Internet cię osądzi.

620 Odczytano 20 komentarzy

Świat, życie idą na przód. Czasami mam wrażenie, że jako naród, jako społeczeństwo i jako ogół ludzi sami rzucamy sobie kłody i kopiemy dołki brat pod bratem, by w rezultacie epicko runąć w dół, prosto na pysk. Żywimy się jadem, żywimy się cudzym nieszczęściem i lubimy widzieć, że jesteśmy lepsi. Lubimy pisać bajki, dopisywać do cudzego życia scenariusze i trenować osiedlowy monitoring po to, by puścić w obieg szczegóły życia puszczalskiej panny piętro wyżej. Kto z was chociaż raz w życiu nie spotkał się ze zjawiskiem krytyki czy obrabiania tyłka? Powodzi Ci się lepiej niż innym? Na pewno zarobiłeś na to dupą albo znajomościami. Puściłaś się. Na pewno dałeś w łapę albo masz znanych rodziców. Na pewno jeździsz furą męża i mieszkasz w mieszkaniu po babci albo sprezentowali Ci je starzy. Na pewno.

Lubimy osądzać. Lubimy wiedzieć lepiej niż bohaterzy naszych osądów. Niestety media tylko podsycają w nas falę nienawiści i hejtu.

Coś z bliższego podwórka.

Przeklinasz? Na pewno jesteś złą matką, z petem w gębie i wiecznie otwartym browarem. Pijesz browara? Przy dziecku? Jaki Ty dajesz przykład? Nosisz w nosidle? Na pewno chcesz złamać dziecku kręgosłup. Nie karmisz piersią? Skazujesz dziecko na alergię i upośledzenie umysłowe w przyszłości. Twoje dziecko jeździ w chodziku? Sczeźniesz w piekle.

Coś z dalszego podwórka.

Dzisiaj w mediach pojawiła się informacja o tragedii w Świdnicy. Po chrzcie, w czasie imprezy rodzinnej zmarło 2-miesięczne niemowlę, oboje rodzice byli nietrzeźwi. Oboje rodzice byli nietrzeźwi. OBOJE-KURWA-RODZICE-BYLI-NIETRZEŹWI. Najważniejszym faktem w tej sprawie jest to, że oboje rodzice byli nietrzeźwi.

Internauci wydali osąd. Publicznie ukamieniowali rodziców, bo jak to? Jak rodzice mogli być nietrzeźwi? Przez nich zmarło dziecko. Bo oboje byli nietrzeźwi. Na pewno gdyby któreś z nich było trzeźwe, dziecko by żyło. Nic to, że dzieckiem opiekowała się babcia. Trzeźwa babcia. Trzeźwy musiał być rodzic, którykolwiek. Dziecko na pewno wyczuło okazję, że rodzice są na gazie i sobie umarło. Tak po złości. Kuźwa ludzie, co z wami nie tak? Rodzice równie dobrze mogli zostawić dziecko pod opieką innej osoby i wyjść do kina. Ale wtedy Internauci by pisali, że mogli do tego kina nie iść. Bo jak można zostawić 2-miesięczne niemowlę i iść do kina? Kajdany do cycka i siedzieć w domu a nie szlajać się po kinach.

Kolejnym „głosem rozsądku” w sprawie była opinia, że matka powinna być trzeźwa i cytuję: „trzymać dziecko przy piersi” a nie pić alkohol. Część osób zeszła z tematu śmierci na temat karmienia piersią. Zapadł wyrok: zła matka bo karmiła butelką. „Miejsce dwu miesięcznego dziecka jest przy piersi matki”. A miejsce idiotów jest w psychiatryku.

Jeszcze inny inteligent stwierdził, że na chrzcinach czy komunii nie pije się alkoholu. Brawo. Oprócz wrodzonego zawodu prokuratora i sędziego w jednym posiadamy umiejętność układania komuś życia. Taka prośba: posprzątaj najpierw swój burdel zanim zabierzesz się za syf u kogoś innego. To, jak ktoś spędza imprezy lub czas wolny to tylko i wyłącznie JEGO sprawa osobista. Nie nasza.

I kolejny pod temat: matka miała we krwi ponad dwa promile. Nieźle musiała się nawalić. Jak mogła doprowadzić się do takiego stanu? Zakładam, że ktoś może wypić pół litra wódy. Mi prawdopodobnie wystarczy kilka (4-5) kieliszków. Z resztą umówmy się- gdyby wypili po jednym-dwa piwa, hieny medialne i tak by rozbuchały to do rozmiarów libacji.

Rodzice przy dziecku nie mogą pić alkoholu. Gów-no praw-da. Rodzice mają obowiązek zapewnić dziecku opiekuna na czas ich „nieobecności”. Równie dobrze mogą iść w tym czasie do klubu. Och wait… Nie mogą. Zapomniałam.
Kontrargumentem na mój argument było „A co jeśli muszą podpisać zgodę na zabieg? Nietrzeźwi nie zrobią tego”. Oczywiście. Kiedy ja z mężem wyjadę w tropiki, zostawiając Hanię pod opieką dziadków na tydzień-dwa też mogę nie mieć takiej możliwości. Czyli, że do usranej śmierci siedzę w domu? Plus kwestia „jaki rodzice dają przykład?”. Jakie pytanie taka odpowiedź: sraki. Najpierw wyłączcie dzieciom napier*alanki w komputerach a później porozmawiajmy o przykładach.

Scyzoryk się w kieszeni otwiera. Wszyscy święci, wszyscy wiedzą lepiej. Nikogo nie interesują fakty (dziecko było wcześniakiem, stąd karmienie butelką; istnieje coś takiego jak śmierć łóżeczkowa; dom był zadbany, czysty; nie było tam śladów libacji tylko „kulturalna” zabawa, TRZEŹWA babcia dziecka, która zaoferowała się do opieki, nakarmiła dziecko i uśpiła).

To, że my postępujemy według jakichś własnych zasad, mamy swoje przyzwyczajenia lub wychowujemy po swojemu, nie daje innym prawa do krytykowania nas. Zakładam, że jeśli oboje rodziców byłoby trzeźwych, ludzie hieny znalazłyby inny sposób na zniszczenie kogoś. Na przykład taki, że było karmione mlekiem modyfikowanym. To na pewno wina tego ścierwa. Albo na pewno kładli dziecko na pleckach zamiast na boku. Albo jeszcze lepiej! Nie odbijali go po jedzeniu. Przyczyna powyższego zdarzenia czy też TRAGEDII, którą niewątpliwie śmierć dziecka jest, nie jest jeszcze znana. Ale ludzie wiedzą swoje…

Niestety w tym wszystkim podsyca nas mowa nienawiści mediów. Ogromne nagłówki krzyczą z pierwszych stron gazet, internety zaczynają tematy od „TRAGEDIA” i skupiają fakty na tym, co tak naprawdę jest najmniej istotne. Ludzie to łykają jak młode pelikany. Jedna prośba… Uważajcie, co łykacie bo z czasem może stanąć wam to w gardle…

EDIT: Powyższy wpis wyraża tylko i wyłącznie MOJE zdanie. Masz prawo mieć swoje i chętnie go wysłucham/przeczytam. Szanujmy się w komentarzach, teksty obrażające mnie lub kogokolwiek z czytelników (czy to na blogu czy na FB) będą usuwane lub cenzurowane.

 

20 Komentarzy/e
  • mada

    Odpowiedz

    Amen!!!! Mnie jeszcze do szału doprowadzają ludzie, którzy chcą „widzieć na stosie” TRZEŹWYCH sprawców wypadków drogowych…. rozumiem jakiś wyrok w zawieszeniu, ale jak słyszę, że powinni zgnić w więzieniu, to mną trzęsie….

  • Iwona

    Odpowiedz

    AMEN!!!

  • Agnieszka

    Odpowiedz

    Brawo! Brawo! Brawo! Polać tej Pani! A nie, jesteś w ciąży więc zabronione, ale mam nadzieję, że odbijesz sobie po porodzie. A nie, jesteś matka wiec no way.. 😉
    Idealnie napisane. Czuje się jakbyś wyjęła mi to wszystko z głowy.Tez jestem zdania, że każdy powinien zająć się swoją dupe, a nie wtykać nos w czyjąś. Bo osądzić kogoś – woooow, super! ? Ale nie jest już tak super jak ktoś zwraca nam uwagę , że coś robimy nie zgodnie z jego oczekiwaniami. Zapomina się niestety, że są to jego oczekiwania, a nie nasze obietnice. Świetnie obrazuje to mem z internetów o jadącej na osiołku parze..
    Więcej takich wpisów!
    High five! ?

    • matka-nie-idealna

      No czekam na to! A nie… Nie mogę… :p

  • BriAnna

    Odpowiedz

    Ot, takie to polskie…
    Z zacięciem godnym prokuratora wyczaić twoją winę, jak jej nie ma to przyczepić się chociaż do literówki i osądzić jako idiotę/niekompetentnego/beznadziejnego/wpisz-tu-co-chcesz.
    W czasach przed internetami i wszędobylską telewizją ewentualnie obgadali cię sąsiedzi (o ile się dowiedzieli o czymś). Teraz przyjedzie jakiś tefałen czy inny, zrobi reportaż, okrasi sensacyjnym komentarzem i wystawi na ukamienowanie publiczne przypadkowych czytelników, z których zdecydowana większość nie wysili się nawet na refleksję, ba – przez ich głowę już dawno nie przemknęła żadna konstruktywna myśl.
    Koszmarne czasy…
    Aż mi się przypomina jazda w necie gdy rozbuchano temat przekazania dziecka do okna życia. Wtedy to mnie się nóż w kieszeni otwierał…

  • Kaja

    Odpowiedz

    Polać tej Pani, bo dobrze gada:) a tak serio, zgadzam się w 100% z tym, co napisałaś. Ludzie kochają wydawać osądy, oceniać innych, wiedzą, co dla kogo jest dobre. Powinni się zająć sobą, swoim podwórkiem, a nie wtykać nos w życie innych. Tak łatwo oceniać, jeśli nie dotyczy to nas bezpośrednio. Punkt widzenia zmienia się wraz z punktem siedzenia.

  • Joanna

    Odpowiedz

    Brawo!

  • Paweł

    Odpowiedz

    Proponuję dwie rzeczy:

    1) Nie zjeżdżać kursorem w komentarze;

    lub, jeżeli to nie pomoże,

    2) Wbić sobie do głowy ponadczasowe słowa J. Piłsudskiego – ‚Racja jest jak dupa. Każdy ma swoją’.

    Z tym pakietem żyje się o wiele lepiej – serio. Świata ani Narodu nie zbawimy. Niestety.

    • Paweł

      I w zasadzie jeszcze pomocny w życiu może być cytat psychoanalityka Carla Gustawa Junga – ‚Rozumienie jest trudne, dlatego większość ludzi ocenia.’

      Pozdrawiam 🙂

      • matka-nie-idealna

        I czytanie ze zrozumieniem jest trudne. Niestety kolejna choroba narodowa Polaków 🙁

  • ita88

    Odpowiedz

    Mimo, że to w okolicy to zupełnie nie wiem o takich aferach. Nie mam czasu oglądać TV. Po tym, co napisałaś nie osądzałabym za szybko nikogo. Tragedie się zdarzają niestety.
    Jednak małe sprostowanie. Jeśli dziecko było wcześniakiem to tym lepiej dla niego jeśli byłoby karmione piersią. Dla tych dzieci to jeszcze ważniejsze niż dla urodzonych o czasie, a kp zmniejsza ryzyko SIDS.
    Osobiście ze względu na strach przed wypadkami nie tykam alkoholu przez prawie półtora roku (nie licząc ciąży) i jakoś żyję. Nic z życia nie straciłam i wiem, co to dobra zabawa. Jest to jednak moja osobista decyzja i każdy może zdecydować inaczej.

  • ita88

    Odpowiedz

    Mimo, że to w okolicy to zupełnie nie wiem o takich aferach. Nie mam czasu oglądać TV. Po tym, co napisałaś nie osądzałabym za szybko nikogo. Tragedie się zdarzają niestety.
    Jednak małe sprostowanie. Jeśli dziecko było wcześniakiem to tym lepiej dla niego jeśli byłoby karmione piersią. Dla tych dzieci to jeszcze ważniejsze niż dla urodzonych o czasie, a kp zmniejsza ryzyko SIDS.
    Osobiście ze względu na strach przed wypadkami nie tykam alkoholu przez prawie półtora roku (nie licząc ciąży) i jakoś żyję. Nic z życia nie straciłam i wiem, co to dobra zabawa. Jest to jednak moja osobista decyzja i każdy może zdecydować inaczej

    • matka-nie-idealna

      Ja przy każdej ciąży (piszę jakby ich było z 5), obiecuję sobie że po porodzie nie wracam do piwa i drinków bo potrafię się bawić a i brak kaca jest genialny. Cóż, może teraz się uda 🙂

  • M....lena

    Odpowiedz

    Przeczytałam, krótki wpis na temat tego wydarzenia akurat w gazecie wyborczej. Zero oceny same fakty (w artykule) . Łącznie z informacją, że babcia nakarmiła maleństwo o godz 17. a po chyba 2 h ojciec poszedł do pokoju maluszka zauważył że nie oddycha i wezwał pogotowie. Informacja dal mnie kluczowa – dziecko dostało jeść,spało jak dorosły dowolny odkrył, że coś jest nie tak wezwał pogotowie. Dla mnie to było kluczowe w tym artykule.
    Komentarzy nie czytam – co by mnie właśnie szlag nie trafił bo taki ten nasz naród w pewnej ( niestety „odważniej” anonimowej) części lubi osądząc wydawać wyroki i moja racja jest jedyna i najważniejsza.
    Dzięki za artykuł – mam bardzo podobne zadanie co Ty Natalio 🙂 Pozdrawiam

    • matka-nie-idealna

      2h… Dla mnie to był normalny czas spania Hani. Z zegarkiem w ręku budziła się co 3h. Do cholery, aż strach pomyśleć co mogłoby się przez ten czas stać. Przy kolejnym inwestuję w monitor oddechu i zwiększam częstotliwość kontroli do 3 razy na minutę :/

      • M....lena

        Ja swoje musiałam, tym wieku budzić na jedzenie – bo wolał spać:)

    • Bianka

      Moja 5-tygodniowa córka przespała ostatnio w nocy 7 godzin. Zajechana spałam obok. Nie obudziłam się, nie sprawdziłam czy oddycha. Jestem złą matką.

  • Gaba - Turlu Tutu

    Odpowiedz

    Oj, jak się z Tobą zgadzam! Mnie tak denerwuje ta pycha ludzka! Każdy jest idealny, każdy postępuje zawsze dobrze, dokonuje najlepszych wyborów itd…Akurat! Każdy z nas popełnia błędy, ma masę słabości i non stop upada…Dlaczego więc nie pozwalamy upaść innym? Bo mamy kompleksy, bo właśnie doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że jesteśmy nieidealni, a chcielibyśmy być! Ja nie osądzam, a gdy widzę czarno na białym, że Ktoś postępuje w mojej opinii źle to rozmawiam, delikatnie i dyplomatycznie. Rozmawiam, bo uważam, że czasem się czegoś nie widzi i dobrze by ktoś pomógł nam otworzyć oczy i sama liczę na konstruktywną krytykę innych bym mogła stawać się lepszą. Jednak, gdy widzę, że Komuś jest dobrze ze swoim postępowaniem, nie chce moich dobrych rad, to się nie wtrącam, bo to nie moja sprawa! I nigdy, nigdy tego nie osądzam i zawsze staram się zrozumieć…

Skomentuj