Karmienie piersią i fotel idealny. Wygraj fotel uszak !

15657 Odczytano 181 komentarzy

Planuję swoje przyszłe macierzyństwo. Spisuję w zeszycie w grubą linię postanowienia, zamiary, porównuję doświadczenia. Zapisuję monologi do mojego wewnętrznego systemu wartości, po czym kreślę je na czerwono. Zaglądam, czytam, dopisuję, kreślę, uśmiecham się i zamykam. Bo na razie jest tam tylko jedno słowo:

ŚWIADOMOŚĆ.

Kiedyś kiełkująca, rosnąca w siłę z każdym dniem mojego macierzyństwa. Dzisiaj zupełnie odmienna od pierwotnych postanowień. Już nie siedzę na permanentnej spinie, nie czytam grubych poradników dla przyszłych rodziców. Wiem, że życie zweryfikuje, skopie i w rezultacie wyśmieje postanowienia.

Karmienie piersią przy pierwszym dziecku było dla mnie czymś oczywistym. Wyprana przez sektę położnych na szkole rodzenia, które kładły do głowy „jedyną słuszną rację”, nie brałam pod uwagę innej opcji. Niestety na jedynej słusznej racji edukacja się skończyła bo w szpitalu pomoc laktacyjna była co najwyżej mierna. Och wait… Przecież tam nie było żadnej opieki laktacyjnej. Każda prośba o pomoc kończyła nachalnym wepchnięciem piersi dziecku przez położną i w rezultacie poranionymi brodawkami.

Osiem miesięcy mlecznej drogi było dla nas, a szczególnie dla mnie drogą przez mękę. Hanka nie tolerowała żadnej gumy, przez co każde samotne wyjście ograniczało się maksymalnie do godziny poza domem, często miałam zapalenie piersi a Hania nie potrafiła przystawić się w innej pozycji niż na leżąco.

Przez cały okres karmienia gryzłam glebę z frustracji, robiłam okłady z kapusty a w najlepszych bluzkach wycinałam dziury na piersi. Moment, w którym Hanisława stwierdziła, że to koniec  karmienia był wstępem do nowego, lepszego macierzyństwa.

Z biegiem czasu widzę ile błędów popełniłam. Problemy z zajściem w drugą ciążę a potem problemy z ciążą sprawiły, że obiecałam #2 zrobić wszystko co w mojej mocy dla naszej wspólnej drogi, jeśli tylko będzie dane wspólnie nam jej doczekać.

Kilkanaście tygodni po diagnozie, powoli docieram do mety i już wiem, że wygrałyśmy tą drogę. Z tej okazji wzięłam rozpęd i przypieprzyłam w mur macierzyństwa, który przewartościował mnie po raz kolejny.

Przede wszystkim zmieniłam zdanie co do rodzaju porodu, który był dla mnie wystarczającym powodem do psychicznej sterylizacji. Cztery miesiące leżenia napompowały mnie taką energią i pozytywnym nastawieniem, że mogę rodzić za wszystkie kobiety na porodówce.

Kolejną rzeczą jest karmienie piersią. Już wiem co mi pomagało za pierwszym razem a co stało na drodze. Wyczyściłam głowę ze złych wspomnień i emocji. Ponadto szpital, w którym chcę rodzić dysponuje świetną opieką poporodową i laktacyjną.

Zadbałam też o stronę estetyczną karmienia. Jak już wyżej wspomniałam, Hanka była karmiona tylko z pozycji leżącej. Trochę z lenistwa i trochę z nocnej wygody. W rezultacie, kiedy chciałam ją nakarmić poza domem, musiałam szukać miejsca do leżenia.

Kiedy szukałam inspiracji do pokoju drugiego dziecka, postanowiłam znaleźć idealny fotel do karmienia. Wtedy zachorowałam na uszaki. Przebierałam Internety w poszukiwaniu tego jedynego. Niestety wszystkie były robione na jedno kopyto a jeśli jakiś już się wyróżniał, ni cholery nie pasował do mojego wyobrażenia stylu Nieidealnej.

Wtedy pewnego dnia, kiedy leżałam podpięta do pompy z magnezem na patologii ciąży, znalazłam ich (klik). To firma Tapiceromaniak, specjalizująca się między innymi wykonywaniem foteli do karmienia. Wpadłam na ich stronę i przepadłam totalnie. To był orgazm w czystej postaci.

Z resztą, słowa są tu zbędne, zobaczcie sami.

_DSC0894

_DSC0895

_DSC0897

_DSC0899

_DSC0911

_DSC0912

Tapiceromaniak to firma świadcząca usługi tapicerskie. Oprócz fenomenalnych uszaków, zajmują się renowacją starych mebli, wykonują meble pod zamówienie klientów oraz tworzą własne, autorskie projekty.

Są totalnie zajarani swoją zajawką, w którą wkładają całe serce, wątrobę i potencjał. Są po prostu zajebiści w tym, co robią. Meble cechują się rewelacyjną jakością wykonania i wyglądają po prostu… obłędnie. Resztę mebli znajdziecie na ich stronie (klik).

Do końca czerwca fotel możecie kupić w promocyjnej cenie 1500zł zamiast 2500zł.

20160520_112013_HDR

20160520_112143_HDR

20160520_112311_HDR

KONKURS !!!

Zrób sobie prezent na Dzień Matki!

Wiele z Was pytało mnie o dobry fotel do karmienia.

Teraz dzięki firmie Tapiceromaniak macie możliwość wygrania fotela o wartości 2500zł, w jednym z dwóch wybranych kolorów.

received_1089154787790606

received_1089154804457271 (1)

Co trzeba zrobić, żeby go zgarnąć?

  1. Polub na Facebooku Tapiceromaniak. KLIK
  2. Polub na Facebooku Matka Nieidealna. KLIK
  3. Udostępnij na Facebooku plakat konkursowy (w opcji publicznej). KLIK
  4. Pod tym wpisem odpowiedz na pytanie „Czym jest dla Ciebie karmienie piersią?”. Myślę, że wasze głosy będą dla mnie niezłym motywatorem!
  5. Pod plakatem konkursowym KLIK możesz zaprosić do zabawy swoich znajomych. To zwiększy Twoje szanse na wygraną!

 

KONKURS trwa od 23.05.2016r. do 29.05.2016r., godz. 23.59.

Ogłoszenie wyników nastąpi w ciągu 3 dni od zakończenia konkursu.

 

EDIT: Miło mi poinformować, że decyzją firmy Tapiceromaniak konkurs wygrała Agnieszka Królak.

Zgłoś się do mnie w ciągu 3 dni (na e-mail z zakładki KONTAKT). Jeśli zwycięzca nie odezwie się do tego czasu, zostanie wybrana nowa osoba.

Bez nazwy

181 Komentarzy/e
  • Magdalena Kowalska

    Odpowiedz

    Dla mnie karmienie piersią jest najlepszym i najpiękniejszym darem dla maluszka jaki możemy mu dać. Niestety nie miałam możliwości dłuższego karmienia bo tylko miesiąc, ale mam nadzieję, że przy #2 będzie inaczej 🙂

  • Natalia

    Odpowiedz

    Chcialam wklejać tu sam tekst z mojego bloga , który napisałam na temat mojich doświadczeń z karmieniem, ale jest za mało miejsca, wiec wkleję linka do właśnie tego postu: http://youchuski.pl/2016/01/16/karmisz-nie-glodze/
    Pozdrawiam i życzę samych mlecznych sukcesów 😉

  • Klaudia

    Odpowiedz

    Karmienie piersią jest dla mnie wyzwaniem, podróżą w nieznane, która zależy od dwóch osób – ode mnie i od Maleństwa, albo raczej na odwrót ? Jest to wielka więź, której mogą ojcowie tylko zazdrościć, bo to my Matki możemy dawać dziecku to „wszystko” podczas karmienia – picie, jedzenie, deserki, szczepionki i duuużo miłości, która płynie razem z mlekiem. <3

  • Agnieszka

    Odpowiedz

    Karmienie piersią….dla mnie to było nie lada wyzwanie! Osobista porażka przy wcześniaku, który z wagą 1950 g nie miał sił by ssać. Katowałam piersi laktatotem by dać dziecku to co mogłam najcenniejszego. W miarę upływu czasu synek nabierał sił i stał się cud! Nauczył się ssać cokolwiek. Choć nie najadał się i często zasypiał przy cycku ale ssał i to było piękne! ☺ ~~~~~~~~~~~~~>

  • Sylwia Ws

    Odpowiedz

    Karmienie piersią, to tworzenie czegoś pięknego między matką a dzieckiem. Poczucie bezbronności dziecka a zarazem siły matki, która karmiąc zaspokoja potrzeby dziecka, czyli głód, potrzebę bliskości i bezpieczeństwa. Pamiętam gdy karmiłam syna i jak wpatrywał mi się w oczy, jak rączką wędrował po mojej twarzy. To były chwile, które były tylko nasze.

  • Agnieszka

    Odpowiedz

    ~~~~~> cz.2
    Obecnie bliżej końca ciąży i mam nadzieję, że córeczka będzie miała więcej sił i że będę karmić piersią od samego początku.
    Dla mnie jest to wyjątkowa więź pomiędzy matką a dzieckiem. Cud, którego jest w stanie doświadczyć jedynie kobieta. Karmienie piersią to najpiękniejsze co możemy dać od serca, by maluszek zdrowo rósł i prawidłowo się rozwijał.To nasza piękna intymna chwila!

  • Magda

    Odpowiedz

    Karmienie piersią to….jak dla mnie wyzwanie ,mieszanka emocji walczyc czy nie….:)dac butle czy zacisnac zęby i dac cyca:) ostatecznie chce dać to co najlepsze a czas pokaze co sie to będzie:)

  • ania narwid

    Odpowiedz

    karmienie piersia to ogromna bliskos miedzy mama a dzieckiem to czas tylko dla nas i chodz nie zawsze jest kolorowo i pojawiaja sie zakrety to warto je pokonac bo wtedy mamy swiadomosc ze dajemy dziecku to co najwazniejsze. jestem dumna ze moglam karmic moje najwieksze szczescie.

  • Katarzyna Płaneta

    Odpowiedz

    Karmienie piersią dla mnie to „udręka”. Duże cycki 😉 problem ze stanikami do karmienia. Problem z dobraniem bluzki. Ciągle „coś” uczepione do piersi niczym glonojad. Wycmokane sutki. Brak możliwości spania na brzuchu. Jednak ta moc i duma ze jesteś dla kogoś wszystkim i dajesz mu to co najlepsze 🙂 ta bliskosc i te czule spojrzenia w oczy. Mrrrr. No i butelek nie muszę wyparzac 🙂

  • Magdalena Dąbrowska

    Odpowiedz

    Jestem w 27 tygodniu pierwszej ciąży. Dlatego też karmienie piersią to dla mnie podróż w nieznane! Wydaje mi się być czymś niezwykłym, trochę dziwnym, ale jednocześnie mega dobrym.. Chciałabym aby było mi dane dzielić się z Dzieckiem tym co najlepsze.. A wiem, że pokarm matki tym właśnie jest!

    Pozdrawiam!:)

  • tupaula

    Odpowiedz

    Czekam po raz pierwszy na Moje Maleństwo i boję się co będzie. Wiem jedno że ze wszystkich sił będę się starała dać mu swoją Miłość. Uważam że właśnie karmienie jest takim magicznym momentem, kiedy jestem tylko ja i syn. Przez 9 miesięcy to pepowina nas łączy, a potem takim łącznikiem bedzie karmienie piersią. Momenty kiedy znów będzie mógł czuć ciepło mamy i kiedy będę dla niego całym światem.

  • Sylwia

    Odpowiedz

    Karmienie piersią jest dla mnie czymś szczególnym łączącym matkę z dzieckiem. Jest to moment, który się poświęca dziecku, żadna inna czynność nie odzwierciedla tego samego uczucia. Jest to chwila magiczna, owiana miłością. Karmiąc czuję potrzebę chronienia tej małej istotki, dawania jej w życiu to co najlepsze. Uwielbiam (po raz 2 tego doświadczam) spojrzenie mojego dziecka gdy je karmię 🙂

  • Marta Gajownik-Konieczna

    Odpowiedz

    Pierwszego Synka nie karmiłam długo piersią. Z niewiedzy dostalam zapalenia obu piersi..koszmar! Płacz,bezradność,bezsilność,obwinianie siebie..Poddałam się bo nie miałam siły.Od 5 dni na swiecie jest Franio.Karmię piersią!Od poczatku bylam nastawiona pozytywnie i udało się!To cudowne chwile czuć Maleństwo tak blisko..Zaglądać w jego oczka,przytulać..Nie poddam się tym razem!Nie zrobie Mu tego!

  • Misza

    Odpowiedz

    Karmienie piersią jest dla mnie najbliższym kontaktem i ciepłem, jaki może być między mamą i dzieckiem, wyrazem miłości, opieki i troski o małego człowieka. Jest też darem natury i zadziwiającym pięknem, jak to wszystko zostało wykształcone. Jeszcze miesiąc i powitamy #2, z którym, mam nadzieję, połączy mnie ta niepowtarzalna więź. 🙂

  • Basia

    Odpowiedz

    Karmienie piersia to najpierw ogromne wzruszenie, potem bol, bo piersi nie przyzwyczajone do malego ssaka, ktory lapczywie je tarmosi. W koncu wielka radosc, ze dajemy rade i juz nie boli.
    I chociaz moje piersi wygladaja jakby wykarmily mala afrykanska wioske to kocham to i nie oddalabym tych chwil za zadne skarby swiata bo w tych wlasnie momentach najwiekszy skarb trzymam w ramionach ❤

  • Beata

    Odpowiedz

    Dla mnie karmienie piersią jak narazie jest jedna wielką niewiadomą, a wszystko przez to że dopiero przygotowuję się do tego cudownego momentu jakim właśnie jest ta magiczna więź która rodzi się we mnie od momentu kiedy dowiedziałam się że będę mama. Chcę dać mojej swojemu dziecku co najlepsze, chce ją chronić oraz dać swoją miłość, która już w tym momencie jest bezwarunkowa…

  • Monika

    Odpowiedz

    Karmienie piersią to magiczne chwile sam na sam z dzieckiem. To móc ciepła, miłości, czułości i moment wiążący mamę i dziecko niewidzialną,nierozerwalną nicią uczucia. Karmienie piersią to kwint esencja macierzyństwa z niesamowitą możliwością dania swojemu dziecku tego co dla niego najlepsze.

  • Magda

    Odpowiedz

    Karmienie piersią to coś najpiękniejszego pod słońcem. Niesamowita więź z moim Grzesiem, to jego uśmiech o świcie po nieprzespanej kolejnej nocy, to pierwsze sylaby układające się w słowo MAMA,to bose stópki na dywanie i turlanie się w naszym łóżku. Karmienie piersią to nasze wspólne, jedyne, najcudniejsze chwile, z błyskiem pierwszego ząbka i krzywo zapiętą pieluszką. To nasze życie poszednie

  • Natka

    Odpowiedz

    Czym dla mnie jest karmienie piersia?
    – w pierwszej ciąży wydawali mi się, ze to takie naturalne i oczywiste ale juz kilka godzin po porodzie okazalo się, ze to nie jest takie proste. Brak mleka, walka z laktatorem w dzień i w nocy, dokarmianie, bolące piersi alee udalo się. Pierwsza córkę karmilam 1,5roku. To wspaniale uczucie kiedy widzisz przyssane, spokojne i ufne dziecko przy swojej piersi ->

  • Ewelina Futyra

    Odpowiedz

    Karmienie piersią jest dla mnie czymś niezwykłym. Początki są zawsze trudne. Jest rozpacz, bezradność i ból jak jest nawał pokarmu, albo jak wychodzą ząbki. Ale ta bliskość z dzieckiem wszystko wynagradza. Wiemy że tylko my możemy dać dziecku to co najcenniejsze. A to uczucie podczas ssania jest takim samym nie zapomnianym momentem w życiu jak ruchy dziecka w brzuchu.

  • Natka

    Odpowiedz

    -> kiedy wiesz, ze dajesz dziecku to co najlepsze. Te uczucie kiedy walka o kazda krople mleka zakonczyla się sukcesem. Super.
    Obecnie karmie druga córkę (4miesieczna), tym razem start byl o wiele latwiejszy. Zosia potrafila ssać od samego początku. Wiedzialam, ze to o co walczylam przy pierwszym dziecku zaprocentowalo tym razem.

  • Gucha

    Odpowiedz

    Hmmm… jakby to powiedzieć. Jestem w 37 i 4 . Bardzo czekam na ten czas kiedy będę mogła dać Dziecku to co najprawdopodobniej jest najlepsze dla niego . Też się boję że sobie nie poradzę czy ja czy Mały. Ale za wszelką cenę będę się starać się uczyć i pomóc jemu gdyż to chyba taki Paszport na Życie ; )

  • Magdalena

    Odpowiedz

    Z 1sza córka to była walka z wiatrakami przez 8msc dopiero pod koniec zaczęłam cieszyć sie tymi wspólnymi chwilami.Z 2ga którą przystawilam do piersi zaraz po porodzie i nie dawalam butelki KP to nasze cudne intymne momenty, zwłaszcza teraz kiedy ma już 2 msc i przerywa na chwile jedzenie zeby popatrzec na mnie tym coraz madrzejszym wzrokiem i „zagugac” jakby chciala powiedzieć Dziękuję Ci mamo!

  • anna

    Odpowiedz

    Karmienie piersia jest dla mnie spokojem i komfortem psychicznym w tym sensie ze wiem ze daje dziecku najlepsze co moge dac. Nie jest to takie proste niestety. Znam bol popekanych brodawek i wielkich bolacych piersi twardych jak kamienie. Ale z czasem bylo coraz bardziej. No i przedewszystkim bliskosc i wiez z dzieckiem. Taka chwila tylko dla nas

  • Klaudia

    Odpowiedz

    Z synkiem niestety karmienie trwało tylko 3 tygodnie ze względów zdrowotnych. Z córcią nasza podróż z karmieniem piersią trwa już prawie 9 miesięcy. Mam zamiar karmić dopóki mała sama nie odrzuci. Uwielbiam to uczucie podczas gdy córeczka pije moje mleczko i to jak się uspokaja podczas ssania piersi tym bardziej teraz jak ząbkowanie się zaczęło. Nie wyobrażam sobie narazie zaprzestania karmić.

  • Beata

    Odpowiedz

    Co tam super ekstra bryka na czterech kółkach z full opcja rozkładania oparcia i gustowna parasolka, na nic hiper wypasione łóżeczko, czy przewijak wyglądający jak organizer, niczym również są szumiące misie, monitory oddechu niczym stróże prawa przy tym co możesz dać sama jako mama. Skoro jesteśmy matkami to bądźmy matkami natury. Mojej malej Klemi aż się oczka cieszą jak widzi że zmierzam karmić

  • Ewelina

    Odpowiedz

    Nasz syn Leo mieszka od 5 miesięcy w brzuszku 🙂 karmienie piersią to dla mnie wielki rejs w nieznane , myśle ze to bedzie cos najpiękniejszego kiedy ten mały człowiek pojawi sie na świecie i bedzie pierwszy raz dostawiony do piersi , zapach i aura tego zdarzenia napawa mnie nieskończona miłością , nadzieja ze jako matka dam mu to co najlepsze 😉

  • Karolina Golon

    Odpowiedz

    Dla mnie karmienie piersią to nieopisana bliskość z moim serduszkiem które dopiero co nosiłam pod swoim serduszkiem❤️
    Za Ok 3 tyg zacznę karmić dziecko #2 i juz nie moge sie doczekac! Pamietam iż z #1 czulam psychiczny spokój, ze daje mu wszystko co najlepsze i taką błogość przy której zasypiałam z dzieckiem przy piersi i z uśmiechem na ustach?

  • Ewa

    Odpowiedz

    Karmienie piersią to inwestycja w zdrowie dziecka,ale i duża oszczędność pieniędzy!!! Nie ukrywajmy,że dobre mleko modyfikowane swoje kosztuje. Mi niestety nie udało sie zbyt długo karmić piersią czego żałuję ale czlowiek uczy sie na błędach.

  • MagdaMama

    Odpowiedz

    Karmienie piersią to poczucie, że dajesz najważniejszej istocie na świecie to co dla niej najlepsze i najzdrowsze . <3 Że buduję niezwykła więź między nami.

  • Monika

    Odpowiedz

    „Czym jest dla mnie karmienie piersią”? Póki co -podróżą w nieznane, pełną obaw i pytań. Mój pierwszy synuś przyjdzie na świat już za 6 tygodni więc z dnia na dzień strach się nasila. Przede wszystkim strach, czy będę miała wystarczająco pokarmu by mój robaczek miał pełen brzuszek, strach przed bólem twardych piersi, pogryzionych prodawek, strach,że poprostu nie podołam.Jedno wiem-czekam, jak nigd

  • Agata

    Odpowiedz

    Jako matka Michalinki, która jako wczesniak stanowiła nie lada wyzwanie oraz Jasia, który zamieszkuje jeszcze mój brzuszek, a także położna mogę stwierdzić że karmienie piersią stanowi cudowną więź jaka może zaistnieć pomiędzy matką a dzieckiem. Przytulnie do piersi, odruch ssania, zapach i ciepło matki, spojrzenie w oczy, trud i motywacja to najpiękniejsze prezenty zarówno dla malucha jak i mamy

  • Patrycja

    Odpowiedz

    Karmienie piersią to dla mnie największa wygoda jaka może być. Mleko zawsze na miejscu w kazdej sytuacji i w każdych warunkach. Karmienie piersią jest również wspaniałym przeżyciem zarówno dla matki i dziecka, więź która powstaje między mamą a dzieckiem jest najwspanialszym uczuciem jakie można doznać, w ten sposób dziecko wie kto jest dla niego najważniejszy Karmienie piersią jest super!

  • Kasia

    Odpowiedz

    Karmienie piersią… Dla mnie było bardzo ważne i dla Mojego Aniołka również 🙂 to jest taka więź między mama a dzieckiem aż ciężko to opisać 🙂 Taki etap w życiu ze mama jest tak bardzo potrzebna 🙂 myślę że to bardziej łączy dziecko z mama 🙂 daje się malenstwu to co najlepsze w pierwszym jego pokarmie

  • Katarzyna Pękalska

    Odpowiedz

    Karmienie piersią było dla mnie czymś niezwykłym, bo dzięki temu z synem miałam więź, której nie mogłam się doczekać jak był jeszcze w brzuchu. Karmienie piersią było czymś naturalnym, normalnym, a dla dziecka czymś najlepszym, bo nie dość że matka da same najlepsze w mleku to jeszcze wyprzytula 🙂

  • Anna Kaleniecka

    Odpowiedz

    Karmienie piersią jest niesamowitym przeżyciem, jest to też wygoda, jest taka cudowna wiezia między dzieckiem że nie da rady tego opisać! Jest to nazdrowsze dla maleństwa co może być! Nawet jeśli wstanę kilka razy w ciągu nocy nie jestem zła, bo syn jest przy mnie 😉

  • Marta

    Odpowiedz

    Los kazał czekać 15 lat. Zostałam mamą Oli.Karmienie piersią to Ona i ja. To ja i Ona.To nasz czas, nasz magiczny moment. To fala miłości do tego dziecka. To bliskość. To więź, która się zaczęła i mam nadz. będzie trwała całe życie pogłębiając się.
    Tego nie da się opisać. Dla osoby, która długo czekała na Dziecko tej chwili nie da się porównać do żadnej innej. To Miłość w najczystszej postaci.

  • dorota

    Odpowiedz

    Dla mnie karmienie piersią to wspaniała rzecz wygoda w podróży bo wyciagasz przyslowiowego cyca i nie trzeba się martwić o butelki mleko w proszku i wode jest też to ale chyba najważniejsza rzecz to więź dziecka z matka ja niestety karmilam tylko miesiąc bo nie miałam pokarmu 🙂

  • Aga M.

    Odpowiedz

    Karmienie piersią dla mnie to niesamowita bliskość, bezpieczeństwo, czas kiedy nie mają dla mnie znaczenia miejsce, ludzie, okoliczność – liczy się tylko moje dziecko. Czuję się wtedy potrzebna. Pomimo tego że zdarzało mi się karmić w bólu, niewygodnej dla mnie pozycji to fakt, że karmiac oddaje z siebie mojemu dziecku wszystko co najlepsze, wynagradza mi każda łze.

  • Kinga

    Odpowiedz

    Karmienie piersią jeszcze przed porodem było dla mnie sprawą priorytetową. Mimo cc pokarm był, a Zuza od poczatku pięknie ssała. Nie przytrafiło mi sie żadne zapalenie. Był to najpiękniejszy okres, najlepsze co mogłam dać swojej córce i ta bliskość, więź. Poległam, wtedy gdy potwierdziło sie podejrzenie alergii na białko mleka. Przy #2 będę bardziej wytrwała, teraz wiem, że za szybko się poddałam

  • Justyna

    Odpowiedz

    Karmienie piersią to drugie po porodzie doświadczenie, które jest tylko moje i dziecka. Nikt inny nie może tego za mnie zrobić, nikt inny nie przeżyje tych wzlotów i upadków, w tej chwili jestem tylko ja i małe, wpatrzone we mnie ślepka.Uważam, że ten argument można postawić na równi z dobroczynnym wpływem mleka dla rozwóju malucha. Mimo wielu dołów, bólu i chęci rzucenia wszystkim w pizdu, warto!

  • Barbara Wróbel

    Odpowiedz

    Karmienie piersią jest dla mnie przede wszystkim czymś naturalnym, choć nie każda mama, z różnych względów, może tego doświadczyć. Córka z wielu względów była na piersi jedynie 4 i pół miesiąca, syn aż rok i 4 miesiące. Teraz oczekując trzeciego malucha, „planuje” karmić rok ale wiadomo, życie zweryfikuje zamiary. Taki fotel baaardzoby nam to karmienie uprzyjemnił.

  • Agnieszka Gomuła

    Odpowiedz

    Karmienie piersią jest najpiękniejsze dla kobiet, które na to długo czekały,żyły w niepewności,czy to się wydarzy…moją pierwszą córcię Anastazję urodziłam martwą w 32 tygodniu ciąźy, miałam 38 lat…mała istota opóściła moje ciało, nabrzmiale piersi i ręce chcące przytulać. Gdy urodziłam Marię,biegalam karmić małą przy najmniejszym kwileniuiu,radośnie wołając: już biegnę stokrotko ♥

  • Marysia

    Odpowiedz

    Czym jest dla mnie? Hm.. Dużo by pisać ?ale przede wszystkim mysle ze tak jak dla wielu mam jest czymś wprost nie do opisania! Ciepło i bliskość mojego skarba wynagradza mi wszystkie zarwane nocki☺️ czucie bicia jego serduszka, niewinność płynąca z jego spojrzenia jest czymś nieziemskim i po prostu to kocham! ❤️ Dziecko to największy dar od Boga jaki mogliśmy sobie wymarzyć ❤️☺️

  • Ewa

    Odpowiedz

    Czym jest DLA MNIE? Jak każda matka powiem – niesamowitą więzią, tym co najlepszego mogę dać swojemu dziecku, nie tylko zwykłym karmieniem, ale bliskością, czułością i ciepłem. Ale czy tylko? To także czasami irytacja, złość, czasami bezsilność, dyskomfort, obawa i lęk, zwątpienie, poświęcenie. A jednak. Bo najważniejsze, czym jest ono DLA NIEGO. Mimo tego co napisałam – polecam!

  • Marza

    Odpowiedz

    Dla mnie karmienie piersią jest czym totalnie obcym, iż gdyż ponieważ nie mam jeszcze dzieci ani nie jestem w ciąży. Ale w fotelu zatopiłabym się z ciekawą literaturą lub laptopem na kolanach celem nadrobienia wpisów na Twoim blogu:D

  • Daria

    Odpowiedz

    Miało To być dla mnie czymś cudownym. Niestety rzeczywistość jest okrutna. Karmienie piersią było dla mnie trudnym doświadczeniem. Bólem i łzami, które wylewalam hektolitrami nocą (kiedy nikt nie patrzył). Słabością, której nie mogłam i nie chciałam nikomu opisać. Wstydem, że nie mogę choć chcę najbardziej na świecie. Ale teraz gdy patrzę na syna czuje tylko szczęście mimo niepowodzeń 🙂

  • Karolina

    Odpowiedz

    Karmienie piersią jest dla mnie czymś pięknym ,niesamowitym .To czas którego nam nikt nie zabierze – nasz czas. To duże oczka wpatrzone we mnie jak w bóstwo ,maleńkie rączki oplatające pierś .To cos niesamowitego .ktoś kto nigdy tego nie przezył nie zrozumie ..Ta potrzeba bliskosci jest silniejsza ode mnie .Córeczka skończyła rok i nadal to przezywamy ,karmię i nie wiem kiedy przestanę ..;-)

  • Karola Hadi

    Odpowiedz

    Karmienie pierwszego dziecka bylo dla mnie czymś strasznym. W czasie ciąży myślałam, że to naturalne, że nie ma sie czego bać. Będę karmić bo to najlepsze, najzdrowsze, bliskość, więź.. itd. Zamiast tego był płacz, ból i wielkie rozczarowanie. Nie umiałam cieszyć się macieżyństwem, patrzeć z miłością na moje dziecko. Wolałabym przeżyć poród jeszcze raz niż karmić.

  • Karola Hadi

    Odpowiedz

    vol. 2
    Od kiedy przeszlismy na butelke bylo o niebo lepiej. Zaczelam zupelnie inaczej patrzec na corke i cieszyc sie kazda wspolnie spedzona chwila. Teraz czekajac na drugie dziecko wiem, ze mimo wszystko bede probowac karmic. Zadbam o fachowa opieke po porodzie. Kogos kto pokaze mi od A do Z jak robic to poprawnie. Jesli nadal bedzie zle – butla. I nie dam sobie wmowic, ze jestem zla matka.

  • Magda

    Odpowiedz

    Przy pierwszej córce wszystko tak szybko uciekło, czas tak szybko uciekł. Choć minęło kilka lat do dziś pamiętam ten dzień gdy mnie odrzuciła, tak MNIE. Choć poprostu caly dzień nie chciała cyca. Przy drugiej córce doceniam te ulotne chwile, tak szybko rośnie. Karmienie piersią jest dla mnie Miłością w czystej postaci. Te oczy wpatrzone we mnie,rączka na piersi i te chwile, gdy leżymy obok. Miłość

  • Justyna

    Odpowiedz

    Karmienie piersią było dla mnie po części wygodą. .. po części bo niestety córka była wybredna i tylko pozycja leżąca jej odpowiadała przez co najczęściej zasypiala w naszym łóżku i tak się niestety nauczyła.teraz na pewno już nie będę tego robić na lezaco a ten fotel byłby idealny do tego ☺

  • Kasia Siwko

    Odpowiedz

    Karmienie piersią jest dla mnie chwila ta jedna jedyna gdzie Ninka leży wpatrzona we mnie i je a ja czuję jak łączy nas niewidzialna nić wypływająca wprost z serca trafiająca do jej małych ust która po chwili wypełnia ja cała. Każdy centymetr jej ciała składa się właśnie ze mnie. Dzięki Karmieniu piersią wiem ze ma już na zawsze moja cząstkę w sobie <3

  • Ania

    Odpowiedz

    Dla mnie karmienie piersią to jeszcze niedoznane doświadczenie (32 t.c.), ale już zbliżające się wielkimi krokami 🙂 Jako przyszła, pierwszorazowa mamuśka mam pewne obawy, strach co uwazam za normalne, ale głównie myślę, że będzie to cudowne uczucie, umacniające więź matki z dzieckiem 😉

  • Olga

    Odpowiedz

    Karmienie piersią jest niepowtarzalnym uczuciem, cudownym przeżyciem, niezastąpiona wiezia jaka wytwarza się między matka a dzieckiem! Jest ono warte wszelkich poświęceń! Gdy trzymasz swoje maleństwo na rękach wtulone w twoja pierś, takie bezbronne zależne od Ciebie! To jest tak niesamowite że ciężko znaleźć słowa aby to opisać!!

  • Małgosia K.

    Odpowiedz

    1. Matka, teraz to przesadziłaś! Nie dość, że uwielbiam Cię czytać, to jeszcze dajesz szansę wygrać takie CUDO! Marzenie moje no! A teraz Ci grożę – jak nie wygram, to znajdę i na własnych plecach wyniosę Ci fotel z sypialni 😛 Już zaczynam ćwiczyć biceps! I tempo sprinterskie muszę wypracować 😀 Także ten, bój się! 😛
    A tak serio, to odpowiem na pytanie konkursowe moją krótką historią o kp.

  • Kasia

    Odpowiedz

    Karmienie piersią udowodniło mi jak bardzo „chwytne” są moje stopy 😉 ile przedmiotów udało mi się nimi dosięgnąc, gdy ssak przy piersi pozwalał jedynie na podrapanie się po nosie. Jedną ręką. Oprócz nożnych wygibasów, dostrzegłam coś jeszcze. Zdałam sobie sprawę z tego jaka jestem silna. Ile potrafię znieść. Ile przyjemności czerpać, cierpiąc jednocześnie (prawie jak sado-maso). Nie, nie żałuję.

  • Małgosia K.

    Odpowiedz

    2. Takie krótkie komentarze?! Fuck, przecież to nie na moją wylewność! 😛 Ok, nie traćmy miejsca.
    Pierworodna ma córka w sierpniu kończy 3 lata. Chciałam karmić, kur…czę, jak ja bardzo chciałam! To było dla mnie takie być lub nie być mojego macierzyństwa. Po prostu świrowałam w tym temacie. Uparłam się, walczyłam dzielnie, jak lwica przez prawie 3 miesiące. Nie wystarczająco dzielnie, bo…

  • Marta

    Odpowiedz

    Dla mnie karmienie piersią jest to wspaniała więź między mną a dzieckiem to uczucie bezpieczeństwa. Miłości i spokoju dziecka. Mimo trudnych początków w szpitalu gdzie powiedziano mi ze nie będę karmić mam zaopatrzyć sie w butelke synek do dzis ssie pierś a skończył 20 dwa latka. Chwila kiedy spogląda swoimi oczkami na mnie jest przepiekn. Nie do opisania za malo miejsca. Polecam!

  • Małgosia K.

    Odpowiedz

    3. właśnie po tym czasie karmienia mieszanego (taaa, jakaś słaba ze mnie lwica była – dokarmiałam) poddałam się… Dając córce pierwszą butlę bez uprzedniego cyca, leżałam z nią na łóżku i ryczałam. Łzy wielkie jak groch spadały na pościel, a ja po prostu łkałam. To nie było żadne tam ciche popłakiwanie tylko ryk. I wiecie co, po tej butli uśmiechnęła się, była szczęśliwa, dłużej była spokojna.

  • MAGDALENA

    Odpowiedz

    Karmienie piersią.. na początku ogromny stres, ból, który wykręcał kostki, płacz, kryzys… Jednak wiedziałam, że tego chcę, że będę karmić mojego królewicza… że mogę dać mu coś więcej… z czasem nawiązała się strasznie silna więź… Jego spojrzenie prosto i głęboko w oczy… ciepło, czułość.. Jego reakcja na widok pieluszki…radość, uśmiech oczami 🙂 bezcenne chwile! karmimy się już 9 m-cy 🙂

  • Małgosia K.

    Odpowiedz

    4. Tylko ja nie… Mimo że Ola zaczęła zaraz po tym przesypiać całe noce (powinnam skakać do sufitu z radości o głupia ja!), to ja miałam jakąś zadrę w sercu. Bardzo długo to przeżywałam, nie mogłam się pogodzić. I wcale nie było tak, że czułam jakąś nagonkę na kp, nikt nie wbijał mi kp jako jedynej i słusznej racji. Ja po prostu chciałam, kp było dla mnie czymś, czego jakby nie da oddzielić się..

  • Małgosia K.

    Odpowiedz

    5. od macierzyństwa. Wiedziałam, że przy kp nie ma wolności, że jesteśmy jakby uwiązane, ale chciałam. Ta świadomość zalet kp dla dziecka i dla mnie, ta niesamowita bliskość to było dla mnie coś najpiękniejszego we wczesnym macierzyństwie. Poległam, poddałam się. I teraz żałuję…
    Aktualnie wiem, że mogłam dopiąć swego. Bo karmię, mam synka. Mój drugorodny Szymon 1 czerwca skończy 4 msc.

  • Agnieszka

    Odpowiedz

    Karmienie piersią to cudowne momenty bliskości naszej i naszych skarbów 🙂 Ja nie wyobrażałam sobie innej opcji, początki były trudne ,ale udało się. Synek pił pierś 16 mcy, córeczka pije już 10 ty miesiąc 🙂 Jestem bardzo szczęśliwa, że udało mi się moim dzieciom to co dla nich najlepsze. Każdej przyszłej mamie mówię żeby zrobiła wszystko co w jej mocy by karmić piersią 🙂 To jest cud natury

  • Małgosia K.

    Odpowiedz

    6. Pierwsze 4 tygodnie to była droga przez mękę. Właściwie to nie odbiegały znacząco od przejść z córką. Syn wisiał na cycu prawie NON STOP. Dzień i noc… Ale tym razem się nie poddałam. Nie zaczęłam podawać butelki coraz częściej i częściej. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że wcale, ale zapierałam się rękami i nogami. Po 4 tygodniach butelka nie była już potrzebna, a i syn otwarcie zaczął…

  • Małgosia K.

    Odpowiedz

    7. gardzić jakimkolwiek silikonem. Uff, można powiedzieć że powinnam odetchnąć z ulgą. Dupa! Jeszcze zanim laktacja przestała ze mną walczyć pojawił się inny problem. Ból lewego sutka tak okropny i głęboki, że na myśl o przystawieniu syna do tej piersi robiło mi się słabo. On jadł, a ja zwijałam się z bólu. Żaden tam piękny obrazek matki karmiącej, tylko jedzące dziecię i ja, cała spięta i skulona

  • Małgosia K.

    Odpowiedz

    8. w tym bólu… Położna radziła dać piersi odpocząć, ale ja się panicznie bałam, że to się skończy butelką. Zagryzałam zęby na własnym nadgarstku i karmiłam. Trwało to jakieś 3 tygodnie i POWOLI zaczęło ustępować. Wygrałam tą nierówną walkę. Syn jest na tzw. piersi i zdrowo rośnie. Nawet bardzo, zważywszy na jego niepiórkową wagę (7400 g) i dwa w porywach do trzech podbrudków 😉

  • Madzik

    Odpowiedz

    Karmienie piersią… hmmm przy pierwszym i drugiem dziecku przyszło naturalnie, bez problemów, bez zapaleń. Coś czego niektóre mamy mi zazdroszczą – te które miały problemy, Niestety nie wszystkim jest dane karmić, inne nie chcą i nie wykorzystują tego daru jakim nas natura obdarzyła, a bo to cycki będą nie takie, a bo boli, a wogóle to po co? hmmm inne sugerują się zimnym chowem mam angielskich

  • Małgosia K.

    Odpowiedz

    9. Córka niestety choruje, dość często, a ja obwiniam o to siebie. Czemu za pierwszym razem się nie udało? A no skumulowało się chyba kilka przyczyn. Urodzona 21 sierpnia dopiero 19 września wyszła ze szpitala. Infekcja… Nawet nie pytajcie. Nie rodziłam w swoim mieście. Do szpitala trafiłam 5 dni przed porodem. Stres, tęsknota (przecież codziennie nie mógł ktoś u mnie być). Po porodzie jeszcze

  • Madzik

    Odpowiedz

    Cd…. które karmią max do 3 miesiąca. Ile by nie trwało, każda mama chce dla swojego dziecka najlepiej. Dla mnie to coś cudownego, pomimo nocnych pobudek, pomimo podgryzania a młody ma 6,5 miesiaca i już 3 zęby na stanie:) NIe bez powodu mówi się wyssane z mlekiem matki 🙂 Każdej mamie życzę takiego karmienia jakie ja miałam i mam ze swoimi synkami:)

  • Weronika

    Odpowiedz

    Karmienie piersią to…
    – uczucie spełnienia, przyjemności i bliskości,
    – odprężenie i relaks,
    – nauka porozumienia,
    – czysta natura,
    – ten niepowtarzalny skład mleka…
    – więź, którą ciężko zbudować w inny sposób,
    choć czasem? te bolące brodawki… o tym pisać nie będę!
    Karmienie piersią to moja MLECZNA droga do MIŁOSCI! 🙂

  • Małgosia K.

    Odpowiedz

    10. gorzej – moja anemia i moje dziecko zabrane gdzieś kilka pięter niżej na neonatologię. I ja – matka bez dziecka pośród tych wszystkich wyczerpanych acz szczęśliwie tulących do siebie swoje skarby matek z dziećmi. Nie mogłam tam być… Anemia przeszła a ja musiałam wyjść do domu. Oszalałabym… Codzienne jeździłam 60 km w jedną i drugą stronę. Zawoziłam skrupulatnie odciagnięte 30 ml zebrane…

  • Małgosia. K.

    Odpowiedz

    11. z jednej i drugiej piersi. Laktatorem ręcznym. Co 2 h. W nocy również… 30 ml to było dużo, zazwyczaj 20-25 ml przez prawie godzinę pompowania. Nie starczało na cały dzień tych kilka porcji. Bo przecież jechałam tam godzinę. Zostawałam z nią 3 h. Przystawiałam w szpitalu 2 razy. Wracałam do domu kolejną godzinę. A ona potrzebowała coraz więcej i więcej. Stres zrobił swoje. Zjadł mnie, a ja

  • Małgosia K.

    Odpowiedz

    12. dałam się strawić… Dodatkowo nie było ze mną współprawcy tej ślicznej dziewczynki. MUSIAŁ wyjechać jeszcze zanim ja wyszłam ze szpitala. Powód egzystencjonalny – pracował za granicą. I nie, nie mógł zostać. Jakby mógł, to by był. Więc byłam z tym sama. Nie było go również jak Ola wyszła 19 września do domu. Wrócił 2 tygodnie później na 2 tygodnie i znowu wyjechał na 6… A ja walczyłam, już

  • Małgosia K.

    Odpowiedz

    13. w domu ale ciągle sama. Karmiąc co chwilę (ale nie przez chwilę, bo przez jakieś 40 minut) wychodziło w końcu tak, że sama niewiele jadłam. Mało też piłam, ale to z niewiedzy, że powinnam pić dużo. Brakło mi sił, doświadczenia, pomocy i wiedzy. Za drugim razem miałam to wszystko. Doświadczenia całkiem sporo po pierwszym razie. Pomocy od Męża, który tym razem był dluzej. I od mamy, która była

  • Małgosia K.

    Odpowiedz

    14. codziennie przez 2 tygodnie. Prała, prasowała, gotowała, przynosiła do łóżka papu. I córka miała wspaniałą opiekę taty i babci <3 Dzięki temu miałam siłę do walki. Za to stresu brak, bo synek nie wymagał tak długiej hospitalizacji. A wiedzę uzyskałam od wspaniałej położnej ze szkoły rodzenia (pani Aniu pozdrawiam!), która telefonicznie dodawała mi otuchy w chwilach zwatpienia.

  • Monika

    Odpowiedz

    Karmienie piersią to czas mój i mojego syneczka. To czas wzlotów i upadków. To czas, który między nami już nigdy się nie powtórzy. Te cudowne 34 tak aż 34 miesiące dały nam więź i uczucie że mamy siebie,że ja już na zawsze mam dla kogo żyć!

  • Małgosia K.

    Odpowiedz

    15. Mogłam krócej. Mogłam, że kp było dla mnie wszystkim i ogromnym wyzwaniem. Ale wtedy ten wpis przez nikogo nie byłby zrozumiany. Nic by nie wniósł i nikt by go nie zauważył.
    A tak Matka pewnie klnie pod nosem, że musi tyle przeczytać 😛 Klnij Matko i wiedz, że jak chcesz, to możesz. Tylko niech nie zabraknie Ci pomocy, bo bez tego najgorzej…

  • Małgosia K.

    Odpowiedz

    16. PS w regulaminie nie ma nic o dyskwalifikacji za wielopisową rozwlekłość? 😛

  • Agnieszka

    Odpowiedz

    Zuzia jest naszym pierwszym dzieciatkiem. Przed porodem nie wyobrażałam sobie karmienie piersią. Była to raczej sfera zachowana tylko w kwestiach intymnych. Teraz, tydzień po porodzie jest to dla mnie najbardziej naturalna rzecz na świecie. Co mi to daje? Chyba trochę takie egoistyczne poczucie, że robię dla kogoś coś dobrego, tak po prostu, bezinteresownie. Poczcie mocy sprawczej i szczęścia.

  • Monika

    Odpowiedz

    Karmienie piersią to najlepszy sposób na budowanie bliskości i wzajemnej miłości matki-i-dziecka 🙂

  • Agata

    Odpowiedz

    Przy1# karmienie było dla mnie drugą najlepszą rzeczą jaką mogłam z siebie dać(na pierwszym miejscu najlepszych osiągnięć mojego organizmu są oczywiście dzieci).Było też to trochę sprawą honoru,bo przecież dietetyk musi dbać o dietę dziecka.Niestety.Za dużo spiny i za mało relaksu poskutkowało karmieniem mieszanym.Przy2# nie mam problemów z pokarmem,bo jest to dla mnie wymówka do odpoczynku 😛 😀

  • Paula

    Odpowiedz

    Po pierwszej ciąży karmienie piersią a raczej jej próba mogę opisać jako koszmar. Od początku do końca. Wygrał laktator. Nie miałam w domu żadnego wygodnego miejsca żebym ja w miarę mogła czuć się przy tym dobrze. Więc jeśli ten wasz fotel jest faktycznie taki wygodny to chętnie bym to sprawdziła.

  • Magdalena

    Odpowiedz

    Karmienie piersią jest bardzo ważne dla rozwijania się dziecka w takim fotelu jak ten można wygodnie i spokojnie karmić maleństwo

  • magda

    Odpowiedz

    Pierwszego syna karmilam trzy lata, drugiego karmie 16 miesiecy, powiem szczerze nigdy nie lubilam tego, nigdy nie bylo to dla mnie odzwierciedleniem bliskosci, czy nadzwyczajnej wiezi, ani nie sprawialo matczynej przyjemnosci.do 6 mca karmilam z wygody coby nie bawic sie w butelki, smoczki, podgrzewacze i proszki. Jak widac moje nastawienie ma sie nijak do produkcji mleka i checi chlopcow do cyca

  • magda

    Odpowiedz

    dlaczego wiec karmie piersia? bo wierze ze to najlepszy pokarm dla moich dzieci, ktory zaprocentuje i teraz i w ich przyszlosci, poczatki drugiego karmienia to przez dwa tygodnie zaciskanie zebow na grzechotce zeby nie wyc z bolu, ale dalam rade i polecialo.

  • Agnieszka P.

    Odpowiedz

    cz.1 Karmienie piersią było dla mnie oczywiste…przed porodem…potem okazało się bardzo trudne, leniwe dziecko z żółtaczką urodzone w 38 tygodniu, poród wywoływany- no i nie chciała ssać…podjęłyśmy obie wiele prób, aby się udało pokarmić chociaż trochę, konsultacje i szukanie pomocy w gadżetach…wytrzymałyśmy 2 miesiące…
    Teraz jestem w 2. ciąży i poważnie zastanawiam się nad karmieniem…

  • Agnieszka P.

    Odpowiedz

    cz.2 Wiem, że to najlepsza opcja dla mnie i synka, ale boję się tego poczucia bezsilności, które czułam za pierwszym razem… Duże skrzywienie kręgosłupa, które przeszkadza w znalezieniu dobrej pozycji do karmienia też nie pomaga. Mam jeszcze 3 miesiące, żeby poważnie tę kwestię przemyśleć. Pozdrawiam serdecznie i powodzenia na Waszej drodze laktacyjnej!

  • Rasel

    Odpowiedz

    Karmienie było dla mnie mordorem. Zaczynając od braku wsparcia i zrozumienia tuż po porodzie po przez ciągłą walkę o laktację w domu. Przeszłam przez obrzęk piersi, później zapalenie jednej z nich, które po nieudolnym leczeniu lekarza przerodziło się w ropień i zakończyło zabiegiem operacyjnym. Pomimo przeżytego bólu wyłam jak bóbr że moje karmienie dobiegło końca, że straciłam TĘ „więź”.

  • Rasel

    Odpowiedz

    Teraz jestem w drugiej ciąży ale znów zamierzam karmić piersią, ponieważ to uczucie ogromnej bliskości ze swoim maluszkiem jest bezpowrotne. I tu maleńki apel… jeżeli zobaczycie mamę, która karmi butelką nie osądzajcie jej zbyt pochopnie ponieważ taki sposób karmienia czasami nie jest nawet naszym wyborem lecz koniecznością.

  • Paulina T.

    Odpowiedz

    Karmienie piersią, było dla mnie niczym wyprawa na Kilimandżaro. Była to przeprawa osoby z biustem w rozmiarze 85GG, która jednak się opłaciła i zaowocowała niesamowitą więzią, łączącą mnie i mego synka do tej pory. I teraz, gdy jestem w drugiej ciąży wiem, iż wyczyn ten z przyjemnością powtórzę. Wszak karmienie piersią, to jednak z najpiękniejszych chwil, jaka mogła mnie spotkać w mym życiu.

  • Monika

    Odpowiedz

    My karmimy się już rok. Z takiego fotela nie korzystałam ale karmiłam w różnych pozycjach teraz to córka dyktuje pozy na stojąco, na jednej nodze, na głowie i wiele innych trudnych do opisania…powodzenia i pozdrawiam!!!

  • Aleksandra

    Odpowiedz

    Na poczatku karmienie bylo prawdziwym dramatem. KREW, POT I ŁZY!!!Doslownie!!! Jednak dzieki samozaparciu i lenistwu ( nie chcialo mi sie wstawac w nocy i szykowac mleka, wyparzac butelek itp)Teraz jest sie cudownym przezyciem pelnym milosci, oddania, przywiazania. I juz marzy mi sie karmienie w tandemie 😉 a cyce ….. chyba bede miala po kolana 😉 bo pijawka # 1 juz 22 miesiace Pozdawiamy 😉

  • renata

    Odpowiedz

    Karmienie piersią jest dla mnie czymś najpiękniejszym najwspanialszym. teraz karmię drugą córeczkę ma już 10 miesięcy( starsza miała 26 mies) ale nie zamierzamy kończyć karmienia:) Te chwile są magiczne pod każdym względem i nie ważne nic innego.Chwila w której dziecko leży i ssie pierś to chwile dumy szczęścia miłości i bliskści. Karmienie jest pełnią macierzyństwa czymś zarezerwowanym dla mam:)

  • Monika

    Odpowiedz

    Przykładać,przykładać usłyszałam. I tak przykładam już 7 miesiąc ?. Jest to dla mnie nauka,nie kończąca się przygoda,wytrwałość,samozapracie,oddanie,miłość. Gdzieś po drodze walka,skok rozwojowy,słuchanie „daj butlę „. Podczas mlecznej drogi nie wymiekłam nie dałam butli zrezygnowałam po części ze starych nawyków ale KOCHAM TO!nie narzekam,karmię wszędzie kiedy tylko Toś zawoła. Chwilo trwaj!

  • gosia

    Odpowiedz

    Karmienie piersią jest dla mnie (miało być) czymś wyjątkowym, bliskością z moim dzieckiem naszą więzią..niestety zupełnie jak u was przy pierwszym dziecku nie mogłam tego doświadczyć bo nie było chętnych do pomocy po porodzie. Przy deugim mam zamiar kp ! Nie widzę innej opcji, chcę poczuć tą naszą więź, tą naszą chwilę, ten moment kiedy nie mogę oderwać oczu od ciumkającego dziecka!

  • Marta

    Odpowiedz

    3 powody dla których warto karmić piersią:
    1. Naturalne (początek jest dla matki jak wejście na 10 piętro z zakupami i ciążowym brzuchem po kolana).
    2. Darmowe (ale kto później zapłaci za zabiegi ujędrniające, o ile zostanie „coś” do ujędrnienia…).
    3. Silna więź z dzieckiem (dopóki nie stanie się nastolatkiem i z racji TEJ więzi będzie prosił o kieszonkowe).
    Zwątpiłaś? Czyt. pkt 1. 🙂

  • Aleksandra

    Odpowiedz

    Karmienie piersia to duze cycki przepelnione mlekiem, niejednokrotnie mokre bluzki, bol poranionych sutkow, bol spowodowany zastojem, a jednoczesnie cudowne chwile kiedy jestesmy tylko dla siebie, kiedy mozemy spogladac na siebie z bliska, uczyc sie siebie, z kazdym dniem kochac sie coraz bardziej.

  • Kornelia

    Odpowiedz

    No cóż karmienie piersią to miód i smak goryczy.
    Podczas karmienia nawiązujesz z dzieckiem niesamowitą wieź, tylko mama i dziecko nie jeden tata powinien zazdrościć takiej bliskości z dzieckiem. Również pozytywne jest to że mleko matki jest naj najlepszym pokarmem jakie można sobie wyobrazić. myśl że dajesz najbliższej osobie to czego potrzebuje jest wspaniałe.

  • Kornelia

    Odpowiedz

    Myślę że plusem jest że nie trzeba wstawać wyparzać butelki i trzepać się w wodzie i proszku 😉 po prostu wyciągasz cycka i jest mleko w odpowiedniej temperaturze. jednak i są bolączki jak zdarte bolące sutki, zapalenia piersi, wiecznie mokre bluzki, przesuwające się wkładki laktacyjne, jak i zmęczenie materiału tzn. matki ale dla dobra dziecka jesteśmy wytrzymać to wszystko 🙂

  • Monika

    Odpowiedz

    Gdy urodzila się nasza pierwsza kruszyna byłam ciekawa jak to jest podawac maluszkowi swój pokarm.Cieszę się,ze jako matka moglam i wkrotce znowu będę mogla poczuc ten jedyny rodzaj bliskości.karmienie piersia buduje relacje z maluszkiem.Najpiekniejszymi momentami z karmienia bylo dlamnie gdy malenka dłoń chwytala moja bluzke badz raptownie sie przytulilo jakby chcialo powiedziec jestem bezpieczny

  • Urszula

    Odpowiedz

    To najpiękniejsze chwile w życiu każdej mamy <3

  • Lidia Jarosz

    Odpowiedz

    Dla mnie karmienie piersią to z jednej strony najnaturalniejsza rzecz, pod słońcem, bliskość, najlepsze co można dać dziecku, wygoda i zdrowie za darmoche 😉 , ale także ból, zalane ciuchy mlekiem, często dyskomfort i uwiązanie.
    Czas jednak mija szybko i problemy typu przeciekające wkładki lub uwiązanie idą szybko w zapomnienie! 🙂
    Natomiast ból pomogła mi pokonać super doradczyni laktacyjna

  • Aleksandra

    Odpowiedz

    Jako nieświadoma matka noszące swe pierworodne dziecko, myślę, że to musi być przede wszystkim w pewnym sensie wymagająca wygoda. Jako „nieidealna” chyba nie będzie mi się chciało myć, szorować tych butelek, ale rzeczywistość zweryfikuje.

  • Karolina

    Odpowiedz

    Jestem w szóstym m-cu ciąży dlatego droga karmienia piersią jest dopiero przede mną. Uważam, że jest to coś najlepszego co mogę dać swojemu dziecku, bliskość, czułość, i CZAS tylko dla nas. Są to wartości droższe od pieniędzy. Co lepszego mogłabym dać swojemu dziecku? Tylko Siebie.

  • Angela_z

    Odpowiedz

    Cisza, spokój i tylko My we dwoje. Wpatrzeni w swoje oczy z miłością i poczuciem więzi. Jakby cały świat nie istniał. Chwila, która warta jest wszystkiego. Wyczekana przez całe 9 miesięcy i wiele razy widziana oczami wyobraźni.Nie zamieniłabym za nic w świecie, bo to wspaniała bliskość inna niż wszystkie.

  • kasia

    Odpowiedz

    Karmienie piersią to moje marzenie. 5 lat temu nie poszło mi najlepiej 🙁 obecnie jestestem w 28 tygodniu ciąży i marzę o tym by teraz się udało. Karmienie piersią jest dla mnie budowaniem magicznej więzi z maluchem i czymś jedynyn i wyjatkowym.

  • kasiak

    Odpowiedz

    Karmienie piersią jest dla mnie marzeniem. 5 lat temu nie poszło mi najlepiej. Teraz będąc w28 tygodniu cciąż ciągle marzę by tym razem się udało 🙂 karmienie piersito tworzenie magicznej wiezi z maluchem, to coś wyjatkowego.

  • Anna Jezierska

    Odpowiedz

    Ja zostaje matką po raz drugi tak jak Ty Matko nieidealna. I tak jak Ty jestem matką nieidealną. Pośród tych wielu małych wielkich problemóm jakie przychodzą do nas wraz z małym człowieczkiem, między uczuciem wykończenia, bezsilności, flustracji, poczuciem ze coś robie źle, to karmienie piersią ta taki moment (a z zasadzie momenty) w ciągu dnia kiedy wiem że daje dziecku to co IDEALNE!

  • Magda

    Odpowiedz

    dla mnie karmienie piersią jest tą jedyną wyłącznością, w której nikt nie może mnie zastąpić. to czas do bliskości jedynej w swoim rodzaju, która niestety zbyt szybko się kończy i juz nigdy potem nie jest taka sama. to zaszczyt a nie obowiązek, dlatego robię to z miłością i troską, bez wstydu ale nigdy na pokaz. to też powód do dumy, że pomimo wielu trudności udało się i nam! 🙂

  • Anna Jezierska

    Odpowiedz

    Cd. W tej chwili nie obchodzi mnie nic innego. To bezcenny moment intymności między mną a moim dzieckiem. Wiem, że to jest część mnie której nic mu nie zastąpi. W tej danej chwili potrzebuje tylko mnie i jedynej idealnej rzeczy jaką ja mu daje. Czuje się wtedy niezmiernie potrzebna. Bo tylko ja mogę to dac. Nie babcia nie tata nie ciocia tylko ja. I to spojrzenie maluszka który ssie pierś daje mi

  • Anna Panna

    Odpowiedz

    Karmienie piersią na początku jest wyjściem poza własne granice bólu, wstydu… potem już napajaniem się widokiem oddanego bezwstydnie mlaszczącego ze smaku małego człowieka. Jest dawaniem cząstki siebie, jak pięknie napisał Korczak „Bo karmienie jest dalszym ciągiem ciąży „jeno dziecko zwewnątrz przeniosło się nazewnątrz, odcięte od łożyska, pochwyciło pierś, nie czerwoną a białą krew pije””

  • Anna Jezierska

    Odpowiedz

    Cd.d siły na caly dzień. A moj maluszek czuje sie wtedy kochany i bezpieczny. A ja wiem ze ja jedyna moge mu dac to co najlepsze. A fotel z firmmy tapiceromaniak ktory by wsparł by w nocnym karmieniu moj kregoslup bylby również idealny.

  • Ania

    Odpowiedz

    Zawsze chciałam karmić jednak u mnie było mi dane tylko miesiąc 🙁 miałam dużo problemów związanych z laktacja. Jednakże karmienie piersią było dla mnie chwilami intymnymi spędzonymi tylko z córką, skóra przy skórze. Uwielbiałam patrzeć jak spokojnie pije mleko i wtula się w pierś. Uważam że w Polsce jest za mało pomocy laktacyjnej ale nikt tego problemu głośno nie przedstawia.

  • Kasia

    Odpowiedz

    Karmienie piersią to czas kiedy wraz z maluszkiem nadal wiąże was nic. Niewidzialna nic, dzięki której doświadczasz cudu bycia mamą. Karmienie piersią to chwile tylko dla Was, kiedy to patrząc na tą maleńką istotkę zdajesz sobie sprawę ze to jet właśnie ta rzecz która w życiu Ci wyszła jak zadna inna.

  • Magda

    Odpowiedz

    Choć z początku tzn. Jeszcze w ciąży karmienie piersią było dla mnie rzeczą nie do wyobrażenia.. tak teraz nie jestem w stanie opisać więzi jaka łączy mnie z córką i czasami zastanawiam się która z nas bardziej tego potrzebuje ; ) i choć początki bywają różne to i tak po tym wszystkim co każda z nas przeżywa podczas porodu warto przetrwać chwilowe trudności i cieszyć się chwilami które są nie do

  • Magda

    Odpowiedz

    Odtworzenia podrobienia nie do opowiedzenia ? TO PIĘKNY STAN!!!!

  • Emilia

    Odpowiedz

    Karmienie piersią to najlepszy start jaki mogę zaoferować swojemu dziecku. Nie ma chyba nic piękniejszego niż widok śpiącego spokojnie maleństwa wtulomego w mamę-czysta miłość.

  • Karola

    Odpowiedz

    Dla mnie karmienie piersia jest wielkim poswieceniem matki dla swojego dziecka. Psychicznym udreczeniem kiedy nie jest sie w stanie dziecka wykarmic lecz rowniez wielka ulga i blogoslawienstwem kiedy dziecko przybiera na wadze. Karmienie piersia to mix pozytywnych emocji i fizycznego bolu kiedy boli kregoslup lub szyja ledwo daje rade trzymac „usypiajaca” glowe. Wtedy taki fotel bardzo sie przyda

  • Magda

    Odpowiedz

    Karmienie piersia jest to chwila intymności zarezerwowana tylko dla mnie i mojej Julci? To piekne uczucie gdy dziecko sie wtula mamusie. Czysta i niezastąpiona miłość❤️❤️?

  • Iwona

    Odpowiedz

    Karmienie piersią- mysle ze to najwiekszy dar od Boga dla maleństwa, który przychodzi na świat, jest wyzwaniem zarówno dla dziecka jak i dla mamy, na początku ból, poranione sutki, częste wstawanie w nocy, zmęczenie, ale czego matka nie zrobi i nie poświęci z miłości dla takiego slodkiego maleństwa, ktore wtuli sie w jej ciało, delikatnie sie usmiechnie i czuje sie najbezpieczniej na świecie 🙂

  • Paulina

    Odpowiedz

    Czym jest karmienie piersią dla przyszłej mamy i fizjoterapeutki pracującej z wcześniakami? Wielkim wyzwaniem! Najlepszą rzeczą jaką mama może dać swojemu nowo narodzonemu dziecku. Pomijając wyższość składu mleka kobiecego nad mlekiem modyfikowanym jest to jedyna chwila po narodzinach kiedy jesteśmy znów w relacji TYLKO MAMA-DZIECKO. Nic tak nie buduje więzi, bliskości i poczucia bezpieczeństwa.

  • Aleksandra

    Odpowiedz

    To mój osobisty powód do dumy. Jak wiele z nas nie mogłam liczyć na profesjonalne wsparcie laktacyjne. Rodzina też miała nikłą wiedzę nt kp. Mimo trudnych początków, momentów frustracji, nawet rezygnacji, podołałam. Kp już ponad 9 miesęcy i nie zanosi sie na koniec. Taki fotel przydałby się mojej szwagierce, która spodziewa sie dziecka, bo wiadomo że komfort to połowa sukcesu do długiego kp.

  • Joanna

    Odpowiedz

    Karmienie dla mnie jest dopełnieniem miłości do mojej Kruszynki, pełnym poświeceniem i oddaniem się jej. To kropka nad „i” w moim macierzyństwie. Nie jest ono czymś prostym ani tym bardziej wrodzonym, dlatego wymaga dużej siły zaparcia i chęci. Zanim urodziłam biłam się z wieloma myślami, słyszałam róże komentarze i złote „rady”. Dziś wiem że to najlepsza decyzja i wyznanie jakie podjęłam w życiu!

  • Alix

    Odpowiedz

    Dla mnie karmienie mojej wymodlonej, wymarzonej córci było z początku doświadczeniem dość bolesnym(ręcznik w zębach, te sprawy 😀 ), ale później…takiej bliskości jaką tworzy dzidziuś i matka karmiąca nic nie jest w stanie przełamać:) Uwielbiałam mojego Ssaka i uwielbiałam te chwile kiedy miałyśmy się tylko dla siebie:) Mogłam się wpatrywać w córcię, mogłam ją pogłaskać po policzku być blisko:)

  • Patrycja

    Odpowiedz

    kiedy bylam w ciazy zapieralam sie ze nie bede karmic piersia, cieknace cycki, jedzenie ochydztwa zero slodyczy to nie dla mnie… gdy urodzilam i dostawili mi synka do piersi poczulam cos wyjatkowego, jeszcze wieksza wiez, milosc i bezradnosc, poczucie bycia potrzebna! teraz nie potrafie skonczyc choc ma 11 miesiecy, chyba ja potrzebuje teraz czuc jego bliskosc bardziej niz on<3

  • Gosia

    Odpowiedz

    Dla mnie karmienie piersia jest wyjatkowa chwila tylko dla mnie i maluszka 🙂

  • Milena

    Odpowiedz

    Czym jest dla mnie karmienie piersią? Odpowiem jednym krótkim zdaniem. Mleczną droga miłości ♡♡♡

  • Magdalena

    Odpowiedz

    Karmienie piersią- niepowtarzalna więź, coś tylko mojego i dzidzi, coś czego nikt i niczym nie zastąpi. 🙂

  • Ilona

    Odpowiedz

    Karmienie piersią to wyzwanie zarówno dla Maleństwa jak i dla Mamy. Piękny czas tylko dla nas, chwila spokoju, bliskości i pełna miłości, w tych chwilach które nieraz trwają godzinami 😉 nawiazujemy ta niewyobrażalną więź. Często karmienie piersią nie jest łatwe, sprawia dużo problemów ale warto o to walczyć w końcu dajemy dzieciom to co dla nich najlepsze i mamy zawsze pod ręką 😉

  • Kasia

    Odpowiedz

    Jaś to długowyczekiwany mały mamy chłopaczek <3 Gdy przychodzi czas karmienia już na samą myśl maminego cycuna Jasiulek otwiera swój dziubek i szuka niczym sikorka pożywienia od rodzicielki. Po karmieniu Jasiek szczęśliwy szczerzy swój dziubek do mamy- mówie sobie, że to w podziekowaniu. Uwielbiam ten uroczy widoczek. Kocham mojego synka i czuje to codziennie, że karmienie piersią to dobry wybór.

  • Mama Lenki

    Odpowiedz

    Dla mnie karmienie piersią jest to wirź miedzy matko a dzieckiem która tatusiowie nam zazdroszcza jest to również dawanie dziecku to co najlepsze najzdrowsze bardzo wygodne bardzo sie cieszę ze mogę karmic swoja corke ma juz 14 miesiecy je wszystko plus jej ulubione mleczko cycowe

  • Karolina

    Odpowiedz

    Karmienie piersią to dla mnie rollercoaster. Napierw strach czy w ogóle wsiadać do wagonika – przecież nie wiadomo co bedzie dalej, pózniej jak maszyna rusza to sie kręci w głowie bo piersi bolą, a kolejka zmienia tor jazdy za każdym razem – nie wiadomo czy tym razem bedzie to 15 min czy 1,5 g. Czym dalej tym lepiej i jak sie wysiada to za każdym razem jest uczucie radości i satysfakcji.

  • Marta

    Odpowiedz

    Karmiłam tylko 3 miesiące z czego wspominam je fatalnie. Wyobrażalam sobie karmienie piersią jako coś miłego, zbliżającego matkę do dziecka, jednak rzeczywistość okazała się całkiem inna. Ból piersi, fatalna pomoc poradnii laktacyjnych, ciągła paplanina rodziców o tym, że mam mało pokarmu, okropne kolki Tomka. Teraz jestem w 2 ciąży i zrobię wszystko żeby było lepiej! Mamuśki nie poddawajmy się!:)

  • Alice

    Odpowiedz

    Uważam, że karmienie piersi to najlepsze, co mogę dać memu dziecku. To czysta natura płynąca z serca, z mózgu – w końcu on odpowiada za produkcję mleka;). Najwspanialsze jest również to, że jest to kilka minut, gdzie mogę tworzyć z maleństwem całość, gdzie mogą je mocno przytulić do siebie, by poczuło bicie mojego serca, by czuło się bezpiecznie, tego uczucia chyba nic nie zastąpi:)

  • Marlenka

    Odpowiedz

    To dar od Boga, który mogły otrzymać tylko kobiety…niezastąpiony, jedyny i niepowtarzalny…❤

  • Agata

    Odpowiedz

    Karmienie piersią to trudny temat do zamknięcia w kilku słowach, ale spróbuję.. dla mnie to „cudowna smycz”. To takie coś co nie pozwala mi się ruszyć z dala od domu od 10 miesięcy, ale tak sobie myślę, że to cudowny powód do pozostania na miejscu – bo przecież cudowne jest to, że ktoś tak bardzo prawdziwie mnie potrzebuje!

  • Anita

    Odpowiedz

    Karmienie piersią- tylko ja i moja Hania. Czas tylko dla nas. Moment który chłonę całą sobą. Spojrzenia w oczy, ukradkowe uśmieszki, ściskanie tej maluczkiej dłoni. Nikt mnie w tym nie wyręczy. To jest nasz czas❤️

  • Casciolina

    Odpowiedz

    Karmienie piersią było dla mnie kolejno: marzeniem, momentem pierwszego kontaktu i zakochania w synku, głębokimi spojrzeniami w jego magiczne oczy, chwilą wytchnienia, powodem zmęczenia, zalaną pościelą i ciuchami, bólem nie do zniesienia, krwawym ulewaniem, stresem, zwątpieniem, powodem szukania pomocy, oczekiwaniem na lepsze dni, ulgą, wygodą w podróży, uwiązaniem…

  • Casciolina

    Odpowiedz

    …motywacją do lepszej organizacji, czasem tylko dla nas, gimnastyką, dbałością o zdrową dietę, dumą, wolą pomocy innym.
    Po 13 miesiącach karmienia mogę powiedzieć, że to dla nas codzienność, a jednocześnie największy sukces, który trwa i zakończy się wtedy, kiedy oboje będziemy tego chcieli.

  • Anna

    Odpowiedz

    POŚWIĘCENIE to słowo moim zdaniem pasuje tu najlepiej.. Dając dziecku swoją pierś dajemy mu przecież część siebie. Poświęcamy nie tylko swój wygląd zewnętrzny a porzucamy cały nasz ludzki egoizm i na te kilka chwil nasz czas zatrzymuje się dla naszego maleństwa.. Jednak to własńie to poświęcenie czyni nas kobiety wyjątkowymi, bo mamy możliwość dosłownie dawnia części siebie drugiemu człowiekowi.

  • Ania

    Odpowiedz

    BLISKOŚĆ, BLISKOŚĆ, BLISKOŚĆ – BEZCENNE

  • Kamyk

    Odpowiedz

    Jestem mamą dwóch córek.Blanki lat 6 i Niny 5 miesięcy.Starszą karmiłam ponad rok.Było cudownie.Te wgapione w ciebie oczyska..Obecnie nie karmię piersią i nie jest to mój wybór, w związku z czym dziś na pytanie – Czym jest dla mnie karmienie piersią? Odpowiem- Niespełnionym marzeniem.
    Muszę przyjmować leki,przy który nie wolno mi karmić piersią, a oddałabym wiele by mieć taką możliwość…?

  • Gosia

    Odpowiedz

    Karmienie piersia to magiczne chwile, podczas ktorych uczymy sie siebie nawzajem. To czas, gdy jestem tylko ja i moje dziecko. Oddajesz dziecku to co masz w sobie najlepsze- dosłownie i w przenosni. Kobiece mleko zaspokaja wszelkie potrzeby maluszka, ma zawsze odpowiednia temperature, zawsze jest swieze, sterylne no i ma najladniejsze opakowanie:)zadna butelka i zadne mleko MM tego nie przebije:)

  • Aneta

    Odpowiedz

    Karmienie piersią hmm….to obok macierzyństwa najcudowniejsza rzecz na świecie. Leżąc zaraz po cesarce, kiedy ruszać możesz zaledwie gałkami ocznymi, reszta sprawia ból (omg!), albo właściwie jeszcze go brak(ale wiesz co się zaraz zacznie), kiedy ten mały człowieczek zaczyna ssać pierś, ty czujesz, że jesteś dla niego Bogiem!!! Czujesz, że mimo przeciętej pępowiny wy nadal stanowicie jedność.

  • Agatha

    Odpowiedz

    Matko Nieidealna ! Jeszcze nie wiem czym dla mnie będzie karmienie piersią – #1 będzie z nami dopiero za miesiąc. Mogę tylko napisać jak ważne będzie dla mnie właśnie kp.
    Moja mama ma 3ke dzieciaków – nie karmiła piersią żadnego. Różnica wieku jest dość duża wiec pamiętam jak mojego brata poila butelka bo nie chciał chwytać, a siostrę bo miała uczulenie na białko mleka krowiego wiec nie … cdn

  • Agatha

    Odpowiedz

    Cd…. wiec nie karmiła i jej. Nie mam do czynienia z innymi matkami ani żadnego doświadczenia, ale sama myśl o karmieniu piersią powoduje u mnie łzy w oczach. Uważam że jest to coś pięknego, coś z czego trzeba wręcz kozystac jeśli natura dala nam taki dar. Mam nadzieje ze będę mogła kp gdyż uważam ze to wspaniałe moc dać dziecku cześć siebie.

  • Iwona

    Odpowiedz

    Super sprawa. Pomijając te wszystkie slogany jakie to mega zdrowe dla dziecka jest karmienie piersią (nie polemizuję-niezaprzeczalny fakt), tak naprawdę jest to dla nas mam magicznie przyjemne. Nie tylko egoizm przeze mnie przemawia. Uwielbiam te chwile, bo one są tylko dla nas i nic oraz nikt się wtedy nie liczy. Po każdym karmieniu mam w pamięci najszczerszy uśmiech świata- uśmiech mojego synka!

  • Iwona

    Odpowiedz

    CD. W 6 tygodniu życia mój synek zachorował i wylądował w szpitalu. To była droga przez mękę i to nie przez chorobę, a brak na oddziale jakiegokolwiek siedziska do karmienia. Był jedynie taborecik?dla jednego rodzica.Obiecałam sobie, że zrobię wszystko, żeby karmić. Karmiłam na podłodze na przyniesionym materacu oczywiście w pozycji leżącej. Udało się utrzymać laktację.

  • Iwona

    Odpowiedz

    Cd. Niestety kiedy wróciliśmy do domu okazało się, że jest to jedyna akceptowalna pozycja do karmienia. Może taki fotel by coś zmienił? Chciałabym, żeby ktoś kto ma taką moc sprawczą, ewentualnie ktoś kto posiada nadmiar siana wyposażył oddziały dla dzieci młodszych w przynajmniej jeden taki fotel, żeby żadne maluszki i ich mamy nie miały złych wspomnień w i tak ciężkich dla nich momentach :*

  • Ola

    Odpowiedz

    Karmienie piersią jest dla mnie codzienną walką o każdą kroplę mleka dla mojego dziecka. Pomimo trudności nie poddaję się, bo wiem, że każda kropla jest najlepszym co mogę dać swojemu dziecku. Karmienie piersią jest cudownym doświadczeniem bliskości i miłości, którą w ten sposób mogę przekazać swojemu dziecku. Dotyk, zapach, spojrzenie, bliskość, każda kropla mleka – nic nie może tego zastąpić.

  • Magdalena Skiba

    Odpowiedz

    Karmienie piersią jest dla mnie zupełną abstrakcją. Po długiej walce o to, aby móc karmić Synka musiałam zadowolić się wielomiesięczną współpracą z laktatorem i tak szczęśliwa, że Młode dostaje mój pokarm. Za kilka dni na świat przyjdzie moją Córeczka i w tej chwili karmienie piersią jest moim MARZENIEM! 🙂 Wierzę, że tym razem się uda i nie będę jedyną nie karmiącą mamą na oddziale 🙂

  • Marzena

    Odpowiedz

    Dla mnie karmienie piersią to mieszanka wybuchowa moich odczuć – niestety nie tylko tych dobrych i wspaniałych. To trudna droga do zgrania się ze swoim dzieckiem – bolące brodawki, przepełnione piersi. Ale też dająca wiele satysfakcji kiedy dziecko najedzone i zadowolone zaśnie w moich ramionach, kiedy przy każdym karmieniu można poczuć całkowite oddanie się tej malutkiej istotce.

  • Joanna

    Odpowiedz

    Dla mnie karmienie piersią było czasem wyciszenia, odpłynięcia w inny wymiar.

  • Katarzyna

    Odpowiedz

    Karmienie piersią to mega ból, panika i histeria – zjadła czy nie, najadła się, czy tylko zmeczylam, tragedia bo cały czas ulewa ale przede wszystkim to MIŁOŚĆ, BŁOGOSŁAWIEŃSTWO I WSPANIAŁE PRZEŻYCIE, tworzenie więzi, nowej historii

  • Katarzyna Buda

    Odpowiedz

    Jest to wyzwanie. Wcześniej karmienie piersią było dla mnie jedyną słuszną racją. Rzeczywistość jednak okazała się nie tak piękna jak wyobrażenia. Mimo sporych kłopotów przetrwaliśmy, udało się. Karmienie z czasem stało się najbardziej naturalną czynnością stałym momentem dnia, czasem tylko dla nas. Tworzy intymną, niezwykłą więź i daje poczucie, że jest się nie do zastąpienia.

  • Magda

    Odpowiedz

    Piersią karmienie? To dla mnie – mamy, codzienne wyróżnienie! Rano, wieczór, w dzień i w nocy, milion dwieście spojrzeń w oczy. Gdy wymieniam z Nim spojrzenia, bliskość łączy pokolenia. Kocham chwile tej bliskości – mlekiem dzielę się z miłości!

  • Agnieszka

    Odpowiedz

    Za 2tyg. będę witać na świecie moją córeczkę! Przed ciążą dbałam o dietę i byłam cały czas aktywna. W ciąży dbałam o dietę jeszcze bardziej, tak aby małej nic nie brakowało. A teraz czekam na czas, kiedy będę mogła dać swojej córce to, co najcenniejsze, czyli mleko mamy i… nieograniczoną miłość. Jestem ciekawa, jaka będzie nasza przygoda z karmieniem 🙂 wiem, że wyjątkowa, bo nasza!

  • Anuszka

    Odpowiedz

    Witaj, a ja będę trochę oryginalna i nie nazwę karmienia piersią przygodą albo wyzwaniem. . . Mimo iż taki fotel byłby dla mnie marzeniem to pewnie nie wygram po tym co zaraz przeczytasz 😉 ale postawię na szczerość, bo dzięki temu może chociaż jedna mama poczuje że nie jest sama. (czesc druga poniżej)

  • Anuszka

    Odpowiedz

    Tak więc kamienie piersią traktuję w dwojaki sposób w mizernym stosunku 6 do 1 🙁 jak w ciągu dnia karmię bąbelka to przyznam bez bicia (tak tak poleje sie zaraz fala hejtu) biorę do ręki telefon i patrzę co słychać w sieci, odpisuję na maile i czytam ulubione blogi, poprostu ładuję baterie SWOJE baterie. Sprawa ma się zupelnie inaczej wieczorem. . .

  • Anuszka

    Odpowiedz

    Sprawa ma się zupełnie inaczej wieczorem po kąpieli.. . Mamy swój święty rytuał kiedy to przystawiam małego bąbla do piersi, do tego wpełza obok nas starsza córeczka i opowiadam bajki. Ona słucha jak zaczarowana a on uśmiecha się do cycusia zasypiając w rytmie mojego głosu. Ćpam te chwile. Wielbię! A czy i Ty widzisz to: fotel uszak, mały bąbel przy cycu i księżniczka na oparciu z książeczką. . .

  • Joanna Olczyk

    Odpowiedz

    Za kilka dni po raz kolejny(drugi) zostanę mamą. Przy pierwszym dziecku dane mi było karmić tylko 2 tygodnie i to z problemami..siedziało we mnie poczucie winy..czułam się źle nie mogąc zapewnić mojej córce czegoś, co na starcie wydawało mi się być najważniejsze. Dlatego teraz, gdy lada moment na świecie pojawi sie mój synek, karmienie piersią będzie dla mnie spełnieniem się jako mamy..zwyczajnie.

  • gosia k-z

    Odpowiedz

    Karmienie piersią zaczęłabym już w szpitalu, gdybym wiedziała jak..ukrywałam zatem dokarmianie dziecka tracącego na wadze mlekiem z butli, które tatuś dostarczał w konspiracji przed „laktacyjnym szpitalnym terrorem”. Mówię sobie : w domu damy radę, bez stresu, bez Kapo stojącego i ściskającego cycek ze znamiennym „pokaaarm jeeest, więc o co Pani chodziii…”, a w domu pomidor, nie idzie, nie leci,

  • gosia k-z

    Odpowiedz

    c.d. cycek wielki, główka jakaś taka mała, jak tego nie zadusić ?! w końcu nakładki uff, coś się rusza.. i tak z dnia na dzień lepiej, dajemy rade, jemy, a nawet pożeramyyy aaaa, obudził się cyckowy potwór 😀 uhm, powiedzcie to tacie, zdetronizowanemu przez bobka w pieluchach. Co tam niewyspanie, wstawanie nocne (ofkors potem już spanie z dzieckiem i wkładanie cycka na śpika), laktatory, litry

  • gosia k-z

    Odpowiedz

    mleka zamrożonego w razie wojny atomowej. Mleczna sielanka trwa aż do skazy białkowej 🙂 i wtedy pytanie – damy radę czy modyfikujemy. Niee, białko nas nie pokona mówimy, bez przesady..szybko okazuje się, że białko jest wszęeeeedzie, nawet w powietrzu chyba, tylko tego składu nie przeczytałam, a przeczytałam skład wszystkiego.. Staliśmy się nagle vege-srege, jedliśmy dziwnie – od karobu,

  • gosia k-z-

    Odpowiedz

    mleka tłuczonego z kokosa własnoręcznie, po ciasta pieczone z bananów za to bez jaj (nie pytajcie o smak :D). Daliśmy radę, dojechaliśmy tak do 1 roku 3 miesięcy oł yeeeah! aż do pojawienia się kolejnych 2 kresek 🙂 uniknęliśmy przynajmniej 2 zapaleń płuc, nawet nie nazwałabym tego poświęceniem, za nic nie oddałabym tego czasu. Za 3 miesiące powtórka z rozrywki, a ja już nie mogę się doczekać ..

  • EWA

    Odpowiedz

    Karmienie piersią jest dla mnie:

    A jak absolutnie niesamowitym uczuciem
    B jak bliskością z naszym malenstwem
    C jak cudem
    D jak dobrym początkiem i dobrym końcem każdego dnia
    E jak ekscytujacym doznaniem
    F jak fascynującym doświadczeniem
    G jak gigantyczną więzią między mamą a dzieckiem
    H jak hmm aż trudno to ująć w słowa 🙂

  • ewa

    Odpowiedz

    I jak idealnym momentem niezależnie od pory dnia czy nocy
    J jak jedyne w swoim rodzaju okazanie miłości naszemu Malenstwu
    K jak kwintesencją naszej kobiecości
    L jak lekiem na łzy dla maluszka
    M jak miłością ponad wszystko
    N jak najcudowniejszym wspomnieniem na całe życie
    O jak ogromnym darem dla nas kobiet
    P jak pięknem samym w sobie
    R jak radością
    S jak słodkim ukojeniem dla malenstwa

  • ewa

    Odpowiedz

    T jak troskliwościa, okazaną dziecku
    U jak uczuciem niezwykłym
    W jak wyzwaniem dla każdej Mamy
    Z jak zaczarowanym zjawiskiem 🙂

  • Milena

    Odpowiedz

    Karmienie piersią jest dla mnie nowością ponieważ synek urodził się 25.05.2016. Jestem na etapie pogryzionych i obolalych brodawek ale się nie poddajemy 🙂 Jesteśmy jeszcze w szpitalu synek dostał zóltaczki. Na szczęście mam ciągły kontakt z małym głodomorem. Przyznaje że początek jest trudny ale rekompensuje go cudowny uśmiech najedzonego bobasa mimo że wiem że jest on jeszcze nieswiadomy :))

  • Marta Zubrzi

    Odpowiedz

    Karmienie piersią jest tak na prawdę chwilą na ogarnięcie fejsbunia, insta i Twoich wpisów na blogu 😀 Karmię już 12 miesięcy i nie wyobrażam sobie inaczej 🙂 Mleczarnia zawszę pod ręką nie muszę nosić butelek 🙂

  • AdrianaW

    Odpowiedz

    Karmienie piersią to jak mebli tapicerowanie dobrze gdy rozpocznie się ich miękkimi tkaninami otulanie .Najważniejsze gdy zaczniemy od ich badania i ujawni się w Nas wewnętrzny Tapiceromaniak 🙂 .Nie jest to żadne nowe odkrycie a regularne usg piersi tworzy na nich nowe obicie .Siedziska ,kanapy ,pufy ,fotele to kobieta decyduje czym swe piersi odzieje .

  • Sabina

    Odpowiedz

    Obecnie, oczekując 2go synka, który lada dzień pojawi się na świecie, karmienie piersią jest dla mnie ogromnym wyzwaniem i najważniejszym celem, dla których jestem wstanie poświęcić wszystko co się da 🙂 Z pierwszym synem karmienie trwało 3 tyg – z braku wiedzy, wsparcia nie przetrwała i w ruch poszła butelka. Mogę powiedzieć tylko tyle, że były to piękne 3 tyg a teraz nie mam zamiaru się poddać !

  • Paulina

    Odpowiedz

    karmiąc bliźniaczki mam wrażenie, że jest trochę WALKĄ-z samą sobą, potrzebą snu i dziećmi, które próbuje nakarmić.To doświadczenie piekielnego bólu..ale i niebiańsko- błogie uczucie.Karmiąc jestem dumna jak paw, choć czasami mam ochotę wyć z bezsilności jak lew. Wpadam w czarną rozpacz,a potem widzę świat w różowych barwach.I choć to nie zawsze mlekiem i miodem płynąca sielanka to kocham to robić

  • Karolina

    Odpowiedz

    Karmienie piersią to miks -Piaszczystej plaży: na której przyjemnie jest poleżeć, ale czasem sypnie piachem w oczy i meksykańskiego biegu w pełnym słońcu, gołymi stopami po kaktusach i przez kaktusy – boli, boli, boli
    Ale ponad wszystko:
    -to Jego błogi uśmiech i smak leniwego, niedzielnego poranka, kiedy przytuleni do siebie pachniemy mlekiem, dobrą nocą i dziecięco – matczyną miłością 🙂

  • Marta

    Odpowiedz

    Mam 2 córeńki ,niedługo trzecia córeńka :).Historia,raczej „histeria”karmienia zaczęła się w I ciąży.Na początku nie wyobrażałam sobie brzydko mówiąc tej „czynności” z czasem po trudach zw z laktacją pojawiła się niesamowita więź,uczucie „Szczęśliwa mama=szczęśliwe dziecko” było wszechobecne!jestem wzruszona móc kolejny raz czerpać radość przeżywania cudowności jaka jest nam mamom dana <3

  • Grażyna

    Odpowiedz

    Dla mnie karmienie od momentu urodzenia było walką. Po cc gdy mleka brak, cyce pogryzione. Herbatki cud zaczęły działać po 3 dniach. Przeszłam przez palec ze strzykawką i butelkę, a gdy mleko się pojawiło, stałam nabrzmiałymi piersiami którym mały nie chciał wziąć. Laktatorem 1,5h, pół godz karmienia i godz snu-i tak w kółko. W końcu po walce 3h-CUD zaczął ciumkać, 4 dni męki – pół roku spokoju.

  • Ona

    Odpowiedz

    Było wiele dużo fajniejszych odpowiedzi, odpowiedź Pani, ktora wygrała nie osiągnęła nawet przeciętnego poziomu odpowiedzi jakie padały. Moje pytanie brzmi: czy ta Pani wygrała ze względu na to że prowadzi bloga i koszt konkursu zamortyzuje się, bo zapewne Pani zrecenzuje fotel na blogu?

    • matka-nie-idealna

      Grunt to umieć zachować klasę po przegranej 😉

      Pytania proszę kierować do organizatora konkursu.

  • Aga Mika

    Odpowiedz

    Gratuluję Pani Agnieszce ? a jeśli ktoś nie potrafi przegrywać to lepiej niech nie bierze udziału w konkursach.

    • Agnieszka Królak

      Dziękuję 🙂

Skomentuj