A czy Ty wiesz, jak prawidłowo posługiwać się termometrem?

3657 Odczytano 0 Komentarzy

W tym momencie pewnie pomyśleliście: „Nooo to poleciałaś po bandzie Nieidealna. Co może być trudnego w posługiwaniu się termometrem?”. No teoretycznie nic. A praktycznie?

Zacznijmy od tego, że żaden rodzic nie lubi, kiedy jego dziecko jest chore. Choroby wieku dziecięcego to taka drzazga w oku każdej mamy, przesolona zupa czy rysa na ulubionych okularach przeciwsłonecznych. Niemalże pewne jest, że w momencie zawitania dziecka w progach przedszkola lub żłobka, jego baza wirusów zaktualizuje się, a my zaczniemy uprawiać chodziarstwo na L4.

Odkąd urodziła się Hania, przerobiliśmy 8 termometrów. Dwa tradycyjne, trzy elektroniczne i trzy bezdotykowe, z czego jeden mierzył temperaturę w uchu. Kilka z nich było wiodących marek, jednak wszystkie miały wspólną cechę – podawały różne wartości, w odstępie kilku sekund. Dlatego też, często mierzyłam temperaturę dwoma termometrami a wyniki uśredniałam.

Dlaczego różne termometry podają różne wartości?

Po pierwsze, 99% termometrów tradycyjnych i elektronicznych jest zalecana do użytku w ustach lub odbycie. Nawet, jeśli w instrukcji obsługi jest informacja, że możemy mierzyć temperaturę pod pachą, ona nigdy nie będzie w 100% prawidłowa.

Po drugie, ważne jest miejsce pomiaru oraz punkt pomiaru na ciele, jeśli używamy termometrów bezdotykowych. Czy wiedzieliście o tym, że termometr powinien „leżakować” w tym samym pomieszczeniu, gdzie przebywa osoba, której będziemy mierzyć temperaturę? Gdzie najczęściej przechowujecie swoje termometry? Ja w kuchni, w szafce nad lodówką, gdzie temperatura często jest wyższa niż w pokojach dzieci, ze względu chociażby na gotowanie, a od lodówki idzie temperatura do góry. I teraz, kiedy przenosicie taki termometr z kuchni, gdzie są 23 stopnie do pokoju, gdzie tych stopni jest 18, urządzenie najzywczajniej w świecie głupieje.

Po trzecie, wybierając złe miejsce pomiaru i odległość od skóry, możemy mieć praktycznie pewność, że pomiar będzie błędny. Takim złym miejscem jest na przykład skroń, która ze względu na bliską odległość od włosów, może zakłamywać wynik.

Jak poprawnie mierzyć temperaturę za pomocą termometru bezdotykowego?

Kalibracja z otoczeniem.

Każdy termometr powinien być skalibrowany z otoczeniem, co oznacza, że powinien przebywać w miejscu pomiaru około 30 minut, przed dokonaniem tegoż pomiaru. Jednak umówmy się – kiedy moje dzieci mają gorączkę, robią wszystko, poza siedzeniem na pupie. Ciężko byłoby przytrzymać je pół godziny w pokoju dziecięcym czy salonie, a wszelkie środki uziemiające, które przychodzą mi na myśl, mogą skutkować nieoczekiwaną wizytą MOPS-u.

Odległość i punkt pomiaru.

Najlepszym miejscem pomiaru jest środek czoła. To najczęściej przez głowę najszybciej ucieka całe ciepło, jak również głowa jest miejscem, które nagrzewa się jako pierwsza. Wyjątkiem są momenty, kiedy czoło jest spocone. Wiele osób nie zwraca na to uwagi i mierzy temperaturę pomimo wszystko. A to błąd! Rodzic spodziewa się wysokiej gorączki, mierzy temperaturę na spoconym czole i widzi… 37 stopni. Zasadniczo powinniśmy poczekać do momentu, aż czoło odparuje, albowiem jego przetarcie nic nie da. Wtedy dobrym rozwiązaniem jest pomiar na powiece/ oku. Jednak nie próbujcie tego w domu, jeśli Wasze termometry nie są przeznaczone do tego typu pomiarów.

Ja choruję jak facet. Przy 36,7 piszę testament, a przy 37 stopniach żegnam się z najbliższymi. Kiedy dostaję gorączki, pierwszym miejscem, które mnie „pali” są właśnie oczy. Robią się szkliste, łzawią i z powodzeniem można na nich smażyć jajecznicę. Niestety, nie wszystkie termometry nadają się do tego, by mierzyć temperaturę na powiece, a robiąc to urządzeniem, które nie jest do tego przystosowane, możecie zrobić dzieciom niemałe kuku.

Ważna jest także odległość termometru od skóry. Ludzkie ciało emituje światło podczerwone, które urządzenia łapią w odległości do 15 mikrometrów. Oczami wyobraźni widzę, jak wyciągacie kalkulatory i robicie powtórkę z matematyki, a później z linijką lecicie do małego dziecka w nocy, żeby po ciemku odmierzyć 15 mikrometrów. Dla ułatwienia powiem Wam, że jeden mikrometr to jedna milionowa metra i jedna tysięczna milimetra. Powodzenia.

A tak na serio, weźcie w łapkę swoje bezdotykowe termometry, a następnie spróbujcie zmierzyć temperaturę z odległości 3 centymetrów, później 7 i następnie 15. Albo nie. Ułatwię Wam to i pokażę na filmiku poniżej.

Pójdźmy na łatwiznę.

Co najbardziej liczy się dla Was podczas gorączki? Dla mnie czas. W przypadku Hani, niezwykle trudno jest zbić gorączkę, natomiast Nadia bardzo źle przechodzi podwyższoną temperaturę. Czekanie pół godziny, zanim zadzwonię do lekarza, czy też podam lek przeciwgorączkowy jest dla mnie stratą cennych minut.

Hanka ostatni tydzień spędziła w domu, chorując na anginę. Każdy z nas wie, że angina oraz jelitówka stoją na szczycie skali drzazg w oku, rysek na okularach przeciwsłonecznych i przesolonej zupy. To był idealny czas, żeby przetestować termometr Visiofocus.

Dlaczego termometr Visiofocus jest lepszy niż ten, który masz w szafce?

To stwierdzenie nie jest nad wyrost. Porównywałam go z wiodącymi w Polsce markami (które de facto są produkowane w Chinach), polecanych w większości grup zrzeszających mamy.

Nasz termometr posiada funkcję kalibracji ręcznej. To znaczy, że możemy trzymać go w różnych miejscach w domu, a przenosząc się do innego pomieszczenia, skalibrować go z otoczeniem w kilka sekund. Jest to niezwykle przydatna funkcja, zwłaszcza iż mieszkamy w domu jednorodzinnym, który ma pokoje rozsypane po różnych „stronach świata”. Jedno pomieszczenie jest nagrzane bardziej niż inne i na odwrót. Na poniższych zdjęciach pokażę Wam, jak duże znaczenie ma kalibracja.

Nie musimy biegać z linijką w ręku, ponieważ termometr pokazuje nam odległość, z jaką musimy mierzyć temperaturę. Wystarczy umieścić cyferki po środku dwóch łuków.

Zbyt duża odległość termometru od skóry.
Zbyt mała odległość termometru od skóry i niepoprawne miejsce pomiaru.
Dobre miejsce pomiaru i poprawna odległość termometru od czoła dziecka.

Jeśli czoło jest spocone, nie musimy czekać na moment, kiedy odparuje. Wystarczy zmierzyć temperaturę na powiece. Termometr jest całkowicie bezpieczny a światło LED zupełnie niegroźne, nawet w momencie otwarcia oka.

Termometr jest całkowicie bezpieczny, nawet w przypadku otwarcia oczu.

Termometr nie wydaje żadnych dźwięków, a dzięki wyświetlanej na czole temperaturze, jest idealny do nocnych pomiarów.

Visiofocus to pierwszy bezdotykowy termometr jaki powstał, posiadający 12 patentów. Jeśli macie u siebie bezdotykowe termometry, możecie być pewni, że powstały one na którymś patencie Visiofocus.

Termometrem możemy również mierzyć temperaturę mleka, wody do kąpieli itp.

Żywotność termometru to około 10 lat w warunkach szpitalnych. Firma zaopatruje wiele Polskich szpitali w swoje urządzenia i podobno są szpitale, które te same termometry mają po 11 lat i więcej. Teraz pomnóżcie sobie ilość pacjentów na oddziale x dwa pomiary dziennie, x 365 dni w roku. Ilość pomiarów na jednej żywotności baterii to około 10 tysięcy.

Termometr ma funkcję pamięci, tak więc, kiedy choruje dwójka dzieci, nie musimy pamiętać wyników pomiarów, żeby porównać je z kolejnymi.

Filmik poniżej pokazuje zależność odległości oraz miejsca pomiaru temperatury.


Jeżeli przypadkiem szukacie dobrej jakości termometru, mam dla Was kod rabatowy, uprawniający do sporej obniżki. Takiej ceny nie znajdziecie w żadnym sklepie. Cena regularna to ok. 320zł, kod uprawni Was do niemalże 50zł obniżki.  

Wystarczy, że w komentarzu pod zamówieniem wpiszecie hasło, które uprawnia Was do zakupu modelu Visiofocus 06400 w cenie 280zł.

https://aptekanet.com/product-pol-5603-Termometr-bezdotykowy-VISIOFOCUS-064001szt.html

Lub


Hasło: visio11

https://salmor.pl/termometry-bezdodykowe/5466-termometr-visiofocus-06400-8022386064065.html

Wpis powstał przy współpracy z Visiofocus.
0 Komentarzy/e

Skomentuj