Czy Twoje dziecko powinno jeszcze spać w ciągu dnia?

1054 Odczytano 9 komentarzy

Umówmy się – jednym z najgorszych momentów w macierzyństwie jest ten, kiedy nasze dziecko rezygnuje z drzemek w ciągu dnia. Dla mnie moment, kiedy Hanka odmówiła popołudniowych drzemek był jak aktualizacja systemu. Otwierasz kompa i nagle nie wiesz, gdzie znajduje się śmietnik i okazuje się, że wyjebało Ci w kosmos całą galerię zdjęć.

Hania do rezygnacji z drzemek została zmuszona w wieku 3 lat, kiedy poszła do przedszkola. Pierwsze trzy miesiące po aktualizacji, szukałam miejsca na Jowiszu, żeby wysłać się tam ze skrzynką wina i kartonem melisy. Moje dziecko było przemęczone, marudne i zasypiało w drodze do domu. Ja bujałam się z nią do 23, a rano MOPS pukał do drzwi, słysząc tortury na trzylatce, ściąganej siłą z łóżka.

Przyszła pora na Nadię. Zmieniła grupę, poszła do starszaków, a ja chodzę po lokalnym bazarze i staram się sprzedać dziecko. Nie znacie zmęczonej Nadii. Równie dobrze mogę wsadzić sobie petardę do nosa i posypać łóżko gwoździami. To jak połączenie Hiroszimy z koncertem Black Sabbath w pieczarze Smoka Wawelskiego, który dopiero co zeżarł owieczkę wypchaną siarką. Jak Nadia ma focha, to Grzesiek kulturalnie ewakuuje się na drugi koniec Polski i śle papiery rozwodowe z zastrzeżeniem, że ja przejmuję opiekę na dzieci, nawet jeśli wiąże się z tym oddanie mi 500+. Tak, u nas w domu to Grzesiek pobiera 500 plus 😛

A tak serio, Nadia jeszcze potrzebuje drzemki. I głęboko w poważaniu mam zdanie specjalistów, że jest już duża i nie powinna spać w ciągu dnia. Jednego z drugim zapraszam w moje progi, po trzydziestu minutach zaktualizują wszystkie badania. Poza tym, ja mam 31 lat, a moja drzemka przedpołudniowa, ratuje życie wszystkim osobom w promieniu pięciu kilometrów ode mnie. Czasami, kiedy mój mózg odmawia posłuszeństwa a wena wystawia środkowy palec, zakopuję się pod kocykiem i ustawiam budzik na za 30 minut. Nawet 15 minut czuwania regeneruje mój organizm i ładuje moje wewnętrzne Duracellki do poziomu względnego zadowolenia.

Poza tym, drzemka ma zbawienny wpływ na mózgi naszych rozstrojonych jej brakiem maluchów. W czasie snu organizm dziecka wchodzi w fazę rozwoju, w jego mózgu wzmacniają się połączenia neuronów i maluch przetwarza wszystko, czego do tej pory się nauczył. Nie wiem jak się odnieść w tym do mojej drzemki, ale przyjmijmy, że za kilka lat wygram 1 z 10.

Czy zatem dzieci powinny spać w ciągu dnia?

A Boże, niech śpią. No chyba, że po takiej drzemce macie nocne jazdy, albo poranne wstawanie Waszego potomstwa budzi koguty sąsiada. No to wtedy macie delikatnie mówiąc – przekićkane, jednak nie bójcie się – to kiedyś minie. Albo w sumie chyba nie (Natalia, lat 31.)

Kilka dni temu zapytałam Was, kiedy Wasze dzieci zrezygnowały z drzemek i czy stało się na ich wniosek, czy zostały przymuszone jakimiś czynnikami zewnętrznymi. I po Waszej dyskusji widzę, że dzieci są różne i mają różne potrzeby. Jedno dziecko rezygnuje ze snu mając dwa lata, inne ponad trzydzieści.
Niemniej jednak, nie rozumiem kwestii rezygnacji z drzemek w przedszkolu, wśród 3 i 4-latków. Za moich czasów, leżakowanie było przez całe przedszkole, łącznie z zerówką i dopiero teraz zaczynam rozumieć, jak człowiek był głupi, kiedy zamiast korzystać z dodatkowej godzinki snu, wcierał gluty w przedszkolny dywan. Czy jest zatem idealne rozwiązanie i odpowiedź, kiedy oduczyć dziecko popołudniowych drzemek?

Jak dla mnie, tylko wtedy, kiedy dziecko samo zrezygnuje. NIGDY – w okresie jesienno – zimowym. To jawny zamach na zdrowie psychiczne rodziców 🙂 Wydaje mi się, że w przedszkolach powinny być brane pod uwagę dzieciaczki, które potrzebują jeszcze tego typu odpoczynku, oczywiście z uwzględnieniem pozostałej części, która w tym czasie powinna być zajęta czymś innym.

A jakie jest Wasze zdanie?


*Pamiętaj, że najlepszą zapłatą dla autora jest Twoja reakcja, która bez wątpienia da mi kopa do dalszej pracy <3
*Będę wdzięczna, jeśli dasz mi o tym znać tutaj na blogu lub na Facebooku (
klik), łapką w górę, komentarzem lub udostępnieniem postu.
*Możesz odwiedzić nasz profil na Instagramie 
(klik).

9 Komentarzy/e
  • Katarzyna

    Odpowiedz

    Skąd ja znam ten ból.. U nas w przedszkolu grupy trzylatków mają 2godziny leżakowania i tak jednego roku to starszy potrafił je całe przespać i potem latał do 22ej a młodszy padał o 20ej bo chodził do klubiku gdzie drzemek nie było. Na następny rok Filip lat 4 l, miał tylko odpoczynek na matach a trzyletni Bartuś jeb 2 godziny spania. I to on latał do 22ej a Filip zasypiał o 20ej.

  • Katarzyna

    Odpowiedz

    Wytrzymałam tak do listopada, zabroniłam Bartkowi spania i powiedziałam pani, że ma zakaz 😉 na szczęście młody się posłuchał mamusi i grzecznie leżał ale nie spał 💪🏻 I dzięki temu nastąpił spokój i obaj zasypiali o 20 a czasem nawet przed 😁

  • Anka

    Odpowiedz

    W naszym przedszkolu wszystkie grupy 3 latków (są takie 3 grupy) mają poobiedniej drzemki choć spać nie trzeba. Dopiero w 4 latkach w planie dnia nie ma już wpisanego takie punktu, ponieważ nasz F. jest z marca 2016, nadal drzemek potrzebuje czasem śpi 2-3 godziny, ale do września wyjdzie z tej potrzeby bo już czasem widać przebłyski wycofywania się z tej potrzeby.

  • veronica

    Odpowiedz

    U nas dzieci nawet ze starszych grup jeśli potrzebują drzemki idą do maluchów dostaja kocyk lezaczek i moga spac. Nikt nie robi problemów (przedszkole publiczne )

  • Ola

    Odpowiedz

    Moje dziecko 2,5 roku właśnie zrezygnowało z drzemek. Od tygodnia więc niedługo.Z racji że mam pracę zmianową drzemki,, ratowały mi często życie,,Jestem niepocieszona bo zostałam zombiakiem 😉 Przedszkole ma do 13nastej a później spała godzinkę w domu a ja spałam z nią ewentualnie ogarniałam jakiś obiad itp.Teraz w domu bałagan i córka marudzi od 17nastej ale wtedy już za późno żeby ją kłaść…

  • Kaśka

    Odpowiedz

    Ja kompletnie nie rozumiem tego całego bólu, kiedy dziecko powinno przestać spać w ciągu dnia. Jak ma potrzebę, to niech się zdrzemnie. Dorosłym poleca się odpoczywanie w ten sposób, tyle się mówi o artystach czy politykach, którzy swój sukces zawdzięczają drzemkom w ciągu dnia, a jak mowa o kilkuletnim dziecku, nagle wszystkim… wiadomo co 😀

  • Ewelina

    Odpowiedz

    Nasza 3-latka też jeszcze dzięki Bogu śpi w dzień i to w domu i w przedszkolu.. Właśnie teraz tnie komara a ja leze w ciepłym kocyku…Bo dokładnie tak jak.opisane bez drzemki ok. 17 Godz byłaby w chacie totalna rozpierducha z fochem na czele… Taki przedsenny pierdolec… 😊 Także korzystam z tej chwili i dziękuję z całego serca że moje dziecię jeszcze korzysta z dziennych drzemek…

  • Kasia

    Odpowiedz

    To jest kwestia indywidualna 😀 u mnie dzieci same zrezygnowały (ku mojej rozpaczy!) z drzemek w wieku 2 lat jedno i drugie. Natomiast mojej kuzynki córka ma 5 lat i jeszcze często śpi popoludniu. Jak ma ciężki dzień to nawet do 2 godzin. Reszta jej dnia wygląda normalnie, więc niech sobie śpi dziecię jak ma chęć!

  • Natalia

    Odpowiedz

    Ja przy przejściu z 3 drzemek na 2 już powoli siwiałam, a co dopiero jak zrezygnuje całkiem 😛 Teraz ma jedną w ciągu tygodnia jak jest w żłobku, w wolne dni śpi dwa razy. I cóż – niech śpi, jeśli taką ma potrzebę. A przy drugiej drzemce, która wypada akurat po obiedzie, często korzystam także i ja 😀

Skomentuj