Rodzice kontra bezdzietni. Krótka historia o kupie.

1840 Odczytano 20 komentarzy

 

Kiedy zostajesz rodzicem, twoje zainteresowania chcąc nie chcąc, mocno skupiają się na nowym członku rodziny. Zaczynasz z sentymentem wspominać czasy „wolności”.

  1. Nagle okazuje się, że już nie chodzisz na dwójeczkę solo. Wierny kibic nie tylko towarzyszy ci w tej niezwykle intymnej chwili, ale też z pełnym zaciekawieniem uwiesza się na twoich kolanach i kibicuje pluskom z dna toalety. Dziecko nie wie, czym jest dyskomfort. Ma też wycięty zmysł węchu. A już smrodu na pewno.
  2. Twój samochód nie przypominał wcześniej obrzyganej karawany z trupami bananów na podłodze. Jeśli utkniesz w korku możesz być pewna, że nie zginiesz z głodu. Pod fotelem znajdziesz krakersy albo chrupki kukurydziane, wzbogacone o nowe formy życia. Z nudów też nie umrzesz, masz do dyspozycji kilka tekturowych książek dla dwulatków i płyt, dzielnie zajeżdżanych przy każdym rodzinnym wyjeździe.
  3. Kiedyś weekend = kac do południa. Z łezką w oku wspominasz tango po krawężnikach o czwartej nad ranem i głowę w kiblu przez cały następny dzień. Aktualnie też czasami nurkujesz włosiem w toalecie, niestety na trzeźwo, co potrwa jeszcze co najmniej przez kilka miesięcy a zwieńczone zostanie nocką na porodówce. O spaniu do południa też możesz zapomnieć. Ba! Zapomnij o przespaniu całej nocy! Przez najbliższe cztery lata. +/- siedem lat.
  4. Zapominasz czym jest ciepły posiłek i nie jest ci obcy smak kawy z mikrofalówki. Nagle też zaczynasz sobie tłumaczyć, że jesz słodycze dla dobra swoich dzieci. Oczywiście zyskując przy tym miano egoisty bo robisz to:
  5. w nocy
  6. w kiblu
  7. po kryjomu

Poświęcenie godne bohatera, zwłaszcza w okresie firmowych paczek świątecznych. A dupa rośnie…

  1. Cisza. No… Było coś takiego…
  2. Pamiętasz ten spontan? Wymiana spojrzeń, klepnięcie w pośladek i po chwili Pani Jadzia spod trójki leciała miotłą po kaloryferze, tuż pod waszym łóżkiem. Wiem, ja też nie pamiętam… Kiedy jesteś rodzicem, na seks z mężem musisz się umawiać. Oczywiście o ile wcześniej nie padniesz na ryj po całodziennym hardcorze. Nagle uświadamiasz sobie, że dzieci mają wbudowany radar. Przesypiał wcześniej całą noc? Wyciągnij z szuflady Durexa i masz gwarancję pobudek co pięć minut. A już na pewno kiedy już jesteś w ogródku i witasz się z gąską. Yyy… To jest z orgazmem. Opada atmosfera, opada też coś innego.
  3. Porządek. Sprzątanie po dzieciach jest jak Syzyfowa praca. Każda matka wie, że dziecięce zabawki mają duszę. A już na pewno nogi. I zap*erdalają po pokoju kiedy tylko skończysz je ładować na półki.
  4. W bezdzietnych czasach mogliście rozmawiać o sztuce, filmach i muzyce. Byliście na bieżąco z polityką. Aktualnie tematy rozmów, z racji braku czasu na pierdoły typu kino i opera, są mocno okrojone i wyglądają mniej więcej tak:

Wtorek, wieczór.
Hanisława: Tatusiuuu! Idę zrobić kupę.
PT: Dobrze kochanie.
H: To naprawdę duuża kupa. Napraawdę.
PT: Pokaż.- Wierci wzrokiem w nocniku, odpala wagę w oczach.- Noo duuuża kupa.
Nieidealna: Serio zrobiła taką kupę?
PT: Noo. Chcesz zobaczyć?
N: Do reszty cię pogrzało? Albo dobra, dawaj…

Także ten…

20 Komentarzy/e
  • Natalia

    Odpowiedz

    Plus tekst bezdzietnych znajomych, że czym Ty jesteś tak zmęczona, przecież dzieci są takie słodkie – oj poczujecie tą słodycz, poczujecie 😉
    Najbardziej podoba mj się punkt z Durexem, myślałam, że tylko nasz syn tak ma 😛 potrafi przespać 12h jak mąż jest w delegacji, a jak wraca do domu to niech tylko spróbuje się przytulic i młody budzi się co pół godziny. Wyjęcie Durex to już level hard 🙂

  • Paulina

    Odpowiedz

    boskie! oplułam się 🙂 ja mam wprawdzie już dojrzewające Dziecko lat 11 , ale mam Psiółki które dzieci nie chcą mieć. Mają za to inne zmartwienia i bolączki 🙂

  • Karolina

    Odpowiedz

    Bo zachciało nam się dziecka – jak ja mam zwyczaju mówić. Ostatnio jak byłam u znajomych z mężem i córką, to normalnie czułam się jak w domowym przedszkolu, dwójka niemowlaków, moja 6latka, roczniak, i w tym wszystkim wieki chaos! Pomyślałam, właśnie te pierwsze zdanie, a potem „co ja najlepszego zrobiłam??”

  • Anik

    Odpowiedz

    Swietny tekst. Poprawil mi z rana humor. Dziekuje ?

  • BeeMammy

    Odpowiedz

    Dobre, ale rzeczywiście kazdy znajdzie jakis punkt wspolny z tym co napisalas.

  • Polaa

    Odpowiedz

    Dokładnie tak! Super to wszystko ujęłaś Haha dzięki! ?

  • Mama Notuje

    Odpowiedz

    A myslałam, że tylko my zajmujemy się wieczorami podziwianiem kupy w nocniku, pocieszyłaś mnie

  • Julka

    Odpowiedz

    Dodam jeszcze, że KAŻDY u kogo jesteśmy z Zuzą mówi jaki z niej jest aniołek- grzeczniutka i uśmiechnięta. Ale zamknijmy drzwi własnego mieszkania we trójkę i diabeł wcielony się ujawnia…

  • Justyna

    Odpowiedz

    Haha! temat z sexem w 10-tkę trafiony. W sumie możliwość zrobienia 2-go dziecka przy Małej istniejącej już „Antykoncepcji” jest wybitnie trudna+oczywiście wieczorne padanie na ryj-też burzy nastrój kopulacyjny:P I oczywiście tradycyjnie przy potomku z piekła rodem-gdy próbujesz wyżalić się bezdzietnej koleżance-strzał…”SAMA TEGO CHCIAŁAŚ”…klasyka:) Rozmowy o kupie, NIEartystyczny zabawkowy chaos, wizyty w toalecie przy ciekawskim spojrzeniu córki, armagedon w samochodzie…no i wysokich lotów dyskusje rodziców o kupie itp….:) Czeka to każdego kto będzie miał dzieci-a nam-Rodzicom z odchowanymi dzieciakami pozostanie tylko lekki, szyderczy uśmiech znad kubka ZIMNEJ KAWY:) Pozdrawiam Nieidealną…poprawiasz mi humor Kobieto, dziękuję:)

  • magd

    Odpowiedz

    Lubię zaglądać na Twojego bloga, ostatnio nawet wpadłam na konto instagramowe i tutaj rozczarowanie…Widziałam zdjęcie z samochodzie, Hania z tyłu w foteliku…przodem do kierunku jazdy! Uważałam Cię za osobę, która jest bardzo skrupulatna i zawsze sprawdzi kilka razy zanim podejmie decyzję dotyczącą dobra dziecka. Czasem nawet Twoje opinie, np. Na temat wózka Stokke bardzo mi pomogły ukierunkować wybór, ale tutaj jestem kompletnie zaskoczona Twoja ignorancja. Nie słyszałaś o fotelikach rwf?! Dziecko do około lat 4 przewozimy wyłącznie tyłem, ponieważ ma zupełnie inne proporcje anatomiczne niż dorosły. Proszę zastanów się nad tym. Tani fotelik to nie zawsze dobry fotelik.

    • matka-nie-idealna

      Możesz przewozić swoje dziecko w jakim tylko chcesz foteliku i pozwól, że ja będę robiła to samo. Fotelik, w którym jeździ Hania jest jednym z najlepszych modeli (Romer King Plus) i wybrałam go z pełną premedytacją. Nikomu nie narzucam swojego wyboru i tego samego oczekuję od innych.

    • MamaGosia

      Nie no padłam poprostu. Ze śmiechu padłam. Jak zwykle świetny wpis a tu ktoś z fotelikiem wyskakuje. Mam 2 córki (6 i 2 lata) i jeżdżą przodem do kierunku jazdy odkąd skończyły mniej więcej rok. Boże jaka ignorantka ze mnie! Zła, niedobra matka! No kurde przepraszam, ale takie „Ciocie – dobra rada” zawsze na mnie źle działają. Pozdrowienia dla matki nieidealnej, jesteś The Best! 🙂

  • Ala

    Odpowiedz

    Kolejny tekst matki polki, same robicie z sobie cierpietnice i tak wychowujecie swoje dzieci,zenda. Zaznaczam,że mam dzieci, teraz już starsze, ale nigdy nie miałam bagna w aucie, bo zwyczajnie pilnowalam porządku, nie oglądaliśmy grupowo kup,bo nas to nie intrygowalo, seks uprawialismy normalnie, może nie na spontanie w kuchni w biały dzień, ale normlanie w nocnej porze. Do toalety moje dzieci nie wchodziły gdy ja się zalatwialam,bo zwyczajnie tak miały tłumaczone od małego. Mogłam sprzątać, gotować i zajmować się nimi. Najgłupsze moda to ostatnia moda na matki polki, wychowujące rozpieszczonych bachorow, których nie uczą niczego poza wlazeniem sobie na głowę i opisywaniem tego na blogach. Rozumiem,że na takie teksty macie czas,może warto w tym czasie byłoby posrzatac auto,żeby zgnile banany się nie walaly. No proszę podnoscie larum.

    • matka-nie-idealna

      Z całym szacunkiem ale matka, która nazywa dzieci „bachory” to matka do dupy. Poza tym, gratuluję poznania mnie, mojego dziecka i macierzyństwa po jednym wpisie.

      I jeszcze jedno. Wpis był napisany językiem ŻARTOBLIWYM. Ale co o żarcie może wiedzieć ktoś, kto nie zna podstaw poprawnej pisowni w języku polskim?

      • Ala

        Jednym zdaniem: Francja elegancja a w głowie burdel.

        • matka-nie-idealna

          Gratuluję znajomości powiedzonek. Niestety nie bardzo jarzę, do czego je przypasować 🙂

          • gośka

            Jak to mówią „ni kupy ni dupy” się to nie trzyma. Lala ma swoją zajawką i swój wszechświat gdzieś tam w chuj daleko od naszego 😉 krzyżyk na drogę i wio koniku, ale nie klep konia w lesie bo cię koń poniesie ;D

  • gośka

    Odpowiedz

    Hasło o foteliku wymiotlo. Kurwa przepraszam ale śmiać mi się chce jak ludzie pierdolą takie rzeczy i sraja się na fotelikami a jeżdżą już leciwym samochodem. No ja pierdole. To tak jakby w domu trzymać zajebiscie drogie rzeczy mając jednocześnie zakupione drzwi z promocji z marketu. A tekst jest dobry. Ubawil mnie 😉 ja się też na seks umawiamy 😉

  • Ignesse

    Odpowiedz

    Ty nieodpowiedzialna kobieto- masz zły fotelik, zły bajzel w samochodzie, złe niezamykane drzwi od łazienki i ekscytujesz się (o zgrozo!) kupą wlasnego dziecka, toż to damy nie robią kupy przecież! 😉 – oczywiście ironizuje, widać nadal część ludzi potrzebuje didaskalii, a i to w niektórych szczególnych przypadkach pewnie by nie pomogło…

  • Mam Świat

    Odpowiedz

    Temat mama kontra bezdzietni… Tez skłonił nas do napisania postu. My akurat skupiałyśmy sie na relacjach ze starymi, bezdzietnymi znajomymi. To troche przykre, ale na szczęście jak zawsze sa 2 strony medalu :). Zapraszamy do nas http://www.mamswiat.blogspot.com

Skomentuj