Możesz wygrać.

1846 Odczytano 1 Komentarz

Pamiętam ten stan, półtora roku temu. 

Nie czułam. Nie kochałam. Nie byłam smutna. Nie byłam wesoła. 

Niebyt.

Pamiętam jak staczałam się w otchłań niebytu, marząc aby ciemność pochłonęła mnie całkiem.

O depresji pisałam wiele (klik). Depresja była dla mnie życiową porażką. Ja – silna, niezależna, radząca sobie ze wszystkim sama, nagle stałam się sama dla siebie natrętną muchą, brzęczącą przy uchu. Nagle tak bardzo chciałam rozsmarować tą muchę na płaskiej powierzchni i mieć święty spokój.

Każdy ruch sprawiał mi ból, każdy czyn był niewykonalny. Nie zmieniałam pieluch, nie wstawałam do toalety. Nie jadłam, nie spałam albo tylko spałam. Nie byłam w stanie nakarmić dziecka. Nie wytrzymywałam w swoim towarzystwie. Chciałam je porzucić.

Wtedy napisałam.

O depresji można by mówić i mówić. Na początku nie chciałam. Nie śmiałam. Nie potrzebowałam. Być może ze wstydu nad własną słabością. Bo oto ja – silna kobieta, samodzielna i niezależna, stałam się rozregulowaną emocjonalnie babą. I chociaż nie lubię tego szowinistycznego określenia, dzisiaj sama tak o sobie mówię. Byłam pewna, że poradzę sobie ze wszystkim sama, jak zawsze. Przecież na moim nadgarstku jest zapisane czarnym tuszem, że siła to ja.

Milczałam, zamknęłam wszystkie emocje w głowie. Tupałam nogą na myśl, że sobie nie radzę, że być może trzeba poprosić o pomoc. Najpierw prosiłam szeptem, potem coraz głośniej. Każdy mój gest mówił, że potrzebuję ratunku. Byłam na dnie i kopałam w mule. Dziś krzyczę o tym, być może dlatego, że jestem jedną z niewielu osób, które mają odwagę poruszać tematy tabu. Wypływam na powierzchnię.

Dziś, rok po tych wydarzeniach żegluję po oceanie zwycięstwa. Wiatr dmucha w moje żagle a w gorszych chwilach zawsze obok jest jakieś koło ratunkowe.

Dziś, rok po tych wydarzeniach spełniam moje marzenia. To był rok ciężkiej pracy. Masy zainwestowanych pieniędzy, niejednokrotnie morze łez. Krew, pot i chęć poddania się.

To był rok, kiedy wszystko szło nie tak jak powinno. Kiedy chciałam rzucić wszystko w cholerę i twierdziłam, że ja się do tego nie nadaję.

Ale właśnie rok temu obrałam sobie pewny cel i stwierdziłam, że teraz już nic mnie nie złamie. Że nic mnie nie pokona, niczemu się nie poddam. Rok temu zaczęłam realizować swoje pomysły i marzenia. Wtedy też stwierdziłam, że #jestembohaterką.

I chociaż nadal się panicznie boję, że coś pójdzie nie tak, że ludzie nie „kupią” nowej mnie, dzisiaj staję przed Wami z moim nowym dzieckiem. Zapowiadanym co prawda już dawno temu ale dzisiaj macie możliwość wstąpienia do krainy Nieidealnej razem ze mną.

A krój z tym to marka odzieżowa stworzona z lekką dozą sarkazmu i dystansu do otaczającego świata. Koszulki, z którymi może się utożsamiać każda z nas, bez względu na to czy jest matką, czy nie znosi dzieci. Bez względu na to czy pracuje na kasie w markecie czy kieruje korporacją. Bo my kobiety jesteśmy do siebie podobne. I ja chcę Wam to pokazać.

W sesji zdjęciowej wzięły udział trzy fantastyczne dziewczyny. Zupełnie różne, w różnym wieku i znajdujące się w różnych życiowych sytuacjach. Każda z nich jest wyjątkowa. I każdą podziwiam całym sercem.

Koszulki są w 100% z bawełny najlepszej jakości. Nad projektami pracowaliśmy przez wiele miesięcy. Dopracowane są w każdym, najmniejszym szczególe, zaczynając od metek, przez nadruki i kończąc na opakowaniu.

Jestem niezwykle dumna, przede wszystkim z siebie. Nie poddałam się ani rok temu ani w momencie wdrażania produktów w życie, kiedy nie miałam siły wstawać z kolan.

Przedstawiam Wam moje nowe dziecko – brand odzieżowy A krój z tym.

I bierzcie z tego szybko. Ilość sztuk ograniczona a zapasy na magazynie znikają w zastraszającym tempie! Każdą z poniższych koszulek znajdziecie na stronie brandu.

 

Ania 

Dorota – moja mama

Renata 


Będzie mi niezwykle miło, jeśli pomożesz mi w promocji nowej marki i dotarciu do jak największej liczby odbiorców. Udostępniaj nasze zdjęcia na Facebooku i zapraszaj do polubienia naszej strony znajomych. Wierzę, że brand zrobi wiele dobrego. Bo czasami jedna koszulka wyraża więcej niż tysiąc słów.

Jeśli kupiłaś już naszą koszulkę i chcesz się pochwalić tym na naszym Instagramie lub Facebooku, możesz przesłać swoje zdjęcie na maila matka.nie.idealna@gmail.com

Więcej szczegółów znajdziesz na:

Facebooku (klik)

Instagramie (klik)

Oraz na stronie internetowej (klik)

Jeśli prowadzisz bloga lub social media i chcesz zostać twarzą naszej marki, odezwij się do nas, może uda nam się nawiązać współpracę!

1 Komentarzy/e
  • Michalina

    Odpowiedz

    MEGA PRAWDZIWY SZTOS !!!!!! Natka serialnie JESTES BOHATERKA 🙂 :* :*

Skomentuj