#2

13788 Odczytano 11 komentarzy

Trzymam Cię za rękę.
Długie palce wędrują nieporadnie po mojej dłoni. Kreślą nieświadome koła, próbują znaleźć punkt oparcia. Łapią po to by za chwilę puścić. Uderzają w powietrze, zahaczają o moją obrączkę.
Oglądam paznokcie, trochę zbyt długie, rysujące blizny na Twojej dziecięcej twarzy. Trzeba je obciąć, dzisiaj, koniecznie. Smukłe palce, które jako pierwsze rzuciły mi się w oczy kiedy położyli Cię na mojej piersi. Wplecione w moje lub trzymające kurczowo garść wyrwanych, matczynych włosów.

I nawet nie zdajesz sobie sprawy, ile ta dłoń dziecięca, z tymi przydługimi paznokciami, trochę nawet brudnymi znaczy dla całego świata.

Dłoń, dzisiaj chaotyczna i dla Ciebie niezrozumiała, jutro grająca koncert życia. I ja będę w pierwszym rzędzie ocierała łzy wzruszenia, przyklejając na twarz namalowany dumą uśmiech.
I obiecuję być dumna na tym koncercie i na szkolnym przedstawieniu. Obiecuję być dumna gdy przyniesiesz piątkę z wf-u i tróję z matematyki, której przecież kompletnie nie rozumiesz.

Dłoń, za którą poprowadzę Cię do przedszkola próbując przypomnieć sobie, jak się oddycha. I razem z Tobą, w tej dusznej sali obiecuję zostawić kawałek serca i wszystkie moje myśli. Obiecuję się zastanawiać czy zjadłaś zupę i czy tęsknisz. Czy jest ktoś, kto otrze Twoje łzy tak czule jak ja. Ktoś, kto przytuli i szepnie do ucha, że jest i że teraz wszystko będzie dobrze. Tak jak ja szepczę każdego dnia.

Dłoń, za którą Twój ojciec poprowadzi Cię do ołtarza. Trochę spocona, bardzo zdenerwowana, delikatnie drżąca. Oparta na jego przedramieniu, gotowa pójść za mężczyzną swojego życia.
Palce wystukujące rytm na przedszkolnym bębenku i takt ślubnej piosenki na ramieniu Twojego męża. I ja znów będę tam, zaraz za Tobą.

Dłoń, którą puszczę tuż przed ważnym konkursem tylko po to by ścisnąć ją zaraz po. Dłoń, którą potrząsnę gratulując wygranej lub na której złożę pocałunek w nadziei, że będzie chociaż marnym pocieszeniem po porażce.

I obiecuję, że gdy podniesiesz wzrok ja zawsze będę tuż obok.
Kiedy pierwszy raz uniesiesz brodę po to by spojrzeć w gwiazdy. A potem sięgniesz po jedną z nich.
Kiedy pogubisz się gdzieś na życiowej drodze. Uklęknę razem z Tobą i przykleję na kolano plaster. Wtopię nos w Twoje włosy i wytrę ustami każdą łzę, żłobiącą bliznę na Twojej zmęczonej twarzy.

Obiecuję każdego dnia całować opuszki Twoich palców, tych długich z brudnymi paznokciami.
I stać. Stać za Tobą w każdej sytuacji. Obiecuję.
I być szczęśliwa widząc, że Ty jesteś.
I wzruszać się, widząc Ciebie wzruszoną.
Być dumna kiedy wypowiesz pierwsze słowo i kiedy wygrasz konkurs recytatorski.
I złościć się. I o tej złości szybko zapominać.
Mieć zawsze otwarte drzwi i zagotowaną wodę na herbatę.
Godzić Cię z siostrą i dawać karę gdy na to zasłużysz.
A później przytulić ramionami spragnionymi Twojej obecności.
Obiecuję gładzić Twoje włosy gdy zasypiasz i całować czoło w drodze do swojego łóżka.
I kochać. Nawet wtedy gdy wykrzyczysz w złości, że nienawidzisz.

I trzymać już zawsze za tą dłoń, dla mnie wciąż dziecięcą, z przydługimi paznokciami, nawet trochę brudnymi.

 

11 Komentarzy/e
  • nataliaaa

    Odpowiedz

    No i chyba kupisz mi kolejną paczkę chusteczek! Koniecznie bo jak tak dalej pójdzie to nie wydole 🙂
    Chcę i chcę więcej <3

  • Asia

    Odpowiedz

    Czytają ten post po prostu… się popłakałam…
    Cudowne słowa, których ja nigdy bym nie ułożyła. Słowa oddające pełnię macierzyństwa.
    Słowa, które już na zawsze będą w moim sercu. Chcąc czy nie, tym wpisem sprawiłaś, że zawsze, gdy będę miała chwilowy (mały lub duży) kryzys macierzyństwa, będę do niego wracać…
    DZIĘKUJĘ!

  • Ilona

    Odpowiedz

    Uwielbiam :* za każde jedno pojedyncze
    słowo uwielbiam Cię 🙂

  • Alicja Jankowska

    Odpowiedz

    Amen… pięknie to ujęłaś….

  • Natalia

    Odpowiedz

    Piękne słowa w pełni obrazujące również moje uczucia, które czytam czekając na moją #2 🙂

  • Gosik

    Odpowiedz

    Po prostu Piękne!!!

  • Danusia

    Odpowiedz

    A ja dedykuję to mojej ukochanej jedynej córce, matce moich wnuków. Pięknie napisane i jakże prawdziwe 🙂

  • Ahaja

    Odpowiedz

    Witaj:) Masz bardzo fajny styl pisania i wyjątkową zdolność przedstawiania rzeczy
    (po)ważnych w sposób humorystyczny, nie umniejszając ich rangi. Już wiem, że będę tu zaglądać. Będzie mi miło, gdy i ty zajrzysz do mojego bloga, który jest dopiero w… rozmiarze 56:) Jeśli się zgodzisz, bezczelnie i publicznie zostawię namiary. Pozdrawiam

  • Beata

    Odpowiedz

    ryczę,
    pięknie napisane<3

  • smutna

    Odpowiedz

    dzięki za te słowa,

    właśnie moja córka mi powiedziała, ze ma najgorsza mame na swiecie i mnie nienawidzi, a tatus z którym nie widzi sie nawet weekendowo jest najlepszy na świcie.

    Ale i tak ją kocham…..

  • spodziewajka

    Odpowiedz

    Pięknie piszesz, ile emocji, ciepła!

    http://tiny.pl/gw1fc

Skomentuj