Nie raczkuje? Nie chodzi? Napij się kawy.

2216 Odczytano 57 komentarzy

Bóg, gdy robił przydziały dla nowo narodzonych, trochę mu się upsnęło przy pierworodnej i sypnął jej za dużo rozwoju ruchowego. Stopień, który opanowała Hanisława to już zaawansowane ADHD, w takim tempie za 5 lat będę rezerwowała sobie kwaterę w psychiatryku. Odkąd Hanka zaczęła raczkować, włosy spod pach chowam w staniku, lada moment a wywiercę pazurami dziury w butach, totalny brak czasu na dwójeczkę. Oddech mogę złapać jedynie wtedy, gdy Hanisława ślini podusię, ale jak do cholery w ciągu pół godziny zjeść śniadanie i obiad jednocześnie, wyszorować kibel, ogarnąć twarz i wyprać smrody?
Gdy podstawową pozycją Haniutka było jeszcze leżakowanie, bardziej zaawansowani dzieciaci mówili „ciesz się, korzystaj póki jeszcze nie chodzi!”. Może weszłoby coś do tego zakutego łba, gdyby powtarzali do porzygu. Zaślepiona wizjami wspólnych spacerków za rączkę, nie wzięłam pod uwagę tego, że najpierw muszę nabawić się garba, żeby córka zaczęła w ogóle tzymać pion. I tak od rana do wieczora zasuwam na „L-kę”, a jak nie zasuwam to obcałowuję siniaki na głowie wierząc, że chociaż trochę mniej boli. Najczęściej wypowiadane frazy ostatnio to „uważaaaaaj!” i „nie wolno”. Hanka i tak swoje, po mamusi odziedziczyła chociaż to.

Odkąd Hanisława opanowała swój indywidualny sposób poruszania, czyli grzeje przez mieszkanie na czworakach, staje przy każdym krześle, każdej komodzie, ba! każdej ścianie. Kilka razy miała przejażdżkę na szufladzie i dziwię się, że drzwi jeszcze nie amputowały jej tych mikrusich paluszków. Wybrałam się więc do sklepu i wydałam połowę portfela na zabezpieczenia. Niestety jak się okazało, 90% tych zabezpieczeń to wielki shit przyklejany chyba na ślinę, bo młoda popatrzyła na mnie z miną „stara, ja nie dam rady?” i w mig rozpykała trzy szuflady, reszta sama odpadła. Hanisława na stówę ma coś z MacGyver’a, niedługo uruchomi Fordzika zapałkami. Inteligentna jest, zaprzeczyć nie można, rzekłabym, że po Panu Tacie, ale ten to jest noga w robótkach domowych, skaszani nawet skręcanie taboretu. Ostatnio, gdy wziął się za montaż krzesełka do karmienia młodej, musiałam wyjść z pokoju, bo patrząc na jego poczynania w myślach słałam siarczyste damy lekkich obyczajów i gryzłam się w język, żeby nie rzucić „patrz chłopie, przecież to z tym, tamto z tamtym i tadaam”. Szkoda mi było Hanisławy, która wychowywałaby się bez ojca bo podważenie autorytetu pana domu, skutkować mogłoby rychłym rozwodem.

Siedzę więc w Internetach i szukam pancernych zabezpieczeń, niedługo pewnie powynoszę część mebli albo zamontuję sejfy, dopóki mała nie ogarnia cyferek. Zastanawiam się, dlaczego w urządzaniu pokoju Hanki nie uwzględniłam bezwzględnej miłości dzieci do szuflad i rąbania głową w kanty. Następnym razem będę mądrzejsza.

A! I pchacza kupiłam. Zainteresowanie- poziom zero.

20140626_120133„Matka, wstałam. Wyciągnij mnie, czas na jogging!”

20140626_090458

57
Dodaj komentarz

avatar
44 Comment threads
13 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
47 Comment authors
Tomasz~mantissa~Ninka~parson~gosik Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
~Kasia
Gość
~Kasia

Uśmiałam się do łez!!! Mój Tymek jeszcze leży, ale dobrze wiedzieć co nas czeka…pozdrawiam

~migotka21
Gość
~migotka21

Bobo ma przesłodki uśmiech! Zaglądam na Pani blog od kilku tygodni, zauważyłam go kiedy był w polecanych przez onet od chyba zdjęcia dzieciątka po starciu z królikiem czy innym wypchanym stworzeniem i jakoś mnie wciągnęło.

~MAmaGosia
Gość
~MAmaGosia

Mała jest śliczna i ten łobuzerski uśmiech… 🙂
Moja ma 4,5 m-ca, więc narazie tylko się obraca z plecków na brzuch i odwrotnie, a już w ten sposób potrafi zwiac z maty. Ale rzeczywiście jak zacznie chodzic to się zacznie. Po doświadczeniach ze starszą wiem, ze najlepsze byłyby szafki podwieszane do sufitu 😉
Pozdrawiam

~Martela
Gość

Fantastyczne teksty… proponuję zebrać wszystko i wydać książkę która obowiązkowo powinna być lektura każdej ciężarnej!!!
Gratuluję i dziękuj za fenomenalną lekturę dla młodej mamy:)

~Inia
Gość

Naczytam się to i zacznę doceniać kawkę 🙂
dziękuję 🙂

~Magda
Gość
~Magda

Oj tak, nauczona doświadczeniem ciesz się dopóki ”tylko” raczkuje, ja poczuje się pewnie na nogach- drżyjcie narody 😉 mój syn był wiecznie zdziwiony, że futryna się nie przesuwa 😉

~M
Gość
~M

Ja też mam Haneczkę w domu. Moim zdaniem – przy zapisywaniu dziecka w USC, jak pada imię Hanna – pani urzędniczka powinna od razu ostrzegać, żeby razem z imieniem kupować trampeczki dla rodziców…

~Martuszka
Gość
~Martuszka

Polecam odkręcenie uchwytów od szuflad, u nas to było jedyne skuteczne zabezpieczenie. Hubi rozbrajał wszystkie inne w kilka sekund 😉

~Figa
Gość
~Figa

Kup kojec. Nie żebym była za trzymaniem dziecka w więzieniu ale sorry no…z wc trzeba móc skorzystać spokojnie (i taki tam…) Ja kupiłam kojec zanim młody zaczął pełzać…ale siedział już stabilnie i to był strzał w 10-tkę, bo można go było posadzić tam i jak się wywalił to nie miał się o co uderzyć i dzięki temu musiał wyćwiczyć powrót do pozycji siedzącej we własnym zakresie. Urodził się we wrześniu i jak miał pół roku to jeszcze trwał sezon grzewczy, musiałam miec możliwość schodzenia do piwnicy i dokładania do pieca, więc kojec był niezbędny żeby można było małego zostawić na… Czytaj więcej »

~TakaJa
Gość
~TakaJa

Z doświadczenia mamy 2latki.
U nas działało tylko jedno- powykręcaliśmy wszystkie klamki, które były w zasięgu małych rączek:) co prawda sami mieliśmy problem, ale za to skuteczność w zasadzie 100%.

a pchaczem moja istotka zainteresowała się dopiero jak już dobrze chodzić umiała, ot tak przewrotna ona jest:)

~Mama trójki
Gość
~Mama trójki

Jedyne sensowne zabezpieczenia to te montowane we wnętrzu szuflad (tudzież szafek) z IKEA, bardzo polecam. Potem odkręciłam śrubkę i zdejmowałam zabezpieczenie a przy następnym dziecku przykręciłam i już. Nie niszczą mebli, nie widać ich i są skuteczne. Inne przerabiałam, nie polecam. Szczególnie nie polecam tych z Canpolu.
Powodzenia życzę :-))

~azja
Gość
~azja

Hahahahahaha 🙂 Jeszcze zatęsknisz za tymi czasami 🙂 poczekaj , aż zacznie mówić ( od rana do wieczora) bez przerwy. Słodkie uroki macierzyństwa. Pozdrawiam

~kasia
Gość

A ja piję herbatkę, ale tylko zielona lub czerwona. A dobra herbatka również świetnie pomaga w odchudzaniu. Ale sama herbata nie pomoże, wiem ze swojego doświadczenia. Mnie sie udało, zaczęłam inaczej się odżywiać, do tego poleciła mi znajoma świetną herbatę, a miałam jeszcze kilka kg. do przodu, których się pozbyłam, wyglądam lepiej, młodziej. Nie udałoby mi się bez świetnego programu o którym możecie poczytać na (idealnafigura.com/gberes)

~Madziara
Gość
~Madziara

Ha , znam to. Łączę się w bólu. U nas na pierwszy ogień idzie zmywarka i komody w dziennym .

~Toya6
Gość
~Toya6

Poczekaj, poczekaj to jeszcze nie wszystko.Teraz dopisujesz pod zdjęciami komentarz słowny jaki mogłaby dodać Twoja córcia, a za rok dwa kiedy już zacznie mówić…przykład moja córcia mając lat 3 wparowała do kuchni owinięta kocem/pod spodem nagusieńka/ z tekstem -mamuniu jeśtem bezdomna. Mając lat 6 -dzień następny po festiwalu piosenki aktorskiej słyszymy z mężem jak nasze dziecko śpiewa w pokoju. Wpadamy posłuchać i co słyszymy? … Hera koka haś lcd. Nasza córcia bardzo nie lubi sama spać. I kiedy nie uda jej się przekupić rodziców to chociaż starszego brata namawia aby spał u niej w pokoju. Wyobraź sobie jak niedługo po… Czytaj więcej »

~ania
Gość
~ania

cudowna dziewczynka i pełna życia:):) u mnie jest synulek 2,5 roku ,i wszystkie nasze meble powiązane sznurkami, gumkami od weków..hihihihi gary wyciągane po 10 razy dziennie, ale jest naszym jedynym synkiem i generalnie mam w nosie porządek, i wszystko inne!!! Mały poznaje świat i jest szczęśliwy i to jest dla mnie najważniejsze:):):)
Pozdrawiam Ciebie i Hanulkę i całuski

~tss
Gość
~tss

Może zmiany na talerzu będą pomocne? – http://www.stachurska.eu/?p=10202

~tss
Gość
~tss
~polis
Gość
~polis

Oj pamiętam te czasu kiedy człowiek chodził głodny do południa i z tłustymi włosami aż dziecko poszło spać, No i to obieranie ziemniaków na raty 🙂 Ale pociesze ze będzie lepiej. W końcu mala załapie azymut a potem to już z górki.

~Agnieszka
Gość
~Agnieszka

Polecam srebrną taśmę dostępną w sklepach budowlanych. Jest mało estetyczna, ale bardzo skuteczna. Miałam ten sam problem. Wszystkie dostępne w sklepach zabezpieczenia były nieskuteczne na mojego syna. Ze zwykłą taśmą klejącą też sobie dawał radę. Jedynie srebrna działała. Pozdrawiam 🙂

~mantissa
Gość
~mantissa

U mnie taka taśma spisuje się jako zabezpieczenie przed kotem, który otwiera wszystko co popadnie a już zwłaszcza szklane drzwiczki. Estetycznie nie wygląda ale działa.
Może z dzieckiem też zda egzamin? Za parę miesięcy się przekonam. 🙂

~Magda
Gość
~Magda

Normalne, wesołe dziecko,trzeba się cieszyć chwilą, bo za paręnaście lat to maleństwo prawdopodobnie zamieni się w butną, pyskatą nastolatkę, a wtedy to dopiero będą zmartwienia.

~nina
Gość
~nina

U mnie zadziałały dopiero gwoździe z boku i z góry szafek. Meble miałam stare, do wymiany, więc wywierciłam dziury i powkładałam gwoździe.
Zawsze mówiłam, że do około dwóch lat małego stwora jest jeden wielki kataklizm, a później dopiero to małe wszystko wynagradza:)
pozdrawiam – mama dwójki przedszkolaków

~Monika
Gość

Czytając ten post jak bym czytała o sobie mojej córce i moim mężu…. hahaha 😀 też jesteśmy na etapie uważaj nie wolno gdzie biegniesz 🙂 doskonale rozumiem ale wiele jeszcze przed nami 🙂 Pozdrawiam

~arta
Gość
~arta

A potem to już będzie tylko gorzej 🙂 Zapomnij o chwilach intymności w toalecie, zapomnij o spokojnym śnie, zapomnij o wyrażeniu „chwila spokoju” i jego synonimach 😀 Gdzieś wyczytałam, że matki wypoczywają/wysypiają się dopiero po śmierci. Coś w tym jest 🙂 A teraz zasuwam zmienić brudną pieluchę…

~Iwona
Gość
~Iwona

Wszystko to mija szybko bardzo a potem człowiek zdjęcia ogląda i myśli ale fajna była a teraz pyskuje. Pomyśl za rok będzie już inaczej.

~Aneta
Gość

Uśmiałam się. Jak pomyślę, że niedługo moja córka będzie tak buszować to włos się jeży hehe Córcia jest prześliczna. Pozdrawiam i zapraszam do siebie 🙂

~mama chłopców
Gość
~mama chłopców

najlepsze na szuflady (choć nietanie) są zabezpieczenia na magnesy. przykręca się je śrubkami do szuflady, z zewnątrz zupełnie niewidoczne, otwierane przez przyłożenie magnesu. mam 5 chłopców po kolei i u mnie tylko to zdało egzamin. na kanty jedynie wyniesienie wszystkich mebli z kantami z domu, najlepiej na 6 lat. oczywiście konieczne jest zabezpieczenie kontaktów, ale trzeba sprawdzić czy dobrze trzymają, bo niektóre to taki szit, że wypadają bez ingerencji dziecka. już ściągnij obrusy na 6 lat i wywieź gdzieś daleko i wazony – czas ten sam. choć może dziewczynki inteligentniejsze i można czas skrócić. u mnie się nie dało, po… Czytaj więcej »

~Maria
Gość
~Maria

A ja mam w domu wybuchową mieszankę- 1, 5 roku i niespełna 3 lata diablątek płci odmiennej i jeden sposób, który u nas okazał i okazuje się bardzo skuteczny. Czujność i duży spokój. Nie zwracajmy dziecku ciągle uwagi i nie straszmy co chwila- „bo się sparzysz, bo upadniesz, bo się uderzysz, bo się potkniesz, bo przytniesz palce………” Takie ostrzeżenie jest potrzebne ale nie co chwila, nie chodzenie za dzieckiem krok w krok i usuwanie z jego drogi wszelkich przeszkód i niebezpieczeństw. W końcu nawet przycięcie palców szufladą to nauka dla małego człowieka. Mamy w domy żeliwny kominek, schody, całą kuchnię… Czytaj więcej »

~Magda
Gość
~Magda

Hi,hi mój wnuczek też taki ruchliwy.Ma 20 m-cy.Jak coś uda mu się złapać ze stołu czy np pilota to ucieka z nim do innego pomieszczenia,bo widzi,że za chwilę mu to odbierzemy.Jest takie powiedzenie:
Małe dziecko takie słodkie,że chciałoby się je zjeść, a jak podrośnie,to się żałuje, że go się nie zjadło. To największa radość patrzeć jak taki mały szkrab rośnie,zaczyna wszystko rozumieć,mówić.Gratuluję ślicznej córeczki.

~Maria
Gość
~Maria

i jeszcze jedno. Ciągle od nowa odkrywam, że trzeba czasem po prostu pozwolić dziecku spróbować coś zrobić żeby się przekonać, że wbrew naszym obawom świetnie sobie radzi w danej sytuacji. Długo zabraniałam córce schodzenia ze sporego fotela po jego oparciu przekonana, że natychmiast zwali się z niego jak kłoda. Okazało się, że świetnie sobie radzi a takie przedzieranie się przez fotel to świetna zabawa i gimnastyka. To niesamowite jak dzieci nas stale zaskakują…

~Zlotko
Gość
~Zlotko

Genialnie to opisane, ale ile masz strachu przy tych kantach to doskonale każda mama wie. Ale nie martw się, raz drugi się uderzy a potem zeskanuje sobie otoczenie i będzie omijać wszystkie przeszkody. U nas tak było, zarówno starsza (3,5l) jak i młodsza (1,5l) raczkowały łaziły przy ścianach i wystarczyło jedno, góra 2 uderzenia w ten sam kant a potem już pamiętały gdzie i co jest. Byle by nic nie przestawiać:) Choć powiem Ci, że jak zaczęły biegać to dopiero było. Wszystko przed wami:*

~Iwona
Gość
~Iwona

Ja na razie mam 2 leżące szczęścia … nosząc moje kilogramy szczęścia nie mogłam doczekać się raczkowania i chodzenia. Po przeczytaniu tego posta … chyba wolę mieć muskulaturę Arnolda 🙂

~m
Gość
~m

przygotuj się na całodzienną gonitwę, kiedy zacznie pewnie chodzić…., biegać…. powodzenia!

~ablaster
Gość
~ablaster

Świetny tekst 🙂 Taka drobna podpowiedź: znajoma ze względu na małe lokum i skazanie na dziecko 24h przez 6 dni w tygodniu ( mąż weekendowy ) zainstalował sobie płotek. Takie półtorametrowe gumowe jakieś klocki powiązane w jeden ciąg i przymocowane do dwóch ścian. Powierzchnia większa niż w kojcu – na podłodze miękki dywan oraz masa pluszaków, dziecko goni i w zasadzie ścian nauczyło się bardzo szybko a poza tym nie miało się w co wpakować. Ponadto stosunkowo szybko nauczyło się samo łapać pion i trzymać równowagę, bo po prostu nie miało się czego trzymać ( niskie meble ) w trakcie… Czytaj więcej »

~mamo
Gość
~mamo

Hm, ja to już przeszłam……i lekko nie było 🙁 niestety później jest jeszcze gorzej…. ale należy nabrać dystansu i od czasu do czasu zostawić malucha z tatą lub opiekunką bo inaczej świr murowany 🙂

~moniamp
Gość
~moniamp

Ja mam patent na szuflady (nawet ładnie wyglądaja) taśma dwustronnie klejąca, taka na piance. Dziecko nie da rady otworzyć a dorosły zrobi to energiczniej i otworzy. Co do drzwi to zastosowałam podwójne uszczelki, nawet jak któreś (mam dwójkę) przytrzasnęło sobie paluszki to tak nie bolało (nie siniały). Na kanty niestety nie mam rady, w meblach miałam wszystko pozaokrąglane.
Pozdrawiam

~Staś
Gość
~Staś

polecam Kolorowanke dla dzieci: [URL=”https://play.google.com/store/apps/details?id=com.goodsofttech.kidscoloring”]kolorowanka[/URL].

https://play.google.com/store/apps/details?id=com.goodsofttech.kidscoloring

Świetna i rozwijająca zabawa dla dzieci.

~agulka
Gość
~agulka

spokojnie- ja mam trójeczkę, najmłodszy synuś ma 10 miesięcy i jeszce nie zarośliśmy brudem, a dzieci nie chodzą z flukiem, jeśli dajesz rade jeszcze robić wpisy to jest ok. grunt to optymizm i kreatywność w działaniu, a duma z dzieciaczków bezcenna!

~Magda
Gość

Boże jak to czytam to od razu przypomniało mi się jak to było z moimi chłopakami i jak 5 sekund na pupie usiedzieć nie potrafili;/ dobrze, że wyrośli;)) Jeśli chodzi o zabezpieczenia mebli to w starych meblach zamykałam szuflady z takimi klinikami, że sama ledwo je otwierałam, natomiast w meblach kuchennych drzwiczki szafek blokowałam kawałkiem listeweczki zablokowanej gumką od weków (potrzeba matką wynalazków:)), a w uchwyty szuflad wstawiłam kijek na całą ich długość – dzieciaki otworzyły wszystkie, ale do najwyższej nie sięgały, a z tych niżej nie dały rady niczego wyciągnąć. Jest to jednak możliwe do zrobienia tylko przy jednym… Czytaj więcej »

~Asica
Gość
~Asica

popłakałam się ze śmiechu, ale ja dla odmiany zafundowałam sobie drugą córcię, półtora roku po pierwszej :D. Jak jedna kończy płakać to druga zaczyna, Starsza najpierw totalnie ignorowała siostrę a teraz wrzeszczy, ze ta nie chce się z nią bawić w klaskanie… i dzień jak co dzień od dwóch tygodni bo tyle jesteśmy w domu :D. Pozdrawiam

~Agnieszka
Gość
~Agnieszka

Doradzam zabezpieczenia z Ikea, te przykręcane- na szczęście ten etap już za nami, teraz młoda wspina się wyżej…

~parson
Gość

Mój Synek ma dopiero miesiąc, ale z czasem wolnym też szaleństwa nie ma. Łączę się w bólu co do realizowania potrzeb higieniczno – fizjologicznych! Ile razy wejdę do łazienki Młodemu włącza się jakiś radar chyba i uderza w płacz 😀 Podobnie się dzieje, gdy przykładam głowę do poduszki 😀 Mimo wszystko cieszymy się z mężem naszym Maluszkiem i z niecierpliwością czekamy na jego dalsze etapy rozwoju 🙂 Daje w kość, ale za to jaka satysfakcja!

~Ninka
Gość
~Ninka

Ja mam też takie energiczne dziewcze. Żywe srebro przy niej to anemia. Ma już 19 miesięcy ale w swoich poczynaniach przechodzi moje najśmielsze myśli :)) Przy tym straszny uparciuch. Jednym słowem nie ma lekko. Obiad jem na stojąco z talerzem w ręku pilnując żeby sobie czegoś złego nie zrobiła. Komenda „nie wolni” działa wręcz odwrotnie, i jak dokona swoich zamiarów to się śmieję :)) Ale jak tu nie kochać takiego urwiska? Pozdrawiam i cierpliwości życzę.

Tomasz
Gość
Tomasz

Przyda nam się czasem chwila spokoju, ja raz na jakiś czas daję dziecku tablet i widzę że jest dużo fajnych aplikacji dla dzieci, które nie tylko bawią, ale przede wszystkim uczą. Moja gwiazdka uwielbia kolorowanki i układanki. Mogę polecić https://play.google.com/store/apps/details?id=com.finger.pen Dużo ładnych obrazków do kolorowania dla dzieci w każdym wieku.