O tym jak nauczyciele strollowali wszystkich polskich rodziców.

57096 Odczytano 31 komentarzy

W tysiącach polskich domów zawrzało! Rodzicielskie umysły drżą w posadach a matki i ojcowie szukają paragonów by oddać dzieci do reklamacji.

Ostatnie doniesienia z linii frontu Bojowników Oświaty dotyczą strajków, które objęły całą Polskę. Pomimo, iż Bojownicy donosili o zamiarze wywołania zamieszek w szkołach już od września, a od stycznia podawali dokładną datę przystąpienia w szeregi Ludzkiej Godności, nikt nie brał ich pogróżek poważnie.

Bojownicy Oświaty napełnili swoje usta wodą, zabarykadowali się w klasach pudłami z kredą, dziełami Sienkiewicza oraz szkieletami biologicznymi i oznajmili rodzicom, że… Od tej pory to oni sami muszą zajmować się własnymi dziećmi. Tysiące rodziców wpadło w histerię na samą myśl o konieczności przebywania ze swoim dzieckiem 24h na dobę. Pod przedszkolami, które pełniły dyżury, ustawiały się pielgrzymki zdesperowanych rodzicieli. Ludzie zapalają znicze pod pomnikiem Kopernika w Toruniu w nadziei, że skoro kiedyś zatrzymał Słońce i ruszył Ziemię, tym razem uda mu się poruszyć zakute łby Rządu.

W kościołach odprawiana jest Koronka do Słowackiego, a Albert Einstein został mianowany nieoficjalnym patronem szkolnego dzwonka.

Gabinety psychiatryczne pękają w szwach. Rodzice ustawiają się w kolejkach, a najbliższe wolne terminy obejmują 2027 rok. W zakładach pracy można składać wnioski o dofinansowanie do Sanatorium dla rodziców. Wszystkie kierunki wywczasów są ściśle tajne, w razie gdyby okazało się, że babcia jednak źle pokroiła dziecku parówkę. Trwają negocjacje rodziców z rządem. Z końcem czerwca okaże się, czy rodzicom zostanie przyznany dwumiesięczny urlop odrodzicielski.

Setki rodziców przypomniało sobie, jak ich dzieci mają na imię, a spory odsetek pozostaje w permanentnym zdziwieniu, że wychowanie dzieci nie polega na odwożeniu i przywożeniu pociech z przedszkola. Wiele ojców i matek domaga się wynagrodzenia za wychowywanie swoich dzieci, skoro od tej pory nie robią tego nauczyciele.

W całym kraju trwają zamieszki. Rodzice domagają się zwiększenia czasu pracy nauczycieli do 24 godzin na dobę i możliwości odebrania swoich dzieci ze szkół dopiero po 18 roku życia. Rząd niemiecki planuje rozpocząć budowę ośrodka dla rodziców – uchodźców, gdzie „starzy” otrzymają całodobową opiekę psychiatryczną, skrzynkę wina na tydzień i dożywotni dostęp do Netflixa.

Badania wskazują, że co piąta kobieta w Polsce planuje podwiązać sobie jajniki na myśl, że sama będzie musiała opiekować się swoim dzieckiem po trzecim roku życia. Tym samym rząd planuje zwiększyć program 500+ do 3500+ na każde dziecko, jednak matki solidarnie krzyczą, żeby sobie te pieniądze włożyli w dupę.

Pojawiło się masowe zdziwienie, że nauczyciele odżywiają się jak inni przedstawiciele populacji ssaków, czyli przyjmują pokarmy stałe i płynne, a nie żywią się powołaniem, jak powszechnie sądzono.

Korporacje i prywatne placówki masowo proponują pracę nauczycielom, jednak okazało się, że w przypadku odejścia nauczycieli do prywaciarzy, jedynym członkiem oświaty pozostanie Pan Józef ze Szczecina, któremu zostały dwa miesiące do emerytury. Potem spierdala na wywczas do Ciechocinka na całe dziesięć dni, gdzie będzie się prostytuował, bo zawsze marzył o Seszelach.

W ostatnim dniu strajku na Wiejskiej rozpalono wielkiego grilla a posłowie smażyli kiełbaski nad postulatami nauczycieli. W końcu oświata skapitulowała mając nadzieję, że skoro rząd robi wszystko na opak, to jeśli przestaną strajkować, dostaną wymarzone podwyżki.

*Tekst pisany żartem, jeśli ktoś ma problem z odróżnieniem fikcji literackiej od rzeczywistości 😉


Więcej fajnych treści znajdziesz na moim Facebooku (klik) oraz na Instagramie (klik). Tam też relacjonuję na bieżąco co u nas. Jeśli spodobał Ci się ten wpis, będę wdzięczna, jeśli dasz mi o tym znać albo puścisz go dalej w świat <3
31 Komentarzy/e
  • Dr who

    Odpowiedz

    Rewelacyjnie napisany tekst! Jestem nauczycielką i od czasu strajku nie przeczytałam i tak zabawnego tekstu na nasz temat i tak prawdziwego o rodzicach i o tym jak nie wychowują swoich dzieci! Brawo! Ale mam ubaw dziękuję ??

  • Monika

    Odpowiedz

    W końcu ktoś napisał coś mądrego w temacie i odpowiednio podsumował calosc?Sama mam dwójkę na stanie z czego jedno dziś dopiero wróciło do szkoły po dłuższym czasie orania mojej psychiki?dobrze chociaż że przedszkole codziennie mnie ratowalo otwierając drzwi i biorąc pod skrzydła młodsze i glosniejsze dziecie?

  • Gosia

    Odpowiedz

    Smutna prawda. Dzisiaj u mnie w przedszkolu część rodziców mówiła, że już nie mają siły siedzieć z własnymi dziećmi. Może ten strajk dał im do myślenia i zrozumieją, że to co robimy jest ważne. I może chociaż część z nich przestanie traktować przedszkole/szkołę jak przechowalnie ich dzieci.

    • Marzena

      Rodzice są zmęczeni bo maja stałe obowiązki i wszytko ma swoje granice włącznie z wykorzystywaniem ich dzici jako zakładników.
      Rodzice nie traktują przedszkoli jak przechowalnie co za brednie – tak się składa że w zaufaniu oddają swoje największe skarby w ręce osob na które pensje muszą zarobić..To kadra przedszkoli tworzy przechowanie zamiast bezpiecznego sprzyjajacego srodowis

    • Teresa

      Marzena Owszem traktują. Jedyne co potrafią czasami zrobić to posadzić dziecko na kanapie i włączyć telewizor lub dać telefon
      Oczywiście nie wszyscy

  • Ika

    Odpowiedz

    Chyba pierwszy raz się dziś uśmiechnęłam. Zbita, zdeptana nauczycielka z pasją, chory kot, mnóstwo problemów. Baaardzo fajne:)

  • Ola

    Odpowiedz

    Jestem zachwycona Pani poczuciem humoru i dystansem do świata. Oby więcej takich głosów. Liczę na to, że dzięki Takim Ludziom rzetelna edukacja nie zginie. Dziękuję.

  • Ewa

    Odpowiedz

    Dziękuję za ten tekst. Jestem nauczycielką, ale i mamą dwóch córek, które uczą się w szkole podstawowej. Strajkowałam. Dziewczynki w tym czasie siedziały same w domu. Upiekły tartę, usmażyły na surowo kurczaka :))) i zrujnowały mi kuchnię. Mam wrażenie, że nauczyły się przez te dni rzeczy, których w szkole nie przeżyją…

  • Lusia

    Odpowiedz

    Gratuluję . W czasie strajku wracałam do domu i z radością obserwowałam rodziców w parku miejskim, którzy ,,musieli?: zająć się własnymi dziećmi. Moje osobiste dziecko płakało jak strajk został zawieszony. Kontakty towarzyskie te pozaszkolne rozkwitły aż w nadmiarze. Żal , że trzeba wracać do rzeczywistości …. A my cóż wreszcie na swoim miejscu ale silniejsi i przede wszystkim mądrzejsi.

  • Anna

    Odpowiedz

    Super tekst to sama szczera prawda. Rodzice strasznie sie zmeczyli sprawiając opieke nad WŁASNYM DZIEĆMI przez okres strajku. Moze docenią starania nas nauczycieli. ?????

  • Anezra

    Odpowiedz

    Ladnie opisana nieladna sytuacja …..Nikt nie ma odwagi bo nie wypada….powiedzieć co myślą o 3 tyg strajku nauczycieli

    • Terka

      Przeczytaj ponownie i…. zrozum o czym był. Na razie Ci się nie udało…

  • Jadwiga Sawicka

    Odpowiedz

    Wspaniale napisane.Z polotem i ogromną lekkością ciętego pióra. Dziękuję nauczycielka z 40-letnim stażem.

  • Ewelina

    Odpowiedz

    Genialne, no genialne! Gratuluję uroczo szalonego pióra, kradnę, udostępniam, cytuję i pozdrawiam

  • Basia

    Odpowiedz

    Jestem nauczycielką. Dziękuję Ci za ten wpis. Pozdrawiam ciepło ?

  • Tatulo

    Odpowiedz

    O ile fikcja jest łatwa do wychwycenia, to znalezienie czegoś śmiesznego w tekście już takie proste nie jest.
    W rodzinach, gdzie 2 rodziców pracuje a dziadkowie nie siedzą na emeryturze wystarczy okres wakacji i ferii, gdzie trzeba kombinować z opieką dla kilkulatków, bo oprócz jednej grupy zawodowej nikt inny nie ma całego lata urlopu;p

    • Matka Polka

      Ale każdego boli te wolne…. masakra! A wiecie ze oni tylko wtedy maja urlop ze nie mogą jak inny Polak we wrześniu za normalne pieniądze poleciec na te szeszyle ?

  • Beata

    Odpowiedz

    W szkole do której chodzą moje dzieci nauczycielom wolno wszystko, dzieci są tam dla nich a nie odwrotnie. Od soboty strajk zawieszony, a rodzice dostają wiadomość, że w poniedziałek i wtorek zajęcia zastępcze z powodu „uzasadnionej nieobecności nauczycieli” to jest kpina. Nie wszyscy rodzice marzą o oddaniu dzieci byle komu, byleby mieć spokój, tak jak nie wszyscy nauczyciele powinni nimi być.

  • Martyna Mysiakowska

    Odpowiedz

    Marzena 100% też się dziwię, że Rząd tyle czasu trzymał nasze dzieci w zawieszeniu 🙁
    Rodzice oddają swoje największe skarby i jednocześnie niszcząc psychicznie ludzi, którzy się nimi opiekują hmmm… niezły plan 😉

  • Kasia

    Odpowiedz

    Proponuje iść do pracy, nie mieć dziadków, rodziny i innych pomocnych, zacząć ciężko pracować na jedyne dziecko chcac dla niego jak najlepiej, zacząć liczyć dni urlopowe i potrafić zorganizować wolne, wielokrotnie bezpłatne w czasie 2 miesięcy wakacji, ferii, dni dyrektorskich i innych nie przysługujących innej grupie zawodowej, a dopiero pózniej pisać takie niby śmieszne artykuły.

    • matka-nie-idealna

      Do pracy? W życiu. Wolę prowadzić własną firmę 🙂

      Ps. Jak łatwo wyciągnąć wnioski z jednego wpisu, prawda?

    • Mika

      Jeśli chcesz dla dziecka jak najlepiej, top z nim BĄDŹ. Kasa nie jest wyznacznikiem szczęścia, czasem ludzie chyba o tym zapominają.

  • Magda

    Odpowiedz

    Uśmiałam się jak nigdy dzięki za ten tekst!

  • Aleksandra

    Odpowiedz

    Wogóle się z tym nie zgadzam. Po pierwsze uwielbiam spędzać czas ze swoimi dziećmi tylko czemu moim kosztem sie pytam ma sie wzbogacić nauczyciel? Dostałam 80% płatny urlop z ich powodu. Gdybym miała możliwość dałabym dzieci do prywatnych szkół czy przedszkola,wiem za co płacę i tyle. Ale u mnie takich nie ma.A tu totalna paranoja. Moja praca była zdez-organizowana bo nauczyciele zechcieli strajk

    • matka-nie-idealna

      Godne zarobki to Twoim zdaniem wzbogacanie?

      Niestety, widać w Twojej wypowiedzi brak zrozumienia i szacunku do pracy innych ludzi.

  • Ja

    Odpowiedz

    Ja bardzo chętnie zostalabym ze swoimi dziecmi w domu a nie oddawala je do placowki, ktora nazywa sie tu przechowalnią. Smutne. Niestety musze pracowac od godz 7 do 15, niejednokrotnie zostac dluzej i to za 2350 zl. Mam 20 lat stazu, wyzsze wykształcenie i co roku musze sie doksztalcac, zeby dobrze wypaść w ocenie pracowniczej. Mam 26 dni urlopu i ten tekst jest dla mnie przykry.

  • Edyta

    Odpowiedz

    Nauczyciele nie mają „całego lata urlopu”, ponieważ przez część wakacji zamykają, a potem przygotowują nowy rok szkolny.
    Praca nauczyciela nie polega tylko na uczeniu przy tablicy.

  • Edyta

    Odpowiedz

    😉

  • Dorota

    Odpowiedz

    Do Kasi. Samotne matki tym bardziej mogą otrzymać pomoc z Ośrodka Pomocy Społecznej w przypadku niemozności zaopiekowania się dzieckiem gdy te nie może iść do szkoly. Trzeba tylko popytać.

  • Il

    Odpowiedz

    Rewelka 🙂 🙂 🙂

  • Aneta

    Odpowiedz

    Idealne podsumowanie 🙂 Niestety trochę tak to wyglądało, przynajmniej w głowach części ludzi

Skomentuj

Facebook