Jak to jest być matką?

1666 Odczytano 3 komentarze

Matką stajesz się wtedy gdy bóle krzyżowe rozrywają kręgosłup. Gdy skurcz za skurczem odbiera świadomość. Gdy zarzekasz się, że już nigdy więcej nie zdejmiesz bielizny przez mężem i ślesz soczyste bluzgi do każdego w promieniu 300 metrów.

Matką stajesz się wtedy, gdy pocesarkowa blizna szarpie skórę. Gdy ponaglana gorzkim żalem pierś nie chce produkować mleka. Gdy kilogram jeden za drugim oznajmia ci, że już zawsze skrzywisz się stając na wadze a przed tobą sporo pracy. Gdy rozstępy rysują ci piersi, uda i pośladki.

Być matką to nieprzespane noce. To hektolitry kawy wlane naprędce z nadzieją na wykrzesanie odrobinę życiowej energii. Bycie matką to nieustanny strach. To wzloty i upadki. Codziennie sukcesy i porażki.

Być matką to bunt, krzyk i łzy. To gorzkie słowa, wypowiadane w gniewie i godzące niczym nóż. To uczucie bezsilności, to pytanie „Gdzie popełniłam błąd?”, zadawane z żalem. I kolejne „Czy tego właśnie chcę?”. To chwile zwątpienia czy robię dobrze.


Zostać matką to zatopić się pierwszy raz w tam tamie serca, oznaczającym, że „Oto jestem mamo, tu i teraz”.

Zostać matką to pierwsze zdjęcie USG cisnące łzy wzruszenia do oczu. To pierwszy kopniak.

Zostać matką to pierwsza symfonia na twojej piersi, tak długo wyczekiwana.

Być matką to nieustanne łzy wzruszenia. To uczucie dumy rozrywające twoją pierś.
– Bo pierwszy uśmiech.
– Bo pierwsze słowo.
– Bo pierwszy krok.
– Bo pierwszy samodzielnie wyrecytowany wierszyk w przedszkolu, codziennie męczony przed snem.
– Bo pierwsza pochwała wychowawczyni.
– Bo pierwsza piątka w szkole.

Być matką to bezgraniczna miłość, nie mogąca równać się z żadną siłą. To broń zwyciężająca słabości.

Być matką to codzienny tupot małych stóp, tak bardzo wyczekiwany po porannej drzemce. To mała klatka piersiowa unosząca się miarowo podczas snu. To huśtawka szybująca w akompaniamencie perlistego śmiechu. To piasek w bucie- rozmiar 22. To łzy wytarte w maminą koszulkę, to siniak leczony pocałunkiem. To stwierdzenie „Nie! Haja?” gdy próbuję założyć jej skarpetkę, tak usilnie ściąganą gdy nie patrzę.

Być matką to uczucie przemijania, to świadomość, że dzisiaj już nie wróci. To droga pokonywana ręka w rękę, to każda kałuża penetrowana kaloszem. To dziura przeskakiwana w biegu.

Być matką to kolejny rok radości. To kolejny rok z poczuciem, że w życiu wyszło mi coś idealnego. I jedynie czas i ludzie mogą zepsuć tą idealność. Bo każdy z nas rodzi się idealny, tylko później życie to weryfikuje, wiesz?

Być matką to drugi w moim życiu Dzień Mamy, świętowany w akompaniamencie dwóch serc bijących jednocześnie, dwóch tak podobnych do siebie oddechów, tej samej krwi płynącej w dwóch ciałach.

Macierzyństwo to natchnienie wlewające serce i umysł w słowo pisane. I zawsze będę powtarzała, że ona mnie naprawiła.

3 Komentarzy/e
  • Magda

    Odpowiedz

    Nic dodac, nic ujac, wzruszajaco, pieknie, tak jak tylko Ty to potrafisz, ujelas wszystko, co kazda z nas, matek, chciałaby w tym dniu powiedziec.

  • ita88

    Odpowiedz

    Być może dlatego, że to mój pierwszy Dzień Matki, a być może dlatego, że uwielbiam Twoje teksty – przy tych słowach po prostu się rozkleiłam. Tyle w nich prawdy i miłości. Uwielbiam Cię czytać, nie tylko za genialny styl, ale i za poczucie, że i ja mogę być „nieidealna”.

  • Ania

    Odpowiedz

    Łza w o oku zakręciła się za tą prawdziwość tekstu, którą zrozumie tylko inna matka… Bo któż inny wzruszy się dostając dwa małe słoneczniki wycięte z kartonu po bombonierce wręczane z dumą przez swoje maluchy. Szczęściary z nas, bo takiej burzy uczuć i skrajnych emocji nikt nigdy w życiu nie zazna jak tylko matka. Życie mamy może nieco trudniejsze ale przez to o wiele pełniejsze nie sądzisz? 😉

Skomentuj