Mam Cię w dupie.

7020 Odczytano 73 komentarze

Na wstępie, chciałam podziękować wszystkim, którzy tak troszczą się o mnie i o moje dzieci. A teraz do rzeczy.

Wczoraj wrzuciłam na IG zdjęcie Nadki z podpisem „Bardzo chore dziecko”. Pod zdjęciem rozpętała się burza, że jestem nieodpowiedzialną matką bo puszczam dziecko bez skarpetek, raczkujące po szpitalnej podłodze.

W ramach eksperymentu społecznego, puściłam to samo zdjęcie na fan page z innym podpisem.

I rozpętała się burza. Moja świadoma, prywatna burza. Co na celu miał eksperyment?

Ludzie, a matki w szczególności, uwielbiają się kopać, komentować wybory innych i pouczać. Kochamy pokazywać innym, że są gorsze, że gówno wiedzą o macierzyństwie a wiele rzeczy, które robią- robią źle.

Pod zdjęciem pokazało się mnóstwo komentarzy na temat tego, że jestem nieodpowiedzialną matką bo puszczam dziecko bez skarpet po podłodze. Z góry przepraszam, że nie założyłam czapeczki.

Wiecie jaka temperatura panuje na szpitalnych salach? Wiecie, jak gorąco jest na sali, gdzie jest czwórka dzieci i cztery matki? Śmierdzi jak w szatni, po treningu futbolistów. Dzieci są mokre, spocone. To samo dotyczy rodziców. Dramat.

Do tego szpitalna podłoga. Mnóstwo zarazków, ludzie chodzą w butach. I teraz konia z rzędem temu, kto utrzyma przez ponad tydzień raczkującego, ciekawego świata 8- miesięczniaka w łóżeczku. Po chwili wszystkie zabawki się nudzą a dzieci dostają pierdolca. Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja z 5- miesięczną Nadią, która jedynie leżała na plecach i potrafiła przekolebotać się na brzuch. Owszem, można inaczej- na rękach. Jeśli lubicie/macie siłę trzymać dziecko przez 10-12 godzin na rękach- szacun. Ja nie mam. Zwłaszcza, jeśli obok mam 3-latkę, która też wymaga opieki. I tak cała uwaga skupia się na Nadii, która w pomieszczeniu 2x2m dostaje kręćka. Poza tym, dziwnym trafem nie przyczepiła się do mnie ani jedna pani doktor czy pielęgniarka. Możecie mówić, że mają w nosie to co robimy ze swoimi dziećmi. W moim szpitalu nie mają. Przyczepiają się do krzywo położonego kubka czy poduszki przyniesionej z domu. Na widok #2 szorującej po podłodze, pani doktor skomentowała: „Uciekaj, ja też bym tutaj zwariowała”.

No ale koniec tłumaczenia, post nie o tym.

W momencie pisania tekstu, pod zdjęciem było jakieś 200 komentarzy. Przeczytałam wszystkie, przy czym żadnego nie odebrałam personalnie. Już dawno uodporniłam się na hejty, na pouczanie i na dobre rady. Wiem, że jestem osobą „publiczną”, wystawiam na widok jakąś część mojego życia. Naiwnie myślicie, że wiecie o mnie wszystko. Nie, wiecie tylko to, co chcę, żebyście wiedziały. Pokazuję Wam ułamek wszystkiego. Przy czym przecież nie muszę pisać prawdy, right? Mogę kreować swoje życie, mogę naciągać je w dowolną stronę. Mogę przecież położyć dziecko na podłodze na moment, w którym robię zdjęcie. Wiem, że mi ufacie i nie wykorzystuję tego. Ale nie wierzcie we wszystko, co pokazuje Internet. Internet to suka.

To dla mnie choroba współczesnych matek i ludzi w ogóle. Czujemy się w powinności poinformować innych, że robią źle, popełniają błąd i my zrobiłybyśmy inaczej. A skoro ja zrobiłabym inaczej- Ty, Ty i Ty tam w ostatniej ławce, powinnaś zrobić tak samo. Budujemy swoje ego, lubimy być lepsi i wiedzieć więcej. To tyczy się nie tylko mnie i mojego bloga. To tyczy się też Waszych komentarzy nawzajem. Atakujecie się, nie szanujecie nic a nic. To tyczy się wszystkiego, co czytamy w Internecie.

Jedyny problem, który zawsze zauważam i który mierzwi mnie niesamowicie- nie wystarczy, że jedna, dwie czy pięć osób napisze, że robię źle. 80% osób MUSI poinformować mnie o tym tak, jakby nie widziały zupełnie poprzednich komentarzy. Ja naprawdę widzę co piszecie i zapewniam Was, autorzy wielu tekstów też to widzą. Och, i moje ulubione: „Ja bym nigdy tak nie zrobiła”. Chuja byś zrobiła. Poczekamy aż będziesz w mojej sytuacji albo setce innych, które zweryfikują Twoje poglądy.

Jakiś czas temu pokazałam zdjęcie wenflonu w rączce Nadki. I nowu burza, że powinnam zająć się dzieckiem a nie pstrykać foty dla szeroko pojętego fejmu. Przecież nie powinnam mieć na to czasu (chociaż wystarczy położyć dziecko na podłodze i mam czas na wszystko ;). Nic to, że zdjęcie dodałam o 23, kiedy #2 już spała. Przecież powinnam patrzyć na nią jak sroka w gnat i na myśl nie powinno mi przyjść, żeby robić zdjęcia a później je publikować. Dlaczego to robię? Może dlatego, że pokazuję Wam naszą codzienność i nie będę ukrywała takich faktów, bo zwyczajnie- nie ma sensu. Po co?

Kolejny problem- na pewno to przez szczepienia. Szczepienia to temat rzeka. Hanka była szczepiona na wszystko zgodnie z kalendarzem szczepień. Nadia nie- dziewczyna zaczęła chorować. Jeśli tylko będę mogła, zaszczepię ją. I znowu- przestańcie pouczać innych, dawać złote rady, jeśli nikt Was o to nie prosi. Ja nie wnikam, czy dziecko A było szczepione, nie stoję przy wejściu na plac zabaw i nie żądam książeczki zdrowia. Mam w dupie to, czy ktoś szczepi swoje dziecko, czy ktoś swojemu dziecku zakłada czapeczkę, skarpetki lub czy wrzuca w śnieg codziennie rano. I Wy też miejcie w dupie moje dzieci. Róbcie sobie co chcecie. Nie jestem nieomylna i jeśli czegoś nie wiem- pytam. To nie dotyczy kulturalnych wiadomości (których dostałam w ostatnich dniach dziesiątki), mówiących „Wiesz, moja Zosia też często chorowała. Lekarz polecił nam zrobienie badania takiego i takiego. Może spróbuj?”. Można kulturalnie? Można bez wymądrzania się i zrównywania innych z poziomem szamba? Można.

Przestańmy układać innym życie. Przestańmy informować innych, że robią źle, są złymi matkami, nieodpowiedzialnymi. Nikt, w trakcie pisania komentarza nie myśli o tym, że może zranić drugą osobę. Ja mam twardą i kościstą dupę. Ktoś inny może jej nie mieć. Pisząc hejt czy komentarz bierzemy na siebie odpowiedzialność za drugą osobę, której najzwyczajniej w świecie możemy zrobić krzywdę.

Zastanówmy się, czy chcemy być tymi zrzędliwymi, wszystkowiedzącymi babami z Internetu. Szkoda życia na hejty i złe emocje.

Ja nie chcę. Mam to w dupie.

73 Komentarzy/e
  • Agata

    Odpowiedz

    Kochana Matko-nie-Idealna, nie tlumacz sie ze swoich decyzji dotyczacych twoich dzieci. Kto mial pojac juz pojal, a kto nie pojal – nie pojmie i tak. Moje dzieci biegaja na boso po parku, w domu jedza z podlogi (przekladaja z talerza, mieszaja i jedza), gmeraja w koszu na smieci bo lubia sie bawic zakrecanymi kartonami po mleku. Zyja. Szczesliwe. Bez permanentnej sraczki. Nauczylam myc raczki.

  • Kasia

    Odpowiedz

    Jak zawsze trafnie i na temat. Dużo zdrówka dla dziewczyn i cierpliwości dla Ciebie.

  • Angela

    Odpowiedz

    Popieram. Rok temu mój Franio miał niecałe 1,5 roku.Zima troche śniegu który pruszył. Kombinezon czapa rękawiczki i na dwór choć na chwilkę. Starsza Pani zaczęla mnie wyzywac że nie mam rozumu, że z dzieckiem na taka pogode i na mróz rzecież pada….ja na kulturalnie że prosze, żeby sie nie wypowiadała że nic mu nie będzie. Usłuszałam że powinni mi zabrać dziecko..moja cierpliwośc zniknęła.

  • Kasia

    Odpowiedz

    I RACJA !! Obserwuje was od bardzo dawna, odkąd urodziła się Nadia to miejsce zrobiło się bardzo negatywne, nie przez ciebie, ale prze twoje „fanki”. Czasem jak czytam komentarze mózg mi się gotuje. Tyle nienawiści… Co się z wami MATKAMI dzieje? Mi też się nie wszystko podoba co oglądam na blogach, ale nie komentuje, nie pluje jadem. Bo po co? Patrz na siebie MATKO! Święta nie jesteś z pewnością

  • Aga

    Odpowiedz

    Trafiłaś w sendo! Miałam krótką przygodę z formami dla ciężarnych i szybko stamtąd uciekłam, chociaż większość była życzliwa. Potem zdarzyło mi się spytać o coś inne mamy maluchów – też reakcje bywały różne… A ostatnio zadałam proste pytanie na jednej z grup na fejsie i oprócz konkretnej odpowiedzi otrzymałam też pełną diagnozę o rzekomych zaburzeniach córki… Szybko pożałowałam…

  • Anka

    Odpowiedz

    TAAAK BRAWO. nic dodać nic ująć! uważam dokładnie tak samo. mnie już wkurw bierze jak tylko odpalam fb (mam dodanych kilka stronek mama/dziecko) jedna na drugą jedzie idealne kurwa. nie można napisać – kurcze wydaje mi się,że .. A moze byś spróbowała, bo mi lekarz poradził aby….. NIE, tak nie można trzeba zarazoblewać kwasem i dawać NAJLEPSZE rady bo ONE tak robią/nierobią !! a ty chuja wiesz.

  • Aga

    Odpowiedz

    ..mogę sobie pooglądać w telewizji i poczytać w książkach. Tutaj chciałabym mieć takiego internetowego kumpla/kumpele, która i owszem nie musi mówić wszystkiego o sobie (bo tak na prawdę się nie znamy), ale jeśli już dzieli się ze mną kawałkiem swojego życia to fajnie by była jakby było to zgodne z prawdą:(

    • matka-nie-idealna

      Jest. Tylko, że wiele osób myśli o tym, że ja mam obowiązek mówić im wszystko. Przykład? Imię i wizerunek Nadii, które były niepublikowane przez miesiąc po urodzeniu. Multum czytelniczek stwierdziło, że im się należy a ja muszę podać imię.

  • kretucha

    Odpowiedz

    Tego właśnie nie rozumiem, po co te wszystkie pouczenia i wyrzuty? Mam dwójkę dzieci i wychodzę z założenia, że matka wie co dla jej dzieci jest najlepsze. To ja przebywam z nimi niemal 24h i znam je od podszewki. Nie jestem osobą publiczną i nie dostaję tylu „dobrych rad” co Ty, ale furii dostaję gdy mi zwracają uwagę, że robię coś „źle”.

    • kretucha

      Robię to co mi rozum i doświadczenie podpowiada, a jak czegoś nie wiem to pytam mądrzejszych i/lub bardziej doświadczonych.
      Zdrówka dla dziewczynek!!!

  • Janka

    Odpowiedz

    Tym tekstem dopiero wbiłaś sobie szpilkę. Nie bierzesz hejtów personalnie? Dobre sobie, dziewczyno, w ogóle sobie z tym nie radzisz. Właśnie pokazujesz jak cię to ‚uraziło’. Widocznie nie każdy nadaje się do jakże popularnego blogowania 😉 tekst jest tak wulgarny, że na pewno go gdzieś zgłoszę. W blogu jak go określasz z przymrużeniem oka piszesz swoim czytelniczkom tekst ‚chuja byś zrobiła’. Bra

    • matka-nie-idealna

      Zgłosisz? Ale do PiS-u czy kościoła?

    • Karola

      I tak o to Janko zauwaz, że działa to w dwie strony. Nigdy tu nie komentuje, jednak dzis musze. Tobie przeszkadzaja wulgaryzmy, wytykasz brak logiki w rozumieniu chocby podejscia do krytyki itd.. i załoze się, że to Ty jestes tą idealna,poukładaną, pod kazdym względem perfekcyjna kobietą tudzież mamą. Nie ze wszystkim muszę sie zgadzać czytajac bloga, ale cóż mi po krytyce.

    • Małgorzata

      Bo w dzisiejszych czasach wszystkie ” idealne matki” wychowują swoje dzieci wg wsazań WHO , książek, poradników i Bóg wie czego jeszcze i jak nie robisz tak jak one wyczytały to gówno z ciebie a nie matka bo jak można dać dziecku pić przed ukończeniem 6 m-cy?? No jak skoro WHO NIE ZALECA… Matko nieidealna jak zawsze w samo sedno?. Wszystkie idealne w internetach a w rzeczywistości siedzą i płac

    • stupkowa

      Wzywam policje na bloga! Łiniu-łiniu-łiniuuu
      Nieidealna – pokasuj wulgaryzmy, bo już jadą!

  • Jola

    Odpowiedz

    I to się nazywa sensowne podejście. Przykre jest tylko, źe matki zamiast się wspierać i dopingować siebie nawzajem są dla siebie największymi hejterkami. Co ja mówię, hejt to przecież za mało, kobieta kobiecie suką. Zdrowia dla dziewczynek, sił dla Cieie!

  • karolina

    Odpowiedz

    Oho, widzę, że żaden komentarz się jeszcze nie ukazał, bo pewnie żaden nie jest w stylu:”super!kochamy Cię Natalia! jesteś zajebistą matką!” Bo tylko takie publikujesz. Mojego wiem, że też nie opublikujesz, zablokowałaś mnie na fb, bo komentarz, który napisałam nie był po Twojej myśli. I to jest właśnie kultura, której próbujesz wszystkich uczyć? A tak w ogóle to świetnie rozegrana sytuacja,

    • matka-nie-idealna

      Zostałaś zablokowana bo na to zasłużyłaś. Co do komentarzy, po pierwsze- blog jest tak oblegany, że zwyczajnie nie mogłam się na niego dostać. Po drugie- nie siedzę 24h na dobę na blogu. Jestem z dziećmi w szpitalu i mam inne zajęcia. Pogadaj jeszcze trochę to na blogu też dostaniesz bana.

  • Agnieszka

    Odpowiedz

    Zgadzam się z Tobą w 100 %. Czytałam kilka komentarzy pod ostatnim zdjęciem i nie mogłam uwierzyć, że inne mamy tak mogą pisać. Chyba miały to szczęście i w życiu nie musiały być ze swoimi pociechami w szpitalu. Mi pielęgniarki same kazały rozbierać dziecko (10 m-cy), również raczkował na szpitalnej podłodze. Rób swoje, ważne że dziewczynki dochodzą do siebie i są szczęśliwe. Zdrówka dla Was :-*

  • karolina

    Odpowiedz

    Jak posypały się hejty pod zdjęciem, przekręcasz sytuację, że na to właśnie czekałaś i to była prowokacja 🙂 wiesz, obserwuję różne blogi, ale tylko Twój jest tak zakłamany, naprawdę, na innych publikowane są wszystkie komentarze, nie wybrane.

    • matka-nie-idealna

      Wierz w to dalej. Ty obserwujesz blogi, ja znam blogerki 🙂

  • Darennia

    Odpowiedz

    Brawoo dziewczyno! Ktoś w końcu powiedzial co myśli bez żadnego owijania w bawełne i srania sie nad wszystkimi. Taka jest rzeczywistosc, każdy z Nas popełnia błedy i będzie je popełniał, ale co to kogo obchodzi. Same idealne mamusie sie nagle znajduja a w domu pewnie setki razy popelnily milion bledow! Zdrowka dla Dziewczynek!

  • Marta

    Odpowiedz

    Amen! Wszystko idealnie dobrane w punkt.

  • Karolina

    Odpowiedz

    W punkt!

  • Magda

    Odpowiedz

    Jak zawsze prawdziwa! UWIELBIAM TWOJEGO BLOGA! A każde dziecko i matka inna.3 macie się jakoś w tym szpitalu i zdrówka Wam życzę!

  • Dominika.eL

    Odpowiedz

    O z tym „ja bym nigdy tak nie zrobiła” to się zgadzam w 100%… Będąc w ciąży też tak mówiłam na wiele rzeczy a potem? Potem urodziłam no i wyszło że to „nigdy” jednak bardzo często się zdarza 😛

  • Aleksandra

    Odpowiedz

    Cała prawda.

  • Małgola

    Odpowiedz

    DOKŁADNIE! Mam dwóch synów w podobnym wieku do Twoich dziewczyn. Postanowiłam rozszerzyć małemu dietę w 5 miesiącu, jednocześnie odpowiedziałam na jakimś forum dla mam na post w tym temacie. Pytanie do mam które tak robią i jak to robią, napisałam że marchewka, jabłko, brokuły czy kasza ryżowa, bo tak robiłam. Rzuciły się na mnie jak piranie, bo WHO zaleca karmienie 6 miesięcy piersią.. Poracha..

  • iwona

    Odpowiedz

    Jesteś kobieto po prostu GENIALNA! Uwielbiam Twoje teksty:) życzę siły i zdrowia! I masz ten „luksus” mieć dwoje dzieci w jednym szpitalu, ja miałam dwoje w dwóch różnych:( 3,5 roku i 4,5 miesiąca… Tu dopiero trzeba miec moc ograniania:)

  • Emilia

    Odpowiedz

    Daj spokój. W szpitalu jest tak gorąco że ten brak skarpet nie ma nic do rzeczy . 😀 A zarazki, a gdzie ich nie ma. ale salowe dbaja o to zeby było czysto. Matki polki od 7 boleści. -.-

  • kama

    Odpowiedz

    he he … dobre…. a ja widze na zdjęciu Tylko usmiechnete dziecko…. 🙂 trzymaj sie nieidealna …. 😉 oby każda miała tyle siły co Ty…

  • Kasia

    Odpowiedz

    Bardzo trafne słowa i zgadzam się z Tobą w 100%. Ja swoją core szczepie zgodnie z kalendarzem plus dodatki i w dupie mam to co mówią inni po co to robie bo czasami nie wiedza tych ludzi po prostu mnie przeraza na ten temat. Twoje dzieci Twoja sprawa i nikt nie ma prawa wejść buciorami do Twojego wychowania.

  • Kamila

    Odpowiedz

    Czytam Cię od dłuższego czasu i w końcu się odezwę. Uważam Twój blog za jeden z najlepszych w blogosferze i kij w oko wszystkim hejtujacym matkom polkom. Niech się lepiej zajmą swoim, widać nudnym życiem a jeśli coś im się nie podoba- wcale nie muszą tu wchodzić! Rób dalej to co robisz bo świetnie Ci to wychodzi 🙂 życzę dużo zdrówka i cierpliwości- pozdrowienia z Głogowa 🙂

  • Asia

    Odpowiedz

    Uwielbiam Cię za wszystko, jesteś moją BOHATERKĄ. Masz „jaja, jak arbuzy” i zdrowe podejście do życia. Hejtu nie unikniesz, ale możesz go zlać. Trzymam kciuki za dziewczynki i za Ciebie

  • Katarzyna

    Odpowiedz

    No kurwa nareszcie ktos postawil kawe na lawe, brawo za odwage ktorej mi zawsze brakowalo kiedy czytalam posty w grupach fb. Hejt hejt i jeszcze raz hejt. Ot cala kwintesencja prawy moje drogie, wspaniale, cudowne Mamusie…. ktore inne matki uwazaja za wcielone ZŁO. Nieidealna, idziesz we wspanialym kierunku ucierając nosa 😉 Haaa czekam na wiecej. Jestem Twoja Fanka!

  • Ola

    Odpowiedz

    I po co sie denerwowac.dziecku krzywda sie nie dzieje.niech kazdy popatrzy na siebie.

  • Beata

    Odpowiedz

    tak, tak tak!! zostań kandydatem na prezydenta<3 będę głosować:)
    A tak na poważnie to inne matki są gorsze niż wilki. Rozszarpią cię gdy tylko sie obrócisz

  • Monia

    Odpowiedz

    Nigdy się nie udzielam, ale lubiłam Twojego bloga. Obecnie ?…trochę przesadzasz. Piszesz cały post o tym, że masz w dupie jakieś komentarze co znaczy, że nie masz… To, że w internecie jest pełno hejtu i wymądrzających się kobiet, matek, ludzi wiemy od dawna. A ty jako osoba która upublicznia swoje prywatne życie musi się z tym liczyć. Więc po co tym się nakręcać?

  • Katarzyna EL

    Odpowiedz

    Ale masz piękne te dzieci Matka. Chore to chore- minie, gwarantuje, bo przerabialam- ale piękne zostaną… a reszta? Reszta furda ! 😉 😉

  • Angelika

    Odpowiedz

    Ręce i cycki opadają gdy czytam cały hejt w Twoim kierunku.Nie rozumiem matek kwok-bo tak je nazywam, które tylko gdacza jaka Ty jesteś zła,a one super.Nawet nie chce ich zrozumieć i tak jak Ty,mam je zazwyczaj w dupie.Ale czasem tak zwyczajnie,po ludzku szlag mnie trafia,gdy ta druga matka zamiast Cie dopingować i trzymać kciuki (bo sama wie jak czasem ciężkie bywa życie matki) wbija Ci szpile…

  • Kensikowa

    Odpowiedz

    Przecież to wszystko przez to, że tak krótko karmiłas piersią 😉 Twój „wulgarny” tekst na pewno też jest tego wynikiem. Błogosławione hormony zbyt krótko krążyły po organizmie…
    Czytam niektóre komentarze i tak sobie myślę „k…a, no niemożliwe, że niektórzy mają tak zryte zawiścią i zazdrością łby”.

    • wiewiora

      HAHAHA swietny teks ?

  • Ewelina

    Odpowiedz

    Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu- to słowa mojej pediatry na wyniki badań w kierunku boreliozy, na punkcie której teściowa się mocno zafiksowała. Nie jesteś sama, jeśli chodzi o „nieodpowiedzialność” ? jeśli Twoje dziewczyny są szczęśliwe, to znaczy że nie jesteś taka zła, jak niektórym się wydaje 😉 trzymaj się i zdrowia dla córek 😉

  • Sylwia

    Odpowiedz

    Naprawdę zastanawiam się, jak można dołować matkę, która z dwójką dzieci siedzi w szpitalu…Przecież jakaś odrobina empatii by się przydała…
    A tak na marginesie, hejt pochodzi od nieszczęśliwych, niezadowolonych z życia ludzi/matek. Mnie się nie układa, to tobie też niech będzie źle. Nie trzeba się tym przejmować.

  • Beata

    Odpowiedz

    Dzięki za ten post. Nie życzę nikomu tego, aby spędził choć dobę w szpitalu z dzieckiem. Łatwo oceniać jeszcze łatwiej krytkowac. Mądry zrozumie. Głupi pozostanie glupim, bo nawet nie będzie próbował zrozumieć . Tyle w temacie. Dużo zdrówka pozdrawiam

  • truskaweczka

    Odpowiedz

    Sam fakt że raczkuje po szpitalnej podłodze jest odrażający……najwięcej syfów jest tam tych szpitalnych tych zmutowanych najgorszych zazjajerów!!!Pracuję w szpitalu i epidemiologia zakażeń szpitalnych nie jest mi obca…..to że jest na bosaka to nic w porównaniu z pełzaniem w najgorszym bagnie zarazków…..

  • Kasia

    Odpowiedz

    Świetny tekst, chociaż chyba wiesz,że on nic nie zmieni. Jeżeli ktoś hejtuje to i tak tego nie zmienisz. Rób swoje, jesteś super mamą dla swoich dzieci. Z resztą jak każda z nas,tyle że nie każda ma na tyle rozumu,żeby zrozumieć, że ktoś może postępować inaczej. Działaj dalej,bo piszesz odlotowe teksty. Zdrówka dla dziewczyn,pozdrawiam:-)

  • Matka Wielowymiarowa

    Odpowiedz

    Cała prawda! Czytelnicy naprawdę, uważają, że jak zobaczą jedno zdjęcie to już znają całe życie drugiego człowieka. to tylko ułuda. Blog jest sztuką kreacji. Można być szczerym względem swoich czytelników, pisac co się myśli i czuje, pokazywać swoje życie, ale to nadal jedynie tylko cześć życia i poglądów, które przecież się zmieniają. Karolina

  • katarzyna

    Odpowiedz

    Czasami zaglądam na Twojego bloga. Uważam, że dobrze zrobiłaś poruszając kwestie szpitala. Na szczęście z moją 9- miesięczna Zosia nie wylądowałyśmy tam nigdy, ale w tym sezonie i nas choroba nie ominęła. Kiedy Zosia dostała gorączki, której nie potrafiłam niczym zbić udaliśmy sie z nia na dyzur do szpitala… Dzieciaki też oblegały podłogę. A utrzymać „żywe” dziecko na rękach też graniczy z cudem

  • Ania

    Odpowiedz

    Ubawiłam się niektórymi komentarzami, że „wulgarnie, że zgłoszą, że tak nie można” itp. itd. Te Panie, to chyba nie widziały tzw. patologii. Jako pracownik socjalny wiele widziałam i naprawdę życzyła bym sobie takich wspaniałych matek jak Ty. Nadmienię, że w krajach skandynawskich przy naprawdę niskiej temperaturze, maleńkie dzieci w wózkach machają gołymi nóżkami a starszaki szaleją bez czapek 🙂

  • Renata

    Odpowiedz

    Córki mojej znajomej często chorowały. Za radą lekarki wyjeżdżają minimum 2-3 razy w roku nad morze (jesienią czy zimą również) i rzeczywiście mają lepszą odporność bo teraz chorują sporadycznie. Inne powietrze, jod, nie wiem ale coś w tym jest.

  • Małgorzata

    Odpowiedz

    Nieidealna wiecej znaków w komentarzach plissss?.

  • Magda

    Odpowiedz

    Uwielbiam Twoje teksty, pełne humoru i dystansu do siebie samej. Chociaż moje „bachurki” są już duże ( syn 19 lat a córka 13) czytam Twoje teksty z wypiekami na twarzy 🙂 czekam na więcej. Życzę dużo zdrowia dla dziewczynek, a Ty jesteś silna Babka więc dasz radę 🙂

  • Magda

    Odpowiedz

    Też się naogół nie odzywam i sporadycznie czytam komentarze innych czytelniczek gdzie kolwiek czy na fb czy na blogu, ale Twoje posty za to wszystkie 🙂 sama nie mam jeszcze dzieci, ale Twój blog pokazuje takie prawdziwe nie udawane i ubarwione życie matki z dziećmi i to jest w nim zajebiste! Także, Natalia, popieram Cię w 100% miej w dupie to co piszą te ‚cudowne bezgrzeszne matki polki’ 🙂

  • paradise

    Odpowiedz

    Bardzo mądrze napisałaś.
    Ludzie , nie tylko matki uważają, że wszystko wiedzą lepiej od innych i mogą dawać swoje złote rady i krytykować innych.
    Tak samo było w kwestii in vitro. Negatywnie wypowiadały się głównie osoby które miały gromadkę dzieci, ale najwięcej mieli do powiedzenia o szczęściu i osiadaniu dzieci przez innych….
    Niestety jesteśmy zmuszeni znosić krytykę i czasami ubliżanie ….

  • mamuskawdomu

    Odpowiedz

    Nie przejmuj się .Ja też mam twardą kościstą dupę -mam swoje zasady w stosunku do dzieci i tego się trzymam ,czasami odpuszczam czasami przeginam ale przecież jesteśmy tylko ludźmi.
    Taki już nasz naród-złote rady ,sztuczny uśmiech a potem dupę Ci obrobią. Ci ludzie którzy Cie rozumieją zawsze bedą przy TObie reszta niech się wypcha i jak nie ma co robic to niech sobie znajdzie plotkę na pomponiku

  • JADZKA

    Odpowiedz

    Brakowalo mi przeklinaniaaaa aaaaa finally ? btw a ten kaftan w szafie wisii jeszcze czy juz nosisz czasem?:) zdrowia i sily!!!

  • veronica

    Odpowiedz

    Natalia jesteś boska masz siłę strongmena. Ja wytrzymałam z ledwo 4 dni z 13 miesięcznym raczkujacym synkiem w szpitalu wiec wiem i rozumiem Cię. Ale jak pomyślę ze ty z dwójką juz 2 tydzień to mi od razu słabo. Moja swietej pamieci mama zalecała przy takich częstych chorobach dróg oddechowych badania w kierunku robaków oraz zmianę klimatu np. wystawiła skierowanie do Rabki Zdrój na 3 tyg.

  • veronica

    Odpowiedz

    Tak napisałam może rozważyszczęśliwego. Życzę przede wszystkim mniej straszy więcej snu a przede wszystkim szybkiego powrotu do domu buziaczki dla dziewczynek

  • basia

    Odpowiedz

    Ciekawa jestem co by powiedziały te wszystkie mamy co tak Cię atakowały o brak skarpetek u Nadii gdyby wiedziały, że w Norwegii, w Oslo konkretnie, dzieciaki w żłobku śpią na zewnątrz, przed budynkiem żłobka, pod zadaszeniem jedynie, niezależnie od pogody 🙂 i absolutnie nie tylko latem, ale jesienią i wiosną także! Tylko gdy temp zbliża się do zera stopni drzemkę maja w innym miejscu 🙂

  • joanna

    Odpowiedz

    Najlepsza nieidealna matka jak dla mnie 😉 brawo Natalia 😉 gole stopki są najsłodsze na świecie 🙂 zdrowiejcie a ludziska miejcie daleko w du… ?

  • lola

    Odpowiedz

    komentarze, ktore dostalas sa tak samo słabe jak wrzucanie zdjecia w oczekiwaniu na takie własnie komentarze

  • Beti

    Odpowiedz

    W Danii jest jeszcze lepiej ;)- bo dzieci „zlobkowe” caly rok spia na dworze, w wozkach. W przedszkolu i szkole szatnia wyglada jak barak budowlancow pracujacyh w deszczu przy wykopach. Wszystko w blocie. Czasem bloto nawet w majteczkach. Zupa gotowana samodzielnie przez czterolatki- noze do obierania i krojenia warzyw :D. Byscie widzialy te „czyste” marchewki :D. Corka jakos zyje 😛

  • Madzikson

    Odpowiedz

    Niestety w ludziach jest wiele jadu. A mam wrażenie że w matkach w szczególności. Jestem członkinią pewnej grypy na fb. Najpierw się mówi że grupa jest po to by się pytać, by uzyskać wsparcie od bardziej doświadczonej matki. A potem gdy już się poruszy jakiś temat rozpętuje się gównoburza bo masz czelność mieć inne zdanie. Nie rozumiem tego. Dzięki Nieidealna za ten post! Zdrówka dla dziewczyn! 🙂

  • Mika

    Odpowiedz

    Spróbuj rozpuszczac w piciu acerolę – najlepsza i najmocniejsza wit C jaka dostaniesz bez recepty. Podawała Cebion,ale tam jest stabilizator glicerol,no po co to dawać jak można naturalną. Szybciej przejdzie chorobsko. Wit C nie przedawkujesz, jak organizm ma dość to przeczysci. Przy dzieciach tylko większą ostrożność ale ja daję 2 latce niecałą łyżeczkę rozłożona na cały dzień. Sama biorę 2

  • Aneta

    Odpowiedz

    Dobrze napisane! Ja mieszkam w Holandii. Tutaj jest całkiem inny sposob wychowywania. Wszystkie te maDki chyba by zawału tutaj dostały!!

  • asiag

    Odpowiedz

    To co napisałaś dowodzi że jesteś istotą myślącą 🙂 co niestety nie jest powszechne 🙁
    Siły życzę, bo zdrowie psychiczne już posiadasz.

  • ala

    Odpowiedz

    Nie czytalam cie wczesniej, moze tu wroce. Od siebie moge dodac, ze tez od dawna mam w dupie potady i opinie wszechwiedzacych. Jestem z synkiem dwuletnim sama, chory czesto. Dwa razy szpital – bylismy tam sami! Bez rodziny, wsparcia, dostaw jedzenia i czystych ubran. Kto nie byl w polskim szpitalu, ten nie ma pojecia o czym mowie. I ja od tej pory mam komentarze gdzies, bo wiem ze zawsze dam rade.

  • Lilka

    Odpowiedz

    Na jad, który gromadzi się w ludziach nie ma jednej rady, ale są ćwiczenia rozluźniające;) . Dla wszystkich „najmądrzejszych mamusiek” polecam powrót do tv show” Mama kontra mama” wciąż dostępny na różnych ‚plejerach’. Ten program jest dla Was, będziecie mogły się w zaciszu domu przed komputerem ,wyżyć i upuścić troszeczkę jadu. Matki w studio oceniają sposób wychowywania dzieci przez inne……

  • Baboszkowa Mama

    Odpowiedz

    Szczepienia, karmienie, czy rozszerzanie diety to tematy rzeka, idealne do wylewania wiader hejtu. Czasem zastanawiam się, skąd bierze się zapalczywość u innych matek – i ta złośliwość…
    Nie jestem matką idealną, popełniam błędy, jak każdy – jestem człowiekiem (aż lub tylko). I staram się nie dawać innym matkom rad, bo każda wychowuje jak chce… Podkreślam, że się ‚staram’ – jest jedna kwestia,

    • Baboszkowa Mama

      która drażni mnie bardzo – a mianowicie dzieci na zakupach. A raczej – matki, które rozsuwają swoje kurtki, zdejmują czapki – a Maluszki w wózkach nie dość, że są w kombinezonach, to są przykryte kocykami i są aż purpurowe na buźkach… szkoda mi Maluchów… ale w 95% zaciskam zęby i uwagę pozostawiam dla siebie (a te 5% to prywatni znajomi, którym delikatnie mogę zwrócić uwagę).
      Pozdrawiam!

  • Zenia

    Odpowiedz

    Taka sytuacjia i to z powodu jednego zdjecia ,masakra widać ze kobiety nie maja co robic. Ja mialam syna po operacji plastyki czaski i spedzilismy tydzien w szpitalu mial zaledwie roczek a zwiedzil wszystkie kąty na szpitalnej sali i nie tylko ?czasem w pantoflach czasem boso i wiecie co .. On żyje ma sie dobrze i ma juz dwa lata i obylo sie bez zapalenia płóc itp. hura ale to pewnie wyjatek ?

  • malgosia

    Odpowiedz

    Juz cie uwielbiam nieidealno matko za twoja prostostę bez owijania bialego w kolory ………jestem mama wprawdzie ten okres mam juz za soba ale pamietam komentarze innych IDEALNYCH MAM ktore pozjadaly rozumy calego swiata .Dziewczyny kazda z nas zna najlepiej swoje dziecko co lubi jak lubi pozwalajmy im popelniac ich bledy niech ucza sie ………..DLA MNIE NIEIDEALNA MAMO JESTES FANTASTYCZNA …

Skomentuj