Gdzie kończy się nieidealność a zaczyna szkodzenie dziecku?

2349 Odczytano 8 komentarzy

Ostatnio pod jednym z postów dostałam komentarz brzmiący mniej więcej tak:

Chybaby trzeba zmienić nazwę bloga. Bo wszystkie ostatnio wrzucane na tą grupę posty z tego bloga wskazują dość mocno, że autorką jest Matka Idealna. Albo przynajmniej za taką się uważa.

Ponadto, często na grupie Matki Nieidealne pod postami pojawiają się komentarze skierowane w stronę innych kobiet wyrażających swoje zdanie brzmiące tak:

No i zaraz odezwą się wszystkie idealne matki. To nie jest grupa dla was. Grupa jest dla matek nieidealnych.

I w reszcie, na pewnym fan page pojawiło się to zdjęcie:

Czym jest nieidealność?

Mam wrażenie, że dla wielu osób nieidealność jest wymówką dla lenistwa i gaf popełnianych w rodzicielstwie. Nieidealność jest dla nich usprawiedliwieniem, stwierdzeniem, że „przecież nikt nie jest idealny” lub „nie muszę być dobra we wszystkim”. Dzięki temu mogą robić głupoty, dawać klapsy, faszerować fast foodami i słodyczami, wysługiwać się tabletami i telefonami dla własnej wygody. Wszystko świadomie, bez przewidywania konsekwencji. Często z lenistwa.

Kiedy pojawia się komentarz w stylu:

Mamy, potrzebuję wymienić fotelik samochodowy dla dziecka. Chciałabym taki przodem, do 500zł. Czy możecie coś polecić?

Lub:

Szukam nosidła dla 2- miesięcznego dziecka. Zdjęcia z cenami proszę w komentarzach.

Albo inne mocno sporne kwestie, możecie być pewne, że pod postami pojawią się:

a) komentarze odpowiadające na pytanie,
b) komentarze informujące, że wybór autora posta jest zły i powinien postąpić inaczej,
c) komentarze broniące autora,  ale nie wnoszące nic merytorycznego do sprawy, natomiast zarzucające, jacy to teraz są wszyscy idealni.

Z reguły nie odpowiadam na czyjeś posty a kiedy już to robię to obiecałam sobie, że będę odpowiadała jedynie na zadane pytania. Jednak zupełnie inaczej brzmi „Ja mam do sprzedania nosidło lecz może ono być za duże dla takiego dziecka. Czy myślałaś może o chuście dla tak małego dziecka?” lub „Z fotelików przodem ‚najlepszy’ jest XYZ. Ale warto przyjrzeć się RWF-om, które są znacznie bezpieczniejsze” niż narzucanie swojego zdania osobom, które tego od nas nie oczekują. Niekiedy zdarzają się przypadki, kiedy autor posta po prostu nie wiedział o innych możliwościach lub negatywnym wpływie na zdrowie lub bezpieczeństwo dziecka swojego wyboru. I takie osoby również dzielą się na dwie grupy: tacy, którzy chcą zmienić swoje podejście i tacy, których nie nawrócimy a co za tym idzie nie powinniśmy nawracać na siłę.

W tym przypadku nieidealność polega na niewiedzy ale ta niewiedza jest „niewinna”. Z kolei świadomość, że postępujemy źle i może mieć to poważne konsekwencje dla naszych dzieci nie powinna być łączona z nieidealnością a z głupotą.

Swoją drogą, niemiłosiernie mnie denerwuje jeśli do kogoś nie przemawiają argumenty poparte całą masą dowodów i szukanie wymówek dla swojego postępowania w zamyśle „i tak ja wiem najlepiej”. Prosty przykład? Ostatnio spotkałam się z opinią, że fotelik za 200zł (przodem) niczemu nie ustępuje fotelikowi tyłem do kierunku jazdy, kosztujący >1500zł. Nie pomogły opinie, nie pomogły crash testy, nie pomogła lekcja fizyki. I nie ma tu mowy o nawracaniu na siłę. Cała rozmowa toczyła się wokół stwierdzenia, że każdy ma prawo wozić swoje dziecko w czym chce ale nikt nie ma prawa wciskać kitu innym, wprowadzać ludzi w błąd – celowo, mając przedstawione twarde argumenty.

Jest cienka granica między nieidealnością a patologią lub brakiem wyobraźni. Jest cienka granica między nieidealnością a działaniu na szkodę dziecku.

Tak jak na zdjęciu powyżej.

Autorka zdjęcia jest mamą trójki dzieci. Powinna przewidywać różne sytuacje bo na tym właśnie polega macierzyństwo. Na wyobraźni. Pomijając fakt wisiadła, bo to temat rzeka, skupiam się głównie na jeździe na rowerze z dzieckiem zamontowanym na brzuchu. Jako przykład podam tylko dziewczynę z mojego miasta, której ciągnik wymusił pierwszeństwo gdy jechała na rowerze. Do dzisiaj jest w śpiączce. Wystarczy kamyk na ścieżce rowerowej, wystarczy pies, który wybiegnie na drogę. Oczywiście, tak samo może stać się na krzesełku zamontowanym przed lub za rodzicem. Ale w krzesełko wkładamy dziecko, które samodzielnie chodzi a co za tym idzie – sztywno trzyma główkę. I obowiązkowo w kasku. Ponadto, najniższą granicą wieku do wożenia dzieci w krzesełku rowerowym powinno być 18 miesięcy a fizjoterapeuci polecają podnieść tą granicę do 3 roku życia ze względu na niedojrzałość układu kostnego.

Wracając do zarzutu o idealności bloga, należy pamiętać, że nieidealność nie polega na trwaniu w swoich przekonaniach przez całe życie i tylko krowa nie zmienia zdania.

Człowiek uczy się całe życie, całe życie nabywa nowe umiejętności i nie widzę problemu w tym, żeby dzielić się tym z innymi.

Czym jest więc nieidealność?

Jesteś nieidealna, kiedy jesteś zmęczona.
Kiedy bywasz sfrustrowana, zła, niewyspana.
Kiedy zdarzy Ci się krzyknąć na dziecko.
Kiedy targają Tobą negatywne emocje.
Kiedy masz dość dzieci, macierzyństwa i potrzebujesz odpocząć.
Kiedy czujesz się zrezygnowana.
Kiedy popełniasz błędy ale potrafisz je zauważyć i PRZYJĄĆ KRYTYKĘ, zwłaszcza jeśli poparta jest odpowiednimi argumentami.
Kiedy popełniasz błędy nie mogące zaważyć na bezpieczeństwie, dalszym wychowaniu i zdrowiu dziecka.
Kiedy włączasz bajki, tableta nie zapominając przy tym o dziecku, nie chcąc się go pozbyć, nie robiąc tego celowo i nagminnie.
Kiedy włączasz bajki bo potrzebujesz odpocząć lub źle się czujesz.
Kiedy solisz lub przyprawiasz w inny sposób przyprawy ale „wynagradzasz” lub też nadrabiasz to w inny sposób.
Kiedy dajesz dzieciom słodycze. Wszystko jest dla ludzi. Ale z głową.
Kiedy mówisz o swoich emocjach, również tych negatywnych.
Kiedy chcesz coś zmienić w swoim postępowaniu, być lepszą wersją siebie.
Kiedy masz ochotę wyskoczyć przez okno ale po chwili zastanawiasz się, co zrobić dzieciom na kolację.
Kiedy masz bałagan w domu.
Kiedy nie masz czasu sprzątać lub gotować.
Kiedy nie chce ci się sprzątać lub gotować.
Kiedy Twoje działania nie szkodzą dziecku – świadomie i permanentnie.
Kiedy na uwadze masz przede wszystkim dobro dziecka.
Kiedy pracujesz a Twoje dziecko chodzi do żłobka.
Kiedy posiłkujesz się pomocą osób trzecich przy wychowywaniu dzieci (niania, babcia etc.)
Kiedy stawiasz na rozwój osobisty i pracę.
Kiedy wyjeżdżasz na kilka dni bez dzieci.
Kiedy …

Jak myślicie? W którym miejscu kończy się nieidealność a zaczyna szkodzenie dziecku? I co byście dopisali do tej listy?

 

8 Komentarzy/e
  • Patrycja

    Odpowiedz

    Juz dawno mowilam, ze ta grupa to patologia. Pod przykrywka „nieidealizmu” chowa sie debilizm, ktorym o zgrozo matki chwala sie na prawo i lewo. Wylaczylam obserwowanie, bo pare razy o malo bym skomentowala.

  • Marlena

    Odpowiedz

    Kiedy solisz lub przyprawiasz w inny sposób przyprawy ale „wynagradzasz” lub też nadrabiasz to w inny sposób.- chodziło chyba o potrawy. 🙂 skoro jesteśmy już w kuchni to pamiętam jak dzis post o rozszerzeniu diety i o tym, że zalecenia dotyczące żywienia niemowląt są totalnie niewiarygodne bo się zmieniają. Zatem, jedna matka piszę o tym, ze pieciomiesieczne dziecko wcina mielonego… mnie osobiście ręce opadają i szczerze napisałam, że tak sie nie robi, nawet jak nie widzi sie skutków ubocznych od razu. Jakież było moje zdziwienie podczas czytania komentarzy. Zostałam w pięć minut oceniona. Została mi naklejona łatka matki „pseudoidealnej”(słowo klucz jak nie masz argumentów), która się w wszystko wtrąca i nawet teściową będę straszną, a każdy daje dziecku to co chce. Uważam, że jest sporo świadomych rodziców, którzy starają się nie szkodzić dziecku, ale niestety jest też od cholery rodziców ignorantów, a to jest dla mnie przerażające!

  • Janka

    Odpowiedz

    Jazda z dzieckiem na tego typu nosidle… Powinna być karana! O zgrozo toż to jakiś szaleniec 🙁

  • Asia

    Odpowiedz

    Oczywiście sama bym takiego maluszka nie wzięła N rower ale w Holandi gdzie ludzie jeżdżą na rowerach to jest na porządku dziennym nie raz widziała około miesięczne dziecko nawet w chuście i bez czapki 🙂 z mamą na rowerze a że 3 łatki na siodełka no bez przesady mój 3 latek dawno już sam śmiga na rowerze

    • Vin

      Dokładnie to samo chciałam zauważyć. Mieszkam w Holandii i tu wożenie dzieci np. rocznych na siodełkach montowanych na kierownicy to norma. Oczywiście w marcu, czy październiku – listopadzie bez czapki. Moje jeździło mając 15 miesięcy. Latało samolotami w wieku ledwie 6-ciu tygodni, nikt się nie bulwersował. Widok ciężarnej w 9-tym miesiącu na rowerze też nikogo nie dziwi, tak samo jak sale w żłobkach gdzie panuje 16 st. ciepła a okna są pootwierane nawet w lutym. I dzieciory żyją, nie chorują, są jednymi z najmniej w Europie używających antybiotyków. Co wie ej, nasze polskie metody, czyli chuchanie, dmuchanie, przegrzewanie, leczenie z gorączką 39 st na. Ostry dyżur budzi tu powszechne zdziwienie. Takze- co kraj, to obyczaj. Śmiem twierdzić, że Holandia przewyższa nas w rozwoju społecznym. Można znać źròdło traktujące o tym, jakoby dzieci poniżej 18-go miesiąca życia nie mogły jeździc na krzesełku rowerowym?

  • Joanna

    Odpowiedz

    Wypisałam się z tej grupy ok 2 miesiące temu, ponieważ szwagierki nie udzielające się w niej screenowały moje komentarze i wysłały je do mojego męża. Poza tym za dużo tam kobiet „ja wiem lepiej” i „masz inne zdanie, to ci dowale”. Nerwy trzeba oszczędzać.
    Pozdrawiam

  • Agnieszka

    Odpowiedz

    Moim dziewczynkom zaszkodziłabym jeśli zapomnialabym o zdrowym rozsądku. Brak czegos czy tez nadmiar tego samego rowno szkodzą. Szkodzisz jak przestajesz myśleć.

  • Robaczka

    Odpowiedz

    W Holandii jazda na rowerze z niemowlakiem to standard i nikt nie widzi w tym nic groźnego. Baza jazda na rowerze z dwoma fotelikami I niemowlakiem to dopiero widok. Czasem trzeba wyluzować i nie szukać zagrożenia z każdej strony. Wypadki najczęściej zdarzają się w domu co nie oznacza ze nie mamy w nim mieszkać żeby dziecko było bezpieczniejsze.

Skomentuj