Protest song.

10546 Odczytano 24 komentarze

Aborcja to ostatnio temat numer jeden w Polsce. Jeden z czterech najmodniejszych, stojący zaraz obok szczepień, karmienia piersią i terroru czapkowego.

Dostałam kilka wiadomości z prośbą o ustosunkowanie się do głośnego wywiadu Natalii Przybysz (ciach).

To historia o aborcji. I o uczuciach. O wpadce. Trafiła się ludziom dorosłym, rodzicom dwójki dzieci, którzy już mają jakąś wizję swojego życia. Ich historia po tych wielu latach razem zaczyna się jakoś kleić, zgadzać, jest im dobrze. Nie zawsze jest kolorowo, bo każda rodzina ma swoje trudne momenty, ale ogólnie jest im dobrze. Nie chcą teraz niczego zmieniać, zaczynać od początku.

Zacznijmy od tego, że tak jak popieram #czarnyprotest, w sensie nie zaostrzania przepisów o aborcji, tak nie popieram jej w sensie wyboru „bo tak”. Ale to, że ja jej nie popieram, nie oznacza, że ktoś inny musi mieć takie samo zdanie. Każdy ma prawo do swoich wyborów, każdy ma swoje sumienie. Nigdy nie wiemy jak zachowalibyśmy się będąc postawieni w konkretnej sytuacji a nasze zdanie to tak naprawdę „gdybanie”. Często punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ja mogę wypowiadać się tylko na podstawie mojego wyobrażenia i wydaje-mi-się.

Mówienie o samej aborcji jako „moja broszka, moja sprawa„, to zwykłe pierdolenie gówniary wiszącej głową nad kiblem w klubie. Aborcja była, jest i będzie. Czy to z przyczyn zdrowotnych czy ze zwykłego widzi-mi-się. O ile, moim zdaniem, życie zarodka nie powinno być stawiane ponad życie kobiety, o tyle stosowanie aborcji w sensie antykoncepcji nie znajduje u mnie zgody. Skoro Natalia ma dwójkę dzieci wie jak działa cipcia a jej mąż wie, jak używać sprzętu między nogami. Wierzę, że tak samo wie, jak ciąży zapobiegać.

Podejmują decyzję, że nie wchodzą w tę nową historię. Nie chcą bezwładnie unosić się w życiu tylko na tym, co przynosi los. Zależy im też na jakości tego życia, które już mają. Nie chcą wracać do pieluch. Nie chcą szukać większego mieszkania teraz. 60 metrów kwadratowych ze wszystkimi książkami i zabawkami dzieci jest trochę ciasne, ale jest OK.

Używanie metrażu mieszkania i stawianie ponad wszystko komfortu obecnego życia jest zwyczajnie słabe. Paczka tabletek antykoncepcyjnych przez rok kosztuje mniej niż skrobanka. Skoro nie chcesz „bezwładnie unosić się w życiu tylko na tym, co przynosi los”, możesz wziąć go we własne ręce. I umówmy się, osoba, która „wpadnie” a która nie chce więcej dzieci, znajdzie sposób na pozbycie się „problemu”. Podając jako powód brak chęci zmieniania mieszkania, generuje z kolei u mnie chęć przyjebania głową w ścianę. Seks w tym przypadku został sprowadzony do poziomu piaskownicy. Kończysz zabawę i idziesz do domu. Niestety, idąc do łóżka z facetem musisz liczyć się z konsekwencjami swojego wyboru a po wszystkim nie możesz zwyczajnie zabrać zabawek i wymeldować się do rzeczywistości.

Ciąża i każde następne dziecko uczą po raz kolejny, czym jest rodzicielstwo i że tym bardziej człowiek powinien świadomie podejmować tę decyzję. Rozpoczyna się próba zawalczenia o życie tych czterech osób.

No właśnie. ŚWIADOMIE.

Wchodzą więc na tę drogę i od razu zaczynają się różne wertepy związane z podziemiem aborcyjnym – dewastujące psychicznie i fizycznie. Na początku są tabletki (…). Tabletki na wrzody, cytotec, bardzo silne. Ona trafia do lekarza. Lekarz mówi: „Nic nie mogę zrobić, ale jeśli uda się pani kupić takie tabletki, to wtedy możemy porozmawiać”. I okazuje się, że wystarczy pójść do internisty i powiedzieć, że lekarz wyjechał, a ma się wrzody i potrzebuje się tych tabletek, więc dostaje się je na luzie. Pojawia się poczucie wstępnego zwycięstwa.

I w tym miejscu (heheszki) przypomina mi się pewien „genialny” serial pt. „Szkoła” gdzie to gimnazjalista, żeby pozbyć się trądziku, brał tabletki antykoncepcyjne, podpieprzone koleżance. Mogła jeszcze użyć wieszaka, może by poskutkowało.

Jedzie na Słowację.

Trafia do kliniki na granicy z Polską, dokąd jedzie busem z Krakowa. Płaci tysiąc złotych. Zbiórka jest o pierwszej w nocy, są inne pasażerki, niektóre same, niektóre z partnerami, i bardzo miła pani, która się nimi zaopiekuje. Wiezie je do kliniki i opowiada różne historie.

Jak już wspomniałam, aborcja była, jest i będzie. Trzeba o tym mówić głośno, nie powinno się traktować tego tematu jako tabu, bo takich osób jak Natalia są tysiące a zamiatanie problemu pod dywan może prowadzić do wielu tragedii. Niemniej jednak, ważny jest tutaj dobór słów. Ona, która żyje słowem (śpiewanym), dała w tym temacie dupy. No nie przemyślała dziewczyna, kompletnie.

Przychodzi anestezjolog, ona podaje rękę, zasypia. Po pięciu minutach budzi się na sali, pod kołdrą, jej chłopak jest koło niej. Wszystko trwało pięć minut. Pięć minut.

I nagle przychodzi taki wielki oddech. Największy wydech świata.

Pięć minut. Tyle wystarczy, żeby… No właśnie, żeby co?

Jestem zwolenniczką aborcji (jako wolnego wyboru) w określonych przypadkach. Nie wiem czy ja odważyłabym się na taki krok ale szanuję wybory innych. Jednak aborcja na życzenie jest dla mnie zabójstwem, totalnym pójściem na łatwiznę. Kropka.

Ja naprawdę nie chciałam tego dziecka. Nie widziałam się znów w pieleszach domowych, w pieluchach. Mój narzeczony jest wspaniałym ojcem i cudownie zajmuje się naszymi dziećmi, ale nie chciałam mu już tego dokładać. Ja bardzo często wyjeżdżam, taką mam pracę, koncertuję, często nie ma mnie w domu. Z dwójką dzieci nie jest łatwo, ale jest cudownie i chciałam, żeby tak pozostało. Te dzieci, które mam, też potrzebują uwagi, czegoś więcej niż tylko jedzenia i bycia transportowanym z miejsca na miejsce.

Panie narzeczony, znaj łaskę Natalii. A może by tak zapytać o zdanie właśnie jego?

Może on powiedział: „Damy radę, zaciśniemy tyłki i jakoś to będzie”? Z drugiej strony, może to właśnie on był tym od: „Słuchaj mała, ja spierdalam…”? Obok niej, ramię w ramię powinien siedzieć ojciec dziecka. Tak samo jak ona siedzi w tym temacie.

Nie chcę się z tego tłumaczyć, ale chcę o tym opowiedzieć, bo nikt o tym nie mówi. I ta samotność jest straszna. Czułam się, jakbym była jedyną kobietą w Polsce, która kiedykolwiek to zrobiła – ja i te trzy dziewczyny, które siedziały ze mną w busie jadącym na Słowację.

Tutaj mam mieszane uczucia. Po pierwsze, niestety się tłumaczy. I to w sposób, który kompletnie do mnie nie przemawia. Po drugie- samotność. Jestem w stanie to zrozumieć bo dzień w dzień dostaję od Was wiadomości „Myślałam, że jestem sama…”, „Myślałam, że tylko ja tak mam…”. Po trzecie- nikt o tym nie mówi. Powinniśmy o tym mówić. Tylko w bardziej cywilizowany sposób.

Po wszystkim bardzo dużo chorowałam, ciągnęły się za mną infekcje, te 42 tabletki strasznie skotłowały cały mój organizm, miałam anemię, przyplątało mi się zapalenie oskrzeli, które trwało trzy miesiące. Chodziłam, kasłałam i umierałam z przemęczenia.

A stosowanie tabletek antykoncepcyjnych przez facetów powoduje zanikanie jąder. Czy to nie jest świetny temat do kolejnego odcinka „Szkoły”?

I na koniec po raz kolejny powtórzę- żaden z nas tak naprawdę nie wie, jak zachowałby się w danej sytuacji. Życie bywa przewrotne i często kopie nas po dupach. Trzeba mówić o problemach, które są ważne i które, wbrew pozorom, są powszechne. Ale należy to robić mądrze bo często niezwykle ważna jest odpowiednia argumentacja. W przypadku Natalii, niestety jej zabrakło.

24 Komentarzy/e
  • Magdalena

    Odpowiedz

    Zgadzam się z praktycznie wszystkim co napisałaś, jest tylko jedno ALE………………… ona pod koniec wywiadu napisała, ze mimo antykoncepcji mozna zajsc w ciaze. mozna zle ocenic sluz, moga zawiesc tabletki, moze peknac gumka……. i co wtedy? przeciez sie zabezpieczyli, zrobili co mogli a i tak nie wyszlo. wiesz… jak pęknie gumka to tego nie czuć. serio…… ee, za mało znaków w kom….

    • Monika

      Kochani! Jestem mamą 2 cudownych Bliźniaczek, jedna jest niepełnosprawna (cała ciążę pilnowałam, chuchalam,i bach).To najcudowniejsze Skarby moje.Z racji rehabilitacji, jeździmy do różnych miejsc. Widuje mnóstwo matek dzieci z zespolem Downa,dzieci tzw genetycznych,mnóstwo. Te Mamy są cudowne!!! Nie usunely,a mogły!! Urodziły!Dzieci są cudowne!!to jest odpowiedzialność a nie wygodnictwo! MIŁOŚĆ

  • Magdalena

    Odpowiedz

    No wiec: gumka pekla, Ty tego nie wiesz, myslisz ze jest ok, jedziesz dalej a tu…. surprise. I co wtedy? Napisalas, ze Natalia wie do czego jest cipcia a jej facet wie jak używac sprzetu. No i moze wlasnie tak sie stalo u nich jak napisalam? jest wiele kobiet w tej sytuacji i wlasnie tak sie je ocenia. nie potępiaj Natalii. los bywa różny… seks bez zabezpieczenia i aborcja? NIE. ale MIMO? …

  • Ali Babka

    Odpowiedz

    Aborcja to cholernie ciężki temat. W ogromnej części światopoglądowy. Myślę, że obecny kompromis aborcyjny obowiązuje właśnie z myślą o takich, jak Natalia. Żeby nie nadużywać. Żeby nie przeginać. Bo ona zdecydowanie przekroczyła granicę. Ale jej przypadek też pokazuje, że jeśli kobieta chce, to tej aborcji dokona, czy jej kraj jej na to pozwala, czy nie.

  • Natalia

    Odpowiedz

    Czuję jakbym czytała moje własne myśli w tym temacie

  • Ola

    Odpowiedz

    Hm… Nie jestem za aborcją jako antykoncepcją… Tylko, że Natalia nigdzie nie powiedziała, że nie użyli antykoncepcji. A ta, jak wiadomo, czasami nawala. Pękające gumki, wadliwe spirale, grupa żołądkowa osłabiająca działanie tabletek i pach…. Nie popieram jej decyzji, ale gratuluję odwagi. W kraju pełnym nienawiści i nietolerancji, powiedziała że podziemie aborcyjne kwitnie w najlepsze.

  • Bela

    Odpowiedz

    A ja powiem inaczej było tak JEJ wygodnie. Jest podziemie aborcyjne, hmm może mogła urodzić sprzedać i powiększyć metraż mieszkania a co i takie podziemie istnieje.
    Zgadzam się z Tobą Natalio w 100% zabrakło uzasadnienia, Jest dorosła ma 2 dzieci wie jak się pojawiły na tym świecie.
    Ale u mnie jest jeszcze jedna myśl co do braku uzasadnienia lub inaczej sposobu rozwiązania niedogodności/bo po…

  • Bela

    Odpowiedz

    … tym co napisane nie nazwała bym tego problemem.

    Czego ta osoba uczy swoje dzieci (może posuwam się za daleko) ale hmm masz problem nie mów nikomu, nie poradź się bo może ktoś znajdzie lepsze rozwiązanie. Nie szukaj pomocy i rady u bliskich rozwiąż go z obcymi pod osłoną nocy. I w ukryciu.

    Później wiem przynajmniej dla kogo jest kręcona „szkoła”…

  • Bela

    Odpowiedz

    … Ja wiem jest antykoncepcja i zawodzi. Ale jestem osobą dorosłą i wiem że może zawieść. I wiem że nie tylko jedno rozwiązanie jest na świecie zawsze jest wybór.

    I na koniec dwa posty jeden po drugim tu mamy matkę i w ostatnim poście też mamy matkę Izę i tatę Bartka. Tu i tu pojawił się problem/niedogodność. .

    Dwie różne sytuacje, dwa różne problemy dwa różne rozwiązania i dwie różne mamy.

  • Asia

    Odpowiedz

    Jeśli Natalia więcej dzieci mieć nie chciała, to mogła podwiązać jajowody, skoro dostępna antykoncepcja jest wadliwa w jakimś stopniu.

  • anna

    Odpowiedz

    Moim zdaniem jesli ktos kategorycznie niechce juz wiecej dzieci to sa skuteczne sposoby zeby ich nie bylo np.wazektomia czy podwiazanie jajowodow. Kazdy dorosly czlowiek powinien zdawac sobie sprawe z tego ze generalnie zadna metoda nie daje 100% . jesli ktos decyduje sie na seks to zawsze jest ten 1% niepewnosci.

    • lola

      podwiązanie jajowodów jest w Polsce zabronione prawnie!

    • Anna

      Niewiedzialam ze prawo zakazuje w polsce podwiazywania jajowodow. Ale wazektomia chyba nie jest zakazana?

    • lola

      nie istnieją przepisy prawne, które zakazują wazektomii, ale nie znaczy to, ze jest legalna. było kilka przypadków gdy lekarze dokonujący wazektomii na życzenie pacjenta borykali się później z postępowaniem karnym. takze nie jest to wszytsko takie proste

  • kaninchen

    Odpowiedz

    Dokładnie tak samo myślę…. wiecie co mnie za to boli… tłumaczenie tej kobiety, ze może „gumka pekła” … idąc z facetem do łóżka znasz ryzyko o wiesz że nie wszystko na 100% działa….
    Każdy wie, jakie jest ryzyko.. a kto wie może 3 dzieci dała by jej to samo szczęście 🙂

  • Kamila

    Odpowiedz

    Aborcja była ,jest i będzie … i dlatego każda z kobiet powinna z własnym sumieniem zdecydować czy się jej podjąć czy nie ?! ….,życie bywa różne ….

  • lola

    Odpowiedz

    jestem mamą i nie bulwersuje mnie decyzja Natalii, ani jej wypowiedź. Niesttey, to ludzie spłycają jej historie do zbyt małego metrazu, a nie potrafia wyciągnąć z niej więcej sensu czyli, że matka dwójki dzieci nie chce po raz kolejny zmieniac swojego zycia, poswiecac swojego ciała, chce postawic na samorozwoj i realizowanie ambicji. przykre jest zarzucanie jej, ze nie wie czym jest antykoncpecja

  • lola

    Odpowiedz

    bo ta przeciez zawsze moze zawieść czy nazywanie jej decyzji fanaberia, kaprysem – czy niechec posiadania kolejnego dziecka, kolejnego porodu, 9 miesiecy w ciazy id moze byc fanaberia?

    • Anne

      Jeżeli nie planuje się więcej dzieci to można podwiązać sobie jajowody lub partner może poddać się zabiegowi wazektomii – jest to trwała antykoncepcja, skuteczna w 100%.
      Traktowanie aborcji jako metody antykoncepcji jest niemoralne, zabicie kiełkującego życia w uzasadnieniu pogorszenia statusu materialnego i zahamowania kariery (hyhy, czego?) nie jest dla mnie wytłumaczeniem…

  • Anne

    Odpowiedz

    … jest wręcz obrzydliwe. Ale takie mamy czasy, że granice moralności rozmywają się, ludzie coraz mniej potrafią odróżnić co jest złe. Tylko co będzie dalej? Może eutanazja starych, chorych i zniedołężniałych rodziców na życzenie ich potomstwa? No bo przecież przez opiekę nad nimi pogarsza się jakość życia. Quo vadis, świecie?

  • Patrycja

    Odpowiedz

    Nie chcieli mieć dzieci,było się zabezpieczyć. Nie ma że gumka pękła.Można brać tabletki i używać gumek.Można podwiązać jajowody.Można wszystko na raz.Bo małe mieszkanie?Ja jestem młoda, mój chłop zarabia najniższą krajową z której większość idzie na kredyty,mieszkamy u moich rodziców (nasze pokoje to w sumie ok.30m2)i w sumie jest nas tu teraz 7osób+pies i kot.I ani myślałam żeby usunąć dziecko!

    • Patrycja

      I kocham moją córeczkę nade wszystko!Skończy roczek to zapierdalam dalej do roboty żeby jej zapewnić wszystko, żeby iść w końcu na swoje i żyć normalnie, nie uda się w tym kraju to jadę na zachód,zrobię wszystko byle mojemu dziecku się dobrze żyło.Moi rodzice jakoś dali radę z 3 dzieci a nie byli celebrytami.Jestem za aborcją jeśli jest podstawa zdrowotna.Ale nie bo mam-taki-kaprys ?

    • lola

      Ty tak zrobiłas, bo Ty tego chciałas. nie znaczy to, ze inni maja postepowac tak samo albo że należy Cię za to podziwiać.
      ja urodziłam nieplanowane dziecko, ale nie wymagam od innych kobiet żeby postępowały tak samo

  • lola

    Odpowiedz

    naparwde nie moge zrozumiec, ze wciaz powtarzacie o „kaprysie” Natalii. jak niechec do posiadania dziecka moze byc kaprysem?

    inna sprawa: czy was nie bulwersuje fakt, ze aborcja jest nieleglna i pietnowana, ale podwiazania jajowodow na zyczenie by miec 100 % pewnosci, ze nie zajdziesz w ciaze, jesli tego nie chcesz jest zabronione i niemal niewykonalne w Polsce? to dopiero jest paranoja

Skomentuj