Smażing i działking. Lato panie, lato!

473 Odczytano 1 Komentarz

Piękna pogoda. Lody pięknie spływają całą swą okazałością po rękach, koszulki prezentują piękne plamy pod pachami a głową aż strach obrócić bo na idącego obok sąsiada można przez przypadek pięknie chlustnąć potem. Po prostu pięknie.

W domu niewiele lepiej, w sypialni Hanisławy otworzyliśmy saunę, jakby ktoś reflektował to zapraszamy, jak położymy na środku miskę z wodą to i parowa może być. Rano, gdy trzaskałam jajkami z zamiarem zrobienia jajecznicy, cała zawartość ścięła mi się w locie, przynajmniej na prądzie i gazie zaoszczędzimy, czajnik z wodą wystarczy postawić na parapecie, cyk i wrzątek. Żeby jakoś poradzić sobie z tym upałem, cały weekend koczowaliśmy na działce, sąsiedzi zaczęli chyba podejrzewać, że bezdomni opanowali ogródek. Od rana do wieczora chowaliśmy się w namiocie i altance, losując łosia do przewracania kiełbasek w postawionym na słońcu grilu. Drzewka robiły kojący cień, w altance klimat jak w kriokomorze, w porównaniu do tego co działo się na dworze i PT trenujący wydech na ustniku basenu Hanisławy. Ale ja, jak to ja, zawsze zaliczę jakąś wpadkę. Torbę Haniutka zapakowałam, wyglądała jak mała Rumunka w rampersie na ramiączkach i torbą wielkością bijącą ją na głowę dwa razy. Żarcia natachałam się na dwa dni, tylko nie przewidziałam tego, że w takim upale to nawet psu nie chce się jeść a co dopiero małemu zdechlaczkowi przyklejonemu brzuchem do dna basenu. Dwa pojemniki z mlekiem, dwie zupki, wafelki i jeszcze z cyca coś wycisnę, gdyby młoda głodem przymierała. Sęk w tym, że… zapomniałam flaszki. Przez chwilę przeleciało mi przez myśl, by wrócić po naczynie do domu ale wizja wsadzenia moich zwłok do piekarnika marki Ford skutecznie wybiła mi ten pomysł z głowy. W aucie nawet wykręcona na full klima sobie nie radziła, okien otwierać za bardzo nie chciałam, coby Hanisławie rozumu nie wywiało, więc odstawiliśmy w cień auto, z nadzieją, że wieczorem pogoda będzie łaskawsza. Guzik z pętelką, do tej pory mam odparzenia na pośladkach po tym, jak usiadłam na tylnej kanapie. Inną opcją było zrobienie mleka w kubku Babci A., który pełni dyżur na działce, z tym że wtedy młoda mogłaby grać w klipie Donatana, bo załapałaby wprawę w laniu mlekiem po cyckach. Zdecydowanie trzeba by wtedy Hanię posadzić w basenie bo większość pokarmu na pewno wylądowałaby poza jadaczką. Jest jeszcze opcja nalania do basenu, żeby dziecko zasuwało twarzą po dnie basenu ale biorąc pod uwagę ewentualne patologiczne spojrzenia sąsiadów postanowiłam wycisnąć resztki z moich miseczek B.

Hanisława skakała w cieniu po basenie jak ją natura stworzyła, PT stał na czatach wypatrując ewentualnych pedofili, ja niczym Pamela asekurowałam jej skoki na główkę, szpachlując ją co chwilę 30-stką, żeby się za bardzo nie przysmaliła.

Dzisiaj zdecydowanie nie wystawiamy nosa poza cztery ściany dopóki słońce jara jak opętane, zasłaniamy wszystkie okna w domu i przepraszamy się z wentylatorem. Poniżej kilka porad, jak sobie radzić w gorące letnie dni.

Spacery

To normalne, że dzieci mogą być marudne i zmęczone. Jeśli planujecie spacer, zaplanujcie go na 6 rano albo 21 wieczorem. A tak poważnie, dzisiaj miałyśmy zamiar wyjść o 10, ale szybki rzut oka na roztopiony termometr zniwelował nasze plany. Żadnych spacerów w godzinach przed i popołudniowych. Pamiętajmy, że dzieci do 6 miesiąca życia nie powinny przebywać dużo na słońcu, ich termoregulacja nie jest jeszcze taka, jak dorosłych. Gdy już wybieramy się na dwór, pamiętajmy o ochronie przeciwsłonecznej, w postaci filtra. Jako, że dni są długie a słońce siedzi wysoko do późnego wieczora, nawet wtedy smarujmy dziecko kremem z filtrem. Najlepsza będzie 30, ponieważ wyższe filtry powodują, że do organizmu trudniej przenika wit. D3, niezwykle ważna dla maluchów.

Ubranie

Hanisława śmiga po dworze w samym rampersie na ramiączkach, w ustronnych miejscach w samej pieluszce lub bez. Pod pampersiorem jest dużo goręcej niż w innych miejscach, należy więc dobrze oczyścić skórę niemowlaka przy przewijaniu i nasmarować ją kremem lub pudrem. My wybieramy na ten czas puder, którym można sypnąć również fałdki na skórze (np. pod kolanami, szyja). Jeśli nam starym jest gorąco, możemy być pewni, że naszym ssakom też.

Osłona głowy

KONIECZNIE. Jeśli słońce wżera się w mózgi, warto osłonić głowę niemowlaka. Dobrze sprawdzają się kapelusiki z rondkiem i czapka z daszkiem, która chroni też delikatne oczy dziecka. Jeśli słońce jest lżejsze, można zamiast czapki założyć bandanę. My przy 20 stopniach nie zakładamy na głowę nic. Chyba, że wiatr szumi po czaszce lub słońce jara łysinę Hani, wtedy w ruch idzie kapelutek w kwiatki.

W domu

Aktualnie mamy ciemnię, wszystkie okna pozasłaniane jak w katakumbach. Okna pootwierane, dzisiaj przymierzam się do zainstalowania moskitier w oknach, bo mamy inwazję skaczących pająków. Pająków boję się jak cholera, nawet do 0,5×0,5cm wołam PT, który rechocząc, zwykle zapierdziela po mieszkaniu za mną, z trupem ośmionożnego w ręce. Jak tylko zainstaluję siatki, będę zostawiać na noc lekko uchylone okno w pokoju H. bez obawy, że paskuda wskoczy jej do buzi czy ucha. Brr..

Ponadto zastanawiam się nad zakupem kolejnego basenu i zainstalowania go na balkonie. Po 12 słońce jest po drugiej stronie bloku, więc możemy na balkonie urządzić SPA.

Karmienie

Z doświadczenia wiem, że karmienie piersią w czasie upałów do przyjemnych nie należy, bo kto by chciał lizać słonego od potu cycka? Przed i po karmieniu powinniśmy obmyć pierś czystą wodą. Bakterie w upale świetnie się rozwijają. Dziecko może wołać częściej pierś, bo po prostu chce mu się pić.

Jeśli możemy wybrać flaszkę, pamiętajmy o dopajaniu niemowlaka. Ja co chwilę podsuwam młodej kubek z wodą. Niektóre dzieci wolą herbatki, soki i mleko, ale pamiętajmy, że słodkim nie ugasi się pragnienia tak, jak wodą. Hanisława na początku gardziła czystą na rzecz soków. Jako wyrodna matka rozcieńczałam sok wodą coraz bardziej, aż doszłyśmy do momentu, że Haniutek pije samą wodę.

Jaka woda? Dla niemowlaka najlepiej źródlana lub nisko mineralizowana (<500ml składników mineralnych/ litr), koniecznie przegotowana. Średnio i wysoko mineralizowana woda może rozsadzić nerki malucha, który nie jest jeszcze gotowy na takie specjały. Powyżej 1 roku życia można podawać wodę średnio mineralizowaną, dobrą także dla dorosłych.

Kąpiele

Latem bardziej się pocimy, z Haniutka pot sika aż miło. Kąpiemy się częściej, częściej obmywamy wodą paszczę, ręce, pachy i fałdki. Oprócz higieny miłe orzeźwienie.

Ponadto każdy ma swój sposób na upał, każdy jest dobry jeśli pomaga. Najchętniej wymoczyłabym tyłek gdzieś nad jeziorem, na szczęście już w weekend ruszamy nad morze. Pewnie pogoda się schrzani na cały pobyt, znając moje szczęście…

20140608_155238

1 Komentarzy/e
  • ~Julka

    Odpowiedz

    Dodam tylko, że z tymi otwartymi oknami to nie do końca tak – w nocy wietrzyć, ale w dzień zamykać, szczególnie jeśli w nie słońce świeci. Od murów będzie chłodniej i nie wpuścimy gorącego powietrza do domu 🙂

Skomentuj