Planujemy wakacje z dzieckiem. Gdzie jechać nad polskie morze?

11 komentarzy

Długo zastanawiałam się, czy podjąć się tego wyjazdu, z przyczyn oczywistych. W końcu po rozmowie z moim lekarzem, po kilku wskazówkach co robić i stwierdzeniu, że to najprawdopodobniej ostatnia możliwość na jakikolwiek wyjazd, zapakowaliśmy na wpół leżącą matkę do białej furmanki i odpalając Zdrowaśki, żeby Ford tym razem nie zdechł gdzieś po drodze, ruszyliśmy na weekend nad morze.

Hotel Grand Lubicz- Uzdrowisko Ustka (klik).

Petarda entuzjazmu wybuchła już w momencie wjechania na hotelowy parking. PT przecierał oczy ze zdumienia a ja modliłam się, żeby blisko było do toalety.

Hotel, jak sama nazwa wskazuje, jest olbrzymi. Zanim doszliśmy do pokoju, zesikałabym się trzy razy. Całość położona jest na obszarze 2,5ha a powierzchnia użytkowa wynosi prawie 27,5tys m2. Obiekt dostosowany jest dla rodzin z dziećmi i my z takim założeniem tam jechaliśmy. Ja miałam się byczyć trzy dni w pokoju a Hanisława i PT mieli za zadanie spuścić łomot hotelowym rozrywkom. Efekt? Dziecko padało wieczorem w ciągu trzech minut.

Pokoje urządzone są komfortowo, w pełni zasługując na standard pięciu gwiazdek. Klimatyzacja w każdym z pokoi, bogato wyposażony barek i codziennie uzupełniane zapasy wody, kawy i herbaty. Do tego, jeśli traficie tutaj z ulicy bo na przykład wasz samochód ma tendencję do wywalenia się silnikiem do góry w najmniej oczekiwanym momencie, w łazience znajdziecie szczoteczki do zębów, zestawy do golenia i hotelowy standard, czyli zestawy kosmetyków. Pokój Lux Family, w jakim mieliśmy okazję wypoczywać, wyposażony był w łoże małżeńskie i 2-osobową sofę, na której na przykład mogą spać dzieci. Pokoje sprzątane są codziennie. Jako, że to w pokoju spędzałam najwięcej czasu gdy reszta szalała w strefie wellness, dużą frajdę sprawiał mi smart TV. Można było na nim przeglądać Internet, oglądać filmy na różnych internetowych platformach, ustawić budzenie czy też sprawdzić jak bardzo popłynęliśmy z kasą w czasie całego pobytu.

Grand Hotel Lubicz przystosowany jest do całorocznego wypoczynku. I rzeczywiście, pomimo połowy marca, obiekt miał duże obłożenie. Jeśli traficie tutaj latem a pogoda was wyroluje, do dyspozycji macie Aquapark, dwie sale zabaw dla dzieci, z czego jedna to standardowe „kuleczki” a druga to sala animacji, kręgielnię, cztery restauracje/kawiarnie, SPA, klub nocny, bilard, korty tenisowe, korty do squasha, boisko do cubeball, bogato wyposażoną siłownię i boisko na zewnątrz hotelu. Nie sposób się tutaj nudzić.

Na uwagę zasługują atrakcje dla dzieci. Jedna z sal oferuje animacje, które odbywają się prawie przez cały dzień. Fajna opcja, bo można zostawić dziecko pod opieką animatorek i iść opróżnić w tym czasie barek. Albo większy bar. Sala jest wyposażona w wodę, soki, żelki, ciastka i inne słodkości. W czasie gdy my odwiedzaliśmy Ustkę, w godzinach 15-17 odbywały się dyskoteki dla dzieci w hotelowym klubie. Niestety Hanka nie skorzystała bo wolała w tym czasie zajeżdżać kuleczki i PT na basenie. To tak na wypadek gdyby nasze pociechy były większe niż 98cm i miały ochotę przeżyć swoją pierwszą wakacyjną miłość.

Wyżywienie, w skład którego wchodziło śniadanie i obiadokolacja wbiło na moją wagę dodatkowe dwa kilogramy po trzech dniach pobytu. Wszystko odbywało się na zasadzie szwedzkiego stołu i zaryzykuję stwierdzenie, że było tego za dużo. Człowiekowi głowa latała jak na koncercie punkrockowym i nie wiedział na co patrzeć. W rezultacie nasz każdy posiłek trwał ponad godzinę. Jedzenie smaczne i każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie. Bogata oferta deserów, świeże warzywa i owoce, stale dokładane potrawy. I kelnerzy, których było milion pięćset. Wystarczyła mała plamka na obrusie, a ten był już zmieniany. Kelnerzy w białych rękawiczkach wykładali czyste sztućce i pilnowali aby każdy gość czuł się komfortowo. Po tym weekendzie jestem gotowa się rozwieść. Oni serio mogą zrobić lepiej niż własny mąż. Nad czym bardzo ubolewam, nie udało mi się dotrzeć do restauracji położonej na V piętrze hotelu. W restauracji największą atrakcją jest obrotowa platforma, położona w przeszklonej wieży. O widoku nawet nie chcę myśleć…

Kiedyś nie rozumiałam idei wydawania grubej kasy na takie hotele. Wystarczył pokój za trzy dychy na jakimś wygwizdowie i dostęp do bieżącej wody. Odkąd zostałam mamą i wiem, że wyjazd z dzieckiem (a za chwilę z dwójką) bywa sporym przedsięwzięciem uważam, że warto. Nie zawsze możemy pozwolić sobie na wyjazd zagraniczny. Na samą myśl o dalekim podróżowaniu z dwójką oszołomów skręca mnie w kościach. Pogoda nad polskim morzem bywa tak nieprzewidywalna, że mnogość rozrywek dla dzieci bywa świetną opcją.

Resztę zobaczcie w kadrach.

 1 2 3 4 5 6 7 8 9.0 9.1 9.2 9.3 9.4 9.5 9.6 9.7 9.8 9.9 10.0.1 10.0.2 10.0 10.1 10.2 10.3 10.4 10.5 10.6 10.7 10.8

11 Komentarzy/e
  • Zuzkowa Monia

    Odpowiedz

    Ja jakieś 3 lata temu byłam w „starym” Lubiczu, wtedy Grand Lubicz był budowany. Mogę potwierdzić ,że firma solidna, do tej pory wspominamy wyjazd i jest to jak na razie jedyny hotel, do którego z chęcią pojechalibyśmy jeszcze raz 🙂 Szkoda, że nie mogłaś skorzystać ze strefy spa-mogłybyśmy porównać wrażenia, pewnie w Grand Lubicz jest jeszcze lepiej, bo ma o jedną gwiazdkę więcej 😉

  • gośka

    Odpowiedz

    Fajowo. My w analogicznej sytuacji rodzinnej byliśmy w marcu 2015 w Gdańsku w Golden Tylko. Było świetnie. Sala zabaw z możliwością gier typu ps3, basen, większy, mniejszy dla dzieci idealny, sauny, ( no nie mogłam skorzystać), aneks kuchenny w pokoju więc kaszka czy parowka możliwa do ugotowania dla dziecka, fajne kosmetyki w łazience, czysto, milo. Plac zabaw na dworze, do plaży 10 minut. Poza tym w Gdańsku było co robić, 20minut samochodem i jesteśmy w Sopocie na molo, bajka.fajne knajpy, zoo, jebutne centrum zabawy dla dzieci. Śniadania na wypasie wliczone w cenę noclegu. Wszystkie akcesoria dla dzieci dostępne bez problemu. Obsługa bardzo miła. Było bosko.

  • Paulina

    Odpowiedz

    Super! My byliśmy niedaleko, bo w Rowach, w hotelu Kormoran, też mają znakomite warunki dla dzieci.

  • Alutka

    Odpowiedz

    Bardzo fana i pomocna relacja, super zdjęcia 😉 My byliśmy wiele razy nad morzem, w różnych miejscowościach ale dopiero w hotelu Jantar w Ustce poczuliśmy, że rodziny z dziećmi są nie tylko „doceniane” ale, że różne rzeczy są dopasowane właśnie do nas 😉 Specjalne menu, strefa gier i zabaw, zabawki, zajęcia w wodzie dla całej rodziny! Warto żeby hotele postarały się o zapewnienie komfortu 😉

  • hanka

    Odpowiedz

    Super, uwielbiam morze, w tym roku byłam na Helu z dziećmi tez dużo atrakcji. A jak z górami, http://www.naszebieszczady.com/co-robic-w-bieszczadach-z-dziecmi/ tu czytałam na temat Bieszczad, nigdy nie byłam,a le chętne bym się wybrała!

  • elka

    Odpowiedz

    Ja nie lubie przepełnionych kurortów, zwłaszcza w sezonie… Jednak w hotelach często są dla dzieci zorganizowane place czy pokoje zabaw 🙂

  • Kamil Fal

    Odpowiedz

    W obecnych czasach wiele obiektów jest przystosowanych do dzieci, przecież reklamy hoteli w internecie są bardzo powszechne, wystarczy chwila, by dowiedzieć się jakie podejście ma dany obiekt do dzieci. Ja jeżdżę na wakacje ze swoimi kilkulatkami i nigdy nie było z nimi problemu.

  • Dominika Wózek

    Odpowiedz

    Dzięki za ten pomocny wpis kochana. Już nie możemy się doczekać wspólnego wyjazdu nad nasze piękne morze.

  • Anna Majkek

    Odpowiedz

    Ciekawe miejsce opisałaś. Teraz wiele miejsc jest dopasowanych do potrzeb dzieci. Kwestia poszukania i znalezienia czegoś dla swojej rodzinki.

  • Marek

    Odpowiedz

    A słyszałyście jakieś opinie na temat :Domki Perła 2 w Sarbinowie?
    Co o nich sądzicie?
    Warto?
    Nie warto?

  • Dagmara

    Odpowiedz

    Wszystko pięknie, jak jesteśmy w takim miejscu poza sezonem… Z małym dzieckiem, bardziej przypadły mi do gustu mniejsze obiekty, tj. Bałtyk Resort w Rewalu, http://www.facebook.com/pages/biz/Bałtyk-191025970907902/. Synek był zachwycony i nie musieliśmy przedzierać się z tłumem innych dzieci, aby dostać się do atrakcji.

Skomentuj

error: Content is protected !!