Moje ulubione jesienne ciasto. Przepis dla opornych!

1370 Odczytano 1 Komentarz

Przypiździło.

Jeszcze wczoraj było ciepło. Zrywałam spalony słońcem naskórek, goliłam nogi trzy razy w tygodniu, a mój wybór garderoby ograniczał się do zakrycia kilku centymetrów ciała. Ale przypiździło.

Jesień, a w zasadzie jesienna końcówka lata wzięła mnie z zaskoczenia. Do tej pory nabieram się na słońce o siódmej rano, które zdradliwie oznajmia, że jest więcej niż 7 stopni, lecz kiedy wychodzisz z domu, suty stają dęba, a psychika otula się ciepłym kocykiem.

W związku z powyższym, postanowiłam sobie umilić niesprzyjające warunki pogodowe i kupiłam różową blachę do pieczenia. Co prawda nie wiedziałam po co, bo piekarnik w moim domu służy raczej do odgrzewania mrożonej pizzy, ale w chwili zakupu, blaszka pasowała mi do koloru bluzy. Nie „przesłyszeliście” się. Kupiłam blaszkę do pieczenia tylko dlatego, że pasowała mi do bluzy. How cool is that? Poza tym, była ósma rano, a ja od dwóch godzin byłam już na nogach. Wybaczy się.

Jesień nieodmiennie kojarzy mi się z dyniami, wszechobecną czerwienią i żółcią, kasztanami wkręcanymi w kosiarkę, bo nad moim ogrodem królują dwa wielkie kasztanowce, herbatą z cytryną i imbirem oraz najpyszniejszym ciastem na świecie. Ciastem marchewkowym.

I ja dzisiaj tak bardzo chcę Wam pokazać moją blaszkę, że postanowiłam upiec dla Was ciasto marchewkowe.

Do ciasta będziecie potrzebowali:

*Dwa jajka (w temperaturze pokojowej),
*Cukier – 200g
*Marchewka – 200g
*Wiórki kokosowe – 40-50g
*Olej roślinny – 150g
*Mąka – 200g
*Cynamon – 2 łyżeczki
*Soda oczyszczona – 1 łyżeczka
*Proszek do pieczenia – pół łyżeczki
*Sół – szczypta
*Coś tam jeszcze – ja lubię, jak ciasto pachnie i ma w sobie bombę smaków, dlatego wsypuję trochę wanilii, trochę przyprawy korzennej itp.

Polewa:

*Serek Filadelfia. Jako, że nigdy nie mogę go znaleźć, a jeśli już to okazuje się kosztować dwie nerki, kupuję zwykły homogenizowany.
*Cukier puder – wolę wersję bez, chyba że mi spada mocno cukier i potrzebuję sobie go podnieść.
*Żelatyna lub masło (50g masła). – Robię polewę na dwa sposoby. Pierwszy to odrobina żelatyny i podgrzewam serek w garnku. Drugi to miksowanie serka z cukrem pudrem i masłem.

Przygotowanie:

1.Jajka ubić do podwojenia objętości. Ja to tego używam miksera lub Thermomixa. Dodać cukier i ubijać do momentu aż masa będzie puszysta. Następnie strumieniem dodawać olej.
2. Dodać startą marchewkę. Teraz robię to w Thermomixie bo jestem leniwa (6sek. obroty 6) ale kiedyś jechałam z tarką.
3. Dodać wiórki kokosowe
4. Dodać wiórki kokosowe. Jak ktoś lubi, można dodać orzechy włoskie.
5. Osobno przesiać mąkę, proszek do pieczenia, sodę, cynamon, sól i nasze przyprawy.
6. Połączyć wszystkie składniki i przelać ciasto do natłuszczonej formy 24cm. Ja mam 26 cm więc pewnie wyjdzie mi zakalec. Za to w różowej formie.
7. Piec godzinę lub do suchego patyczka w temperaturze 150 stopni.

Smacznego!

1 Komentarzy/e
  • Ewa Matuszewska

    Odpowiedz

    Ja właśnie dzisiaj robię marchewkowe 🥧 😜 z twojego przepisu. Mały już rano leciał do mobilnego sklepiku po marchew 🥕. Pozdrawiamy i pieczemy 💪💪💪

Skomentuj