, a nie w czasie i miejscu akceptowalnym przez ciemnogrodowe społeczeństwo. Swoją drogą więcej mamy gołych biustów na byle reklamie umieszczonej przy drodze, a dotyczącej blachodachówki czy bielizny , niż widzianej w trakcie karmienia. Nie widzę powodu, dla którego mam biegać w popłochu szukając miejskiego szaletu, by nakarmić dzieciaka, bo jakiejś Pani Zosi czy Krysi moja nieco rozchylona przy karmieniu koszula sen z oczu ma spędzać w szale oburzenia . Oczywiście żadna z nas nie powinna rozpinac bluzki na środku skrzyżowania, tamując ruch samochodowy na 15 minut, ale jakiż wstyd czy niesmak… Czytaj więcej »

~alifia
Gość
~alifia

Chore to sa niektóre dzisiejsze kobiety. Kiedys kobieta była zagadką, tajemnicą. Dzisiaj nikogo prawie nie dziwią wystajace „gacie” znad spodni, nagi „cyc”, ‚bimbał” itd. Ale czy to do końca jest takie dobre? Może to kwestia wychowania, kultury… Dziwią mnie takie okreslenia kobiecych piersi w ustach samych kobiet. gdzie takt, kobiecośc, łagodnośc? Jesli kobieta sama zatraca swoje walory, to czego może oczekiwac od innych? dziwny jest ten świat

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

Najgorzej chyba wygląda fakt, jak ktoś struga z siebie Damę i inteligentną osobą a daleko jej do tego…

~adkarin
Gość
~adkarin

Nie masz racji, czy poprzedniczka użyła obraźliwych słów przeciwko Tobie i Tobie podobnym? To wy same nie macie szacunku do swych ciał, używając słów typu „cycki, dydki ,mleczarnia”. Daleko Wam do Dam.

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

tak, napisała, że jestem chora i brak mi kultury. I wiesz co? Wolę być normalną kobietą niż damą. Dla mnie dama to nie komplement…

~Ania
Gość
~Ania

Rozumiem, że karmienie to normalna rzecz, ale taki widok w miejscu publicznym budzi we mnie niesmak. Nic nie poradzę. Może zmieni mi się podejście, jak sama będę miała dzieci. Chociaż wątpię. Kobiety w mojej rodzinie karmiły piersią dość krótko i niechętnie. O robieniu tego publicznie nie wspominając. Wszystkie jakieś takie wyrodne jesteśmy 🙂 Wydaje mi się, że jeśli już koniecznie trzeba nakarmić malucha na spacerze, to można znaleźć jakieś ustronne miejsce w parku czy chociaż starać się czymś zasłonić. Piersi to intymna część ciała, więc dziwne mi się wydaje takie odsłanianie ich bez żadnego skrępowania. Bardzo podobały mi się komentarze… Czytaj więcej »

~nika
Gość
~nika

A tak na marginesie – jako osoba bez dzieci nie masz chyba w tym zakresie zbyt wiele do powiedzenia. Młode dziewczęta nie grzeszą obecnie skromnością, ale ja nie krytykuję wystających spod spodni stringów, ani przeźroczystych, krótkich bluzeczek, a przecież mogłyby mnie razić w miejscach publicznych.

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

Otóż to. Ja nie chodziłam za młodu z dupą na wierzchu, a gdy mój syn jest głodny po prostu go karmię. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy życia ma prawo do piersi kiedy tylko zapragnie. I co? Jak zachce mu się jeść w ciągu tych trzech godzin pomiędzy na wyjściu to mam mu nie dać jeść bo kogoś urażę? Posiadamy piersi, jak każdy inny ssak by wykarmić potomstwo. To ludzie zrobili z tego seksualny przedmiot i teraz sami się krzywią, jak kobiety normalnieją i przypominają otwarcie innym do czego tak naprawdę służą piersi. Wszystko można zrobić z klasą, ale przykładowo niestety… Czytaj więcej »

~jagoda
Gość
~jagoda

ja popieram wszystkie mamy karmiące nie przejmujcie się komentarzami .Karmiąca matka to najpiękniejszy widok, pozdrawiam

~Ja
Gość
~Ja

Rozumiem karmienie w miejscu publicznym. Nie rozumiem wywalania cyca na wierzch. Mozna zaopatrzyc sie w specjany wygodny „kolnierz/fartuszek” zakrywajacy wszystko i karmic dziecko nad kawka ze znajomymi. No, ale jak sie nie chce i ma sie roszczeniowa postawe, to sie raczy widokiem cyca wszystkich naokolo.

~nika
Gość
~nika

Jak w średniowieczu…

~enya02
Gość
~enya02

Nie mam nic przeciwko karmieniu dzieci w miejscach publicznych, ale nie lubię oglądać wystawionych na widok publicznych karmiących piersi. Uważam, że można dyskretnie zakryć pierś pieluszką czy jakąś chustą. To nic nie kosztuje. Karmienie naturalne – tak, wywalanie piersi na widok publiczny – nie. To ciekawe, dlaczego niektóre mamy uważają, że karmienie piersią upoważnia je do nieliczenia się z innymi ludźmi, a ta sama pierś po przestawieniu dziecka na butelkę już jest udostępniana do oglądania tylko mężowi/partnerowi. Pozdrawiam wszystkie matki karmicielki.

~Emi
Gość
~Emi

Za malo jest zrobinych takich miejsc gdzie kobieta mogla by w spokoju nakarmic malenstwo piersia. W galeriach i innych miejscach sa miejsca do przewijania a do nakarmienia nie. Bedac jeszcze w ciazy sama bylam swiadkiem sytuacji gdy kobieta w resayracji wystawila piers w celu zaspokojenia pragnien malenstwa.
Ludzie glowami krecili w gescie bezaprobaty. Mieszkam w holandji i wlasnie w tym kraju to mialo miejsce, w kraju ktoy jet krajem bardzo tolerancyjnym. Zwykla naturalna potrzeba zostala skrytykowana.

~alifia
Gość
~alifia

Może ta mama wróciła z dalekiej podróży a może była mało przewidująca. A moze najzwyczajniej w świecie nie karmiła dziecka dyskretnie

~margo
Gość

Nie widzę nic złego w karmieniu dziecka w miejscu publicznym, ale czy na litość boską trzeba z tego od razu zrobić demonstrację zadzierając koszulkę pod samą szyję żeby pokazać że ma się w d..ie opinię publiczną.

~ika
Gość
~ika

witam czytam czasami komentarze o karmieniu piersią w miejscu publicznym i strasznie się dziwię,że świat zamiast iść do przodu to się cofa…że tyle osób jest na nie… do czego zmierzam ano do tego że jestem matką 22-letniego syna (tak 22) i sama karmiłam Młodego piersią w miejscach publicznych,dla mnie to było wybawienie,bo mogłam wychodzić na cały dzień bez martwienia się o pory karmienia,do tego obowiązkowa pielucha pampers…wtedy używało się tylko tetrowych,bo niestety pampersy były drogie więc używałam ich tylko na spacery:) może i krzywo na mnie patrzyli ale w ogóle tym się nie przejmowałam wręcz uważam,że wtedy nikt z obrzydzeniem… Czytaj więcej »

~No nie wiem
Gość
~No nie wiem

Dziwne to co piszesz… Na początku zaznaczam, że jestem jak najbardziej za karmieniem piersią w miejscach publicznych, ale, jak niektórzy poprzednicy uważam, że dobrze by było zasłonić pierś chustą lub w inny zadbać o dyskrecję (np. wyśmiany w artykule mąż zasłaniający widok piersi zony – czy to coś złego lub śmiesznego?) Pewnie w swoim dwudziestoparoletnim życiu (strzelam) odsłaniasz piersi od dwóch miesięcy (zgodnie z twoim wpisem) więc dla twoich znajomych nie jest to widok codzienny i to chyba normalne, że ich to krępuje? Mimo otaczającej nas golizny, w naszej kulturze nie przywykliśmy do oglądania piersi koleżanki podczas zwyczajnej wizyty towarzyskiej.… Czytaj więcej »

~Jami
Gość
~Jami

Karmie wszedzie gdzie tylko przyjdzie dziecku ochota i sie niczym nie przejmuje. Pierwszego synka karmilam ok.2, 5 roku i drugiego zamierzam jak najdluzej dam rady. Najpiekniejsza rzecz jakiej moze doswiadczyc matka- co najwyzej moga nam tylko pozazdroscic.

~aga
Gość
~aga

obrzydlistwo, mnie to razi i nie chce tego oglądac, jak dzieciak naprawde zgłodnieje to i z butelki zje!

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

I ty nie powinnaś mieć dzieci…

~pani Zosia/Krysia
Gość
~pani Zosia/Krysia

Przeczytałam sobie wszystkie komentarze i w zasadzie mam tylko dwie uwagi: Nie razi mnie widok matki karmiącej piersią publicznie, zdaję sobie sprawę, że nie każdą sytuację da się przewidzieć i nie widzę powodu, dla którego matka miałaby skazywać i siebie i dziecko na bezsensowną frustrację nie pozwalając mu się napić skoro maluch jest niespokojny, czy po prostu spragniony lub głodny. Jednakże, ciekawa jestem jak drogie mamy karmiące widzą taki obrazek – godziny południowe, park miejski, przy co drugiej ławce mama z piersią na wierzchu 😉 Trochę ładne a trochę zabawne. Karmienie to jednak niesłychanie prywatne chwile pomiędzy dzieckiem a matką… Czytaj więcej »

~Cóż
Gość
~Cóż

Ostatnio ten temat stał się chyba modny. To martwiące tym bardziej że moim zdaniem każdy normalny powinien wiedzieć w czym tkwi sekret i całe sedno owego „problemu”. Mam wrażenie że problem narasta wraz z narastającą chęcią do swobody obyczajów i norm. Coś na zasadzie, nie zrobię tak jak mi ktoś każe czy nawet poprosi tylko tak jak mi wygodnie i mam wszystkich w ….. Wyzwolony nowoczesny tryb życia się odzywa w paniach. Wszak samo karmienie w miejscach publicznych dla każdej normalnej mamusi jest banalne nawet jeśli chce się zachować zasadę intymności. I tu niestety nie chodzi o intymność samej matki… Czytaj więcej »

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

„(…)Nie przez przypadek nosi się staniki na „normalnych” plażach”

Pooglądaj zdjęcia z plaż w np. Brazylii.

~K@sia
Gość
~K@sia

Ale my nie jesteśmy w Brazylii:) otóż własnie istotą sprawy jest to, że każdy naród ma swoja kulturę i obowiązuje jakaś norma społecznych zachowań. To co nie dziwi u plemion afrykańskich, może dziwić w Polsce. W naszym kraju w porządnych domach nie ma zwyczaju donośnego „bekania” po posiłkach oraz uwalniania gazów.
Karmienie dzieciaczka w restauracji przy stole tez jest mało apetyczne, zwłaszcza, że wielu maluchom ulewa się pokarm. Nikt mi nie powie ze taki widok jest roztkliwiający i pobudza apetyt. W restauracji płace nie tylko za posiłek ale również za obsługę i godne warunki.

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

Nie mówię o karmieniu w restauracji przy ludziach. Tego też bym nie zrobiła,ale strasznie, i to strasznie rozsierdza mnie fakt porównywania karmienia do wypróżniania się lub sikania po murach… Jak tam w ogóle można? Nie raz kobieta mówi walczyć o to by karmić piersią, a społeczeństwo o to tak jej pomaga. Powinniśmy brak przykład mndz. z Brazylijczyków. Tam napewno są szczęśliwsi niż w polskich „porządnych” domach.

~Dorris
Gość
~Dorris

mamaAntosia skoro tak zachwalasz Brazylię, to pytam się co tu w Polsce jeszcze robisz??????

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

Bo kocham Polskę, ale nie znoszę niektórych Polaków ( zgadnij jakich). Mówiłam o Brazylijczykach i ich usposobieniu. Wiedziałam, że ktoś z was z tym wypali do mnie 😀 😀
Pozdrawiam z Polski 🙂

~Dorris
Gość
~Dorris

Zgadzam się z większością komentarzy czyli karmcie drogie mamy w miejscach publicznych, ale bez obnażania piersi!!! Z pomocą aktywnym karmiącym przychodzą pojawiające się na rynku – jak grzyby po deszczu – gadżety i stroje ułatwiające zabiegi przed i po karmieniu. Dodam, że sama byłam przez rok mamą karmiącą i nigdy w życiu w miejscu publicznym nie epatowałam swoim nagim biustem (w ogóle karmić w mp zdarzyło mi się może ze 2 razy, szczerze mówiąc wolę dać dziecku spokój i komfort dla nas dwoje niż karmić dziecko w warunkach ekstremalnych). Niestety co niektóre mamuśki zachowują się wręcz nieprzyzwoicie. Nie raz miała… Czytaj więcej »

~Marta
Gość
~Marta

Karmiąc w miejscu publicznym zawsze można się osłonić jakąś chustą, to chyba nie jest problem? I dziecko będzie zadowolone i matka karmiąca, i wszyscy dookoła.
Swoją drogą strasznie roszczeniowe mamy społeczeństwo. Ja chce, ja mam prawo, ja, ja, ja… Ludzie, trochę opamiętania. Każdy ma inną wrażliwość na pewne sprawy, np. karmienie w miejscu publicznym malucha. Szanujmy trochę siebie na wzajem, swoją intymność i wrażliwość innych.

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

I szczerze, ja przez całe swoje życie, pytając jeszcze swojego męża, który jest sporo starszy ode mnie nie widzieliśmy, żeby ( jak to dużo osob tutaj ujmuje ) kobiety przy karmieniu wywalały całe cyce na wierzch, aby każdy widział. Sami wyciągacie szyje i wytężacie wzrok, żeby coś zobaczyć. I nawet, jak nic nie widać, to i tak wmówicie, że było.

~K@sia
Gość
~K@sia

MamaAntosia ma wyraźnie kompleks, skoro atakuje wszystkich odmiennego zdania i to tak zajadle. A nagminne okreslenia typu „cyc” też dziwnie brzmia ‚w ustach” jakby nie było kobiety.

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

Może w twoich. Ale dla mnie i dla mojego dziecka to właśnie cycuś.

~adkarin
Gość
~adkarin

Litości.

~też mama
Gość
~też mama

Oczywiscie nie jestem przeciwna karmieniu piersią nawet w miejscach publicznych ale bez przesady…. d…a za przeproszeniem służy do sikania a jakoś nie najlepiej wyglądaja ci wypinajacy ją w krzakach…(a to w końcu też naturalne)…
Trochę ograniczenia w tym „waciąganiu cyca” do karmienia wszędzie gdzie się da i pokazywaniu się w całej okazałości… zawsze znajdzie się ktoś czy co co pomoże co nieco przysłonić…

~mąż
Gość
~mąż

Witam. My także karmimy piersią nasze dzieciątko i nie rozumiem jak ktoś możę być zgorszony takim faktem.Tak naprawdę mam gdzieś kogoś zgorszenie ale z drugiej strony nie bardzo podoba mi się fakt, żeby jakiś inny mężczyzna mógł zobaczyć cycki mojej żony, więc robimy to tak żeby dziecko było najedzone a ja spokojny. Jak się chce to można. Pozdrowionka dla wszystkich karmiących.

~adkarin
Gość
~adkarin

Myślałam, że Twoja żona ma biust?

~mąż
Gość
~mąż

Biust, cyce,cycki, piersi itd jak by nie określić cycek zawsze będzie cyckiem i chyba wszystkie znajome kobiety, łącznie z kochaną żonką cycka nazywają właśnie cyckiem.

~adkarin
Gość
~adkarin

Wiesz co bardzo mnie razi twój prymitywny zasób słów, ja nigdy tak nie nazwałam swoich piersi w ten sposób jak Ty. Gdyby mój mąż tak się wyrażał to skrzyczałabym go niemiłosiernie, widzę , ze Twa żona jest bardzo tolerancyjna i tacy jak Wy chcecie poszanowania swoich praw, skromności wam życzę i wysławianiu i w karmieniu piersią, nie „cyckiem” jak to ująłeś. Jak mam rozumieć te słowa tak Wam przypadły do gustu, że w rozmowie z lekarzem też pewnie używacie takiego słownictwa?

~mąż
Gość
~mąż

A dlaczego tak mnie atakujesz?Ja nazwałem nasze cycki, cyckami a nie Twoje. Ty możesz swoje PIERSI nazywać jak chcesz i nic mi do tego. Nie rozumiem też dlaczego zarzucasz brak skromności i co ma ze skromnością nazwanie cycka, cyckiem i to naszego osobistego cycka. Tak mi się wydaje, że jak byśmy poruszyli temat sexu to dopiero byłby krzyk o brak „skromności”, o wyuzdanie i zboczenia bo Wiesz, nijak nam nie wychodzi po bożemu i przy zgaszonym świetle. Życzę więcej luzu …

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

No szczerze, ciężko mi sobie wyobrazić, jak mówię do synka ” Otwórz o to aparat gębowy w celu wsunięcia brodawki sutkowej abym mogła cię nakarmić.” Kij mnie obchodzi co pomyślisz droga Adrin, ale ja wolę
” łap cyca mały, bo tata przyjdzie i ci wypije ;p”.

~Marta
Gość
~Marta

Ale możliwośc wypicia przez tatusia dziecka , bardzo Cię kręci co.

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

Hmm…Nie wiem, nie zastanawiałam się nad tym 🙂 Ale pewnie ty masz doświadczenia w tym temacie i chętnie się nimi podzielisz 🙂

~adkarin
Gość
~adkarin

Słownik polski zawiera piękniejsze słowa niż te, których Wy używacie i bez przesady z tymi wyrażeniami typu „aparat gębowy”, nie sil się na oryginalność.

~Fa~
Gość
~Fa~

Hej, fajnie to napisałaś 🙂 Moja pierwsza córka kochała butelkę – karmiłam ją „prawie na siłę” tylko 8 miesięcy. Natomiast druga córka butelki nie cierpiała, tylko pierś. Karmiłam ją ponad 3 lata. Wszędzie – w domu, w gościach, na ławce w parku, w poczekalni u lekarza, a nawet w autobusie i w teatrze (no nie dało się odwrócić uwagi córeczki i namówić, by zechciała się powstrzymać). Oczywiście nie wywalałam mleczarni w pełnej okazałości, starałam się karmić dyskretnie, trochę się przysłonić. Ani razu nie spotkałam się z dezaprobatą albo jakimś niemiłym komentarzem od obcych osób. Gdy młoda miała ponad dwa latka… Czytaj więcej »

~ANET_36
Gość
~ANET_36

Dwie sytuacje z życia wzięte: Park. Dzieciaczki biegające wokół placu zabaw. Rodzice obojga płci i starsi spacerujący po niedzielnym obiadku. Błogo i Przyjemnie. Na sąsiedniej ławeczce mamuśka wyciąga dzieciaczka, bluzeczkę zadziera prawie na plecy i zaczyna karmić. Zręczny obrót i dzieciaczek ląduje przy drugim „barze”. Pierwszy barek wisi sobie na świeżym powietrzu. Wszak ciepło. Niech się dotleni. Koniec karmienia. Mamuśka zabiera się za zmianę pieluszki. Ale coś jej umkło. Dwa swobodne gruczoły laktacyjne wesoło dyndają w rytm każdego ruchu. Tyle, że widok sinych i wyciągniętych worów nie jest zbyt apetyczny. Zniesmaczony starszy pan w końcu podszedł do zwolenniczki „natury” i… Czytaj więcej »

~notalent
Gość
~notalent

Jezuśku ależ Ty głupia jesteś! Napewno każda mama po porodzie ktora karmi swoje dziecko piersią marzy o tym, żeby pokazywać się obcym ludziom w celu poczucia się lepiej i w celu podbudowania swojego ego. Hahahahha!!! Zmiana pieluchy w restauracji przy stoliku – to raczej nie jest odpowiednie zachowanie czy zmiana pieluchy dziecku czy też starszej osobie – nie robimy tego przy ludziach. Karmienie piersią (czyli naturalnie rzecz biorąc – jedyne słuszne karmienie dziecka) jest rzeczą normalną jak jedzenie starszych ludzi. Niemowle nie potrafi się posługiwać sztućcami ani rozdrabniac stałego pokarmu także musi pić MLEKO ludzkie. Czy to tak trudno zrozumieć… Czytaj więcej »

~ANET_36
Gość
~ANET_36

Misiu, głupia to Ty jesteś. Albo to Ciebie spotkałam w parku (notabene filmik był na internecie, zapewne jakieś małolaty miały refleks, komentarze jakoś nie powalały). Nawet czytać nie umiesz. Pewnie sporą gromadkę wykarmiłaś. Nie widujesz w swoim otoczeniu takich bezmózgich mamusiek? Zapraszam w niedzielę do galerii lub latem do parku. Powala mnie karmienie w takich warunkach. Zdajesz sobie sprawę, że każdy się poci. Nawet matka-polka. Zwłaszcza po dłuższym spacerze z marudnym dzieciaczkiem. I po takich mini zapasach siada sobie mamcia, wyciąga barek i karmi. Pytanie: Widziałaś kiedykolwiek, aby panie nawołujące do natury choćby wilgotną chusteczką przetarły zapocony sutek? Bo ja… Czytaj więcej »

~notalent
Gość
~notalent

Nie chodzę w niedziele do centrów handlowych. Weekend to czas dla rodziny.
Wiesz gdzie czytałam ostatnio takie bzdury? W książce dla matek karmiących polskiego wydawnictwa lekarskiego sprzed kilkudziesięciu lat. Że należy wycierać sutek przed karmieniem. A może sobie spirytem go przemywać żeby był JAŁOWY?? ahhahaa
Raczkujące niemowlę liże trawe, kafelki, miskę kota u mnie w domu a ja mam myć sutki? Ok Pani doktor:D Jak takie zalecenia będziesz dawać młodym matkom to żadna nie wykarmi dziecka tylko od razu poleci po MM.

~Dorris
Gość
~Dorris

Anet ta pierwsza sytuacja powaliła mnie ze śmiechu heheheeh „coś pani wypadło” bueheheheh 😀 Popieram w całej rozciągłości, a zwłaszcza tekst „Mam jednak wrażenie, że wraz z ubytkiem mleka mamciom ubywa również szarych komórek.” Lepiej bym tego nie ujęła!! 😀 noTalent cyt „Naturalne jest to, że jesteśmy brzydcy jak się starzejemy, że mamy obwisłe pośladki, że brzydkie zmarszczki – też powinnam mieć pretensje do brzydkich ludzi że chodzą obok mnie w miejscu publicznym ” a od kiedy twarz, żylaki na nogach czy obwisłe pośladki są miejscem intymnym????? LITOŚCI!!! i na koniec karmcie drogie mamy w miejscach publicznych ale BEZ OBNAŻANIA… Czytaj więcej »

~W
Gość
~W

Mój Mikrus ma 5 miesięcy i jest zdeklarowanym ssakiem. Karmienie piersią to poza wszelkimi innymi plusami jak zdrowie i ekonomia oczywiście niezwykła wygoda, dłuższe wyjście z domu nie wiąże się z zapakowaniem wielkiej torby z butelka mlekiem, podgrzewaczem, termosem. Karmiącej piersią mamie wystarczy kilka zabawek, pieluszka na wszelki wypadek i chusteczki i można spacerować caly słoneczny dizeń

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

I chyba to właśnie ludzi boli, moja droga. To, że dzisiejsza matka może iść do pracy z niemowlęciem i robić to wszystko co 20 lat temu nie było mile widziane. Kobiety siedziały zupełnie same w domu piorąc pieluchy tetrowe… Były smutne, niedotlenione i połowa z nich pewnie w stanie depresyjnym. Są oczywiście przypadki, że kobieta przesadza z karmieniem. Tak samo, jak przesadzają z makijażem, długością spódnicy, czy wielkości dekoltu.

~ika
Gość
~ika

i tu się mylisz:) pisałam wcześniej o moim karmieniu w miejscach publicznych-22 lata temu,widocznie nie przeczytałaś:( owszem do pracy z dzieciątkiem nie mogłam pójść,owszem prałam pieluchy tetrowe ale nie byłam ani smutna ani niedotleniona i nie siedziałam sama w domu, ani w depresji,depresja po porodowa pojawiła się później. Dla mnie to było wybawienie,piękna pogoda i na cały dzień na spacer bez konieczności wracania aby nakarmić dziecko

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

Przepraszam, rzeczywiście niedopatrzenie z mojej strony :). Z Panią było inaczej bo karmienie było dla Pani naturalną rzeczą. I nie siedziała w domu, bo ” ojoj, co się stanie, kiedy dziecko zrobi się nagle głodne?”

~ika
Gość
~ika

no wiesz,dla mnie ważniejsze były spacery z dzieckiem niż ganianie po sklepach…i nie było problemu że dziecko głodne,bo po prostu na spacerach karmiłam dziecko więc nie było problemu ani powodu powrotu do domu:)

~monika
Gość
~monika

Woody Allen kiedys powiedzial,nie pamietam dokladnie,ale cos w ten desen:”Jezeli ktos czuje sie zniesmaczony,za dlugo sie przygladal”.Krotka rada dla przeciwnikow publicznego kp:Po prostu sie nie gap.

~Monika
Gość

Mi samej ciężko się przełamać karmić piersią w miejscu publicznym, a nawet w śród znajomych, ale nie przeszkadza mi to a wręcz podziwiam matki które to robią.

~notalent
Gość
~notalent

Jak można karmienie porównywać do oddawania moczu ?? Chyba każdy z Was jadł coś kiedys w miejscu publicznym a nigdy się za przeproszeniem nie odlewał? Piersi nam natura dała do karmienia dzieci a nie do pokazywania mężczyznom, czy też chowania ich przed nimi. Jeszcze nie widziałam, żeby jakaś kobieta „wywalała” całe piersi na widok publiczny w celu nakarmienia dziecka, przecież brodawka jest w ustach dziecka a reszta piersi to chyba normlany widok – przywykliście do takiego widoku gdzie kobieta wystawia piersi z ciasnego stanika czy sukienki -jakoś nie zwracacie uwagi i nie wzbudza to już żadnych kontrowersji. Co więcej –… Czytaj więcej »

~ANET_36
Gość
~ANET_36

Aż mi Cię szkoda. Psychiatra i to w zamknięciu. Karmienie takie naturalne? Zastanówmy się więc. Nie będę porównywać do oddawania moczu bo to obrzydliwe. Ale już gazy…. Normalna rzecz. Potrafią przy zwłaszcza w ostrym zapaleniu jelit strasznie dokuczać. Widziałam takie przypadki u swoich pacjentów. Trzeba zrozumieć. Zwłaszcza, że ta przypadłość dokucza osobom w wieku emerytalnym. I taka starsza osoba ma biec w ustronne miejsce? Naturalnie niech sobie ulży. Może w autobusie? Już widzę Twoją minę. Inny przykład: Zapalenie skórne okołopachwinowe. Brak istotnych zmian skórnych (przynajmniej nie obrzydliwie). Ale bardzo bolesna w niektórych jednostkach chorobowych. Zalecenie: brak kontaktu z alergenami. Czyli… Czytaj więcej »

~notalent
Gość
~notalent

Przede wszystkim widać od razu, że przemawia przez Ciebie nienawiść do drugiego człowieka. Jeśli jesteś lekarzem to pewnie poszłaś na medycynę jak większość – dla pewnej ciepłej, dobrze płatnej posadki gdzie nic już nie trzeba robić tylko zadzierać nocha. A jeśli jestes pielęgniarką to nie wiem naprawdę po co poszłaś na taki zawód skoro trzeba lubić ludzi, być empatycznym, szanować każdą kulturę, cudze odmienne zdanie a na dodatek kasy z tego nie ma. Sytuacja z mężczyzną, którą przytoczyłaś – nie uważasz, że to całkiem inna sprawa? Obnażanie się publiczne jest nielegalne! A karmienie piersią wręcz coraz bardziej wysławiane i wszędzie… Czytaj więcej »

~Cina
Gość
~Cina

Też jestem zdania, że skoro można karmić to i załatwiać inne fizjologiczne potrzeby. Sama jestem matką i irytuje mnie latająca z gołym cyckiem matka polka po parku. Albo jeszcze lepiej, ostatnio się prawie przewrociłam o taką mamuśkę co musiała wysunąć krzesło na środek dróżki w galerii handlowej, żeby móc spokojnie na środku wywalić cycka i pokazać każdemu przechodniemu że jest dumna matka dojna. Serio czy nie można się zakryć pieluchą? To jest takie trudne? Nie każdy ma ochotę patrzyć na karmienie. Ale MATKI zwłaszcza te świeże wymuszają całkiem dużo swoim świętym oburzeniem. Bo w końcu mają wózek w ręce to i mają moc i prawo by jeździć i przepychać się po innych ludziach. Kochana choć podoba mi się jak… Czytaj więcej »

~notalent
Gość
~notalent

skoro porównujesz jedzenie do wypróżniania się to rozumiem że serwujesz swojemu dziecku jedzenie na toalecie i nie widzisz w tym nic złego? jak Twoje dziecko je coś w centrum handlowym to nakładasz mu szmate na głowę żeby nikt nie widział?
„latająca z gołym cyckiem matka polka po parku” – ahahaha !!! gratuluje wyobraźni! jak chodzę codziennie po parkach i widuję około 5 mam karmiących piersią dziennie tak nigdy nie widziałam „latających z gołymi cyckami”, w ogóle nie widziałam piersi. Więcej widzę piersi u nie karmiących na ulicach.

~notalent
Gość
~notalent

skoro porównujesz jedzenie do wypróżniania się to rozumiem że serwujesz swojemu dziecku jedzenie na toalecie i nie widzisz w tym nic złego? jak Twoje dziecko je coś w centrum handlowym to nakładasz mu szmate na głowę żeby nikt nie widział?
„latająca z gołym cyckiem matka polka po parku” – ahahaha !!! gratuluje wyobraźni! jak chodzę codziennie po parkach i widuję około 5 mam karmiących piersią dziennie tak nigdy nie widziałam „latających z gołymi cyckami”, w ogóle nie widziałam piersi. Więcej widzę piersi u nie karmiących na ulicach.

~ika
Gość
~ika

a co to za spacer do galerii handlowej? ja chodziłam z dzieckiem do lasu lub parku a jak musiałam zrobić większe zakupy to dziecko zostawiałam z ojcem, fakt wtedy nie nie było galerii handlowych ale były domy handlowe i uważam że spacerowanie tam z dzieckiem to porażka, dziecko ma się dotlenić a nie przebywać wśród różnych zarazków. Dziwne,że wtedy dzieci tak nie chorowały i nie było tylu grubych młodych mamusiek jak teraz. Ja przez całodzienne spacery z dzieckiem wróciłam do formy w 3 miesiące

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

Wiesz co mój teść i teściowa ( 72, 65) odpowiedzieli, kiedy wczoraj przy kawie zaczęliśmy ten temat? Że przeciwko są tylko stare dewoty, którym mąż już nie daje rady( mówiąc delikatnie). A teść żył w świeżo powojennych czasach ( np dokarmiał małych, głodnych niemców) , więc to człowiek który naprawdę ma zasady. Mówi, że nie ma piękniejszego widoku. Kobieta powinna być dumna co dała jej natura. A piersi są do karmienia. a jeśli kogoś to gorszy, to ma problemy sam ze sobą. 72 letni człowiek to powiedział, a teściowa potwierdziła. IWiesz co? Nie wyczuwam w tobie ani odrobiny ciepła… dosłownie… Czytaj więcej »

~ika
Gość
~ika

Ty się naucz czytać ze zrozumieniem. Czy ja gdziekolwiek napisałam,że jestem przeciwna karmieniu w miejscach publicznych? sama tak robiłam więc…. jak najbardziej jestem za….napisałam tylko,że jestem przeciwna chodzenia z dziećmi na spacer do galerii…Młoda jesteś więc wybaczam:)

~Dorris
Gość
~Dorris

heheh a ja znam Helenkę i Władzia co mają po 80 lat i mają odmienne zdanie… nie rozumiem czemu ma służyć ta polemika? że starszy to mądrzejszy, że więcej przeżył i widział to mądrzejszy? LITOŚCI!!!!

a z tym ciepłem… heheh od Ciebie droga mamo Antosia tak bije, że aż od patrzenia oczy bolą! 🙂 (to był sarkazm oczywiście :P)

~mami
Gość
~mami

Po to Bozia dała szyję,żeby sie odwrócić jak sie nie podoba widok karmiącej.A nie patrzec sie jak sroka w gnat!

~Marta
Gość
~Marta

Wiele czynności jest naturalnych,to wyprożnianie i kopulacja też.To może kopuluj w msc-u publicznym

~notalent
Gość
~notalent

jedzenie to chyba co innego jak kopulacja hmm?

~Marta
Gość
~Marta

Też sytuacja intymna ,tak jak karmirnir niemowlaka piersia w msc pubilcznym

~Dorris
Gość
~Dorris

Bozia dała też wszystkim mózg, aby nim ruszyć w momencie kiedy dziecko trzeba nakarmić, a dookoła jest mnóstwo ludzi! Zdrowo myśląca kobieta szuka ustronnego miejsca i karmi dyskretnie…

~alifia
Gość
~alifia

mamaAntosia pobiegła w końcu nakarmić syna, zapewne do parku. Jak na młodą, karmiąca mamę chyba za dużo przesiaduje w necie, dlatego rozumiem juz koniecznośc karmienia dziecka w przelocie. Z przekory pozdrawiam karmiące i nie karmiące:)
Aaaa, zamiast wylewac pomyje na osoby mające odmienne zdanie nie fajniej i bardziej po matczynemu, w każdej wolnej chwili poprzytulac sie do maleństwa? Niby nie chcesz sie stresować a jednak ten stres wyłazi z kazdego napisanego zdania. Polecasz innym terapie, może jednak pomyslisz o sobie? Pozdrawiam

~Marta
Gość
~Marta

No nareszcie,też tak uważam.Pozdrawiam.

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

MamaAntosia kocha swoje dziecko nad życie. Do parku nie pojdziemy bo dzisiaj zimno 🙂 Pomyje, wylewasz ty na matki karmiące. I ty masz kompleks, jesteś sztywna, bez poczucia humoru oraz z brakiem jakiegolwiek dystansu:) ale wiesz, co? Dam przykład mojemu dziecku i ustąpie. Ciesz się i dalej nawracaj karmiące mamy, ze źle i niegodnie postępują 🙂 Pozdrawiam
ps. chyba jeszcze masz problemy z czytaniem, bo ja o terapii nie napisałam w żadnym moim komentarzu. Pozdrawiam serdecznie 🙂 i życzę udławienia się swoim jadem.

~alifia
Gość
~alifia

🙂 problemów z „czytaniem” nigdy nie miałam, ale Ty ze zrozumieniem tekstu to już napewno. Gdzie potępiam niby matki karmiące? Miedzy karmieniem w miejscach publicznych a ekshibicjonizmem jest ogromna różnica, której najwidoczniej nie rozumiesz, no na to juz wpływu nie mam. Bardzo szybko i niegrzecznie oceniasz innych ludzi a to świadczy o niedojrzałości jeszcze. Oj droga mamo daleka droga jeszcze przed Tobą, rodzicielstwo uczy pokory. A jesli chodzi o poczucie humoru… zdziwisz się, ale Twoja napuszona postawa i tupanie na mnie nóżką rozbawiły mnie do łez. Połaskotaj Antosia od złej internetowej ciotki po piętce:) I nie stresuj sie tak mamo… Czytaj więcej »

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

a przeczytałaś, jak pisałam, że jeśli ogólnie kobiecie brak klasy, to jak ma karmić z klasą ? 🙂 I że nie mówiłam o wywalaniu piersi na wierzch tylko nakarmieniu dziecka kiedy tego potrzebuje, w wy wszystkie na nas naskoczyłyście, że to to samo co odlewanie się pod murem… A ja walczyłam o karmienie piersią, bo nie było mi akurat łatwo…a można karmić tak, by nikomu nie przeszkadzało:) Po prostu zrozumcie mamy trochę starszej daty, że czasy się zmieniają… I będą się zmieniać:). Antoś serdecznie pozdrawia, Uśmiecham się cały czas bo mój syn próbuje pożreć własną stopę 🙂 I nie istnieje… Czytaj więcej »

~alifia
Gość
~alifia

Zle to ujełam, chodziło mi o to, że pokarm zestresowanej matki nie słuzy niemowlęciu: Czy tylko dieta matki wpływa na wystąpienie u dziecka alergii pokarmowej i kolki? – Dolegliwości te mają także związek ze stanem emocjonalnym matki: jeśli z jakiegoś powodu nie czuje się ona szczęśliwa, jest stale zdenerwowana – dziecko to odbiera i również odczuwa dyskomfort objawiający się kolkami. Wreszcie, jeśli w okresie ciąży kobieta bardzo źle się czuła, a ciąża była zagrożona lub poród miał ciężki przebieg, jest prawdopodobne, że wspomniana dolegliwość wystąpi u dziecka. Lęk matki wpisał się w limbiczną, pierwotną, część mózgu dziecka; kolki mogą być… Czytaj więcej »

~mamaAntosia
Gość
~mamaAntosia

i po raz pierwszy się z tobą zgodzę :). Ja jestem osobą z reguły uśmiechniętą, a synek jej wychowywany w duchu bezgranicznej miłości, więc spokojnie 🙂

~julia
Gość
~julia

witaj, sama byłam matką karmiąca(byłam bo potomek ma już 4 lata i cyca od dawna nie ssie),i jestem jak najbardziej za!Karmmy nasze pociechy piersią,karmmy je wszędzie jeśli jest taka potrzeba ALE właśnie jest ALE! można ten moment zorganizować tak aby ta cudowna chwila nie była widowiskiem!można się nieco odwrócić,można usiąść na ławeczce z boku.można nieco nakryć pierś pieluszką,można wiele wiele znaleźć sposobów na to aby nie wywalać cyca na wierzch i oczami sprawdzać czy aby napewno wszyscy panowie w okolicy podziwiają nabrzmiałe i pełne piersi:) choć wiem wiem toż to sama natura:)ale nie wszyscy są ciekawi tejże natury.jak również puszczania… Czytaj więcej »